Zarobki a wysokość alimentów

  • Autor wątku Autor wątku Przem
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

Przem

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2007
Odpowiedzi
6
Witam, bardzo proszę o radę abym wiedział czego mogę się spodziewać na sprawie.
Od 14 lat płącę alimenty na dziecko spoza formalnego związku. Ostatnio otrzymałem pozew o podwyższenie alimentów.
Dziecko jest w rodzinie zastępczej - babka dziecka.
Obecnie płacę 300zł (dodatkowo matka dziecka ma zasądzone alimenty w wys. 250 zł - oboje jesteśmy pozbawieni praw rodzicielskich - czyli łącznie dziecko dostaje 550zł)
W pozwie opiekun wnioskuje o 600zł odemnie (nie wiem ile od matki dziecka ale domyślam się, że alimenty od matki to fikcja)
Moje zarobki to ok. 2200 netto wliczając w to premie kwartalne w rozbiciu na miesiące.
Ponadto jestem w związku małeńskim od 9 lat (zarobki żony to ok. 1300 netto) i posiadam drugie dziecko (5 lat).
Teraz pytania:
1) Czy przy moich zarobkach mogę się spodziewać podwyższenia do 600zł?
2) Czy sąd weźmie pod uwagę zarobki mojej żony (w zawiadomieniu kazano podać tylko moje zarobki, a podczas ostatniej sprawy ok. 6 lat temu powódka wiedziała, że mam żonę)
3) Czy nie przysługuje opiekunowi zasiłek dla rodzin zatępczych z MOPS? (a jeśli tak, to może ktoś wie w jakiej kwocie)
4) Czy sąd bierze pod uwagę potrącenia z pensji typu: składki na PZU, związki zawodowe, kasa zapomogowa, spłata zadłuzenia do kasy zapomogowej itp. (w wyliczeniu zarobków mam tylko podane potrącenia typu ZUS, zdrowotne itp)
5) Czy oprócz zasiłku z MOPS (jeżeli przysługuje rodzinie zastępczej), możliwe jest, ze opiekun dziecka dostaje np. zasiłek dla osoby samotnie wychowującej dziecko (formalnie babka dziecka nie żyje ze swoim mężem) lub inną pomoc z MOPS-u i czy ma to wpływ na wysokość zasądzanych alimentów?
Może to trochę zawiłe ale starałem się podaćjak najwięcej danych.
Bardzo dziękuję za wszelkie odpowiedzi.
 
Nie wiemy ile dziecko ma lat ? To bardzo ważne, bo wraz z wiekiem dziecka rosną uzasadnione potrzeby.

Przy zarobkach netto 2200 zł, kwota alimentów 600zł nie jest wysoka, jeśli chodzi tylko o alimenty otrzymywane ze strony jednego z rodziców, bo drugi rodzic zajmuje się dzieckiem. W tym przypadku jest jednak inaczej.
To tyle, może jeszcze ktoś coś dopisze, bo ja już nie mam czasu.

Pozdrawiam :)
 
Bardzo proszę forumowiczów o wypowiedzi w w/w sprawie, bardzo zależy mi na odpowiedziach.
Dziękuję.
 
oczywiście,jak najbradziej możesz się spodziewać takich alimentów.Wg mnie nie są kwotą zawrotną.
 
Wnioskuję,że dziecko ma 14 względnie powyżej 14 lat... :what:
1.Możesz! Ciągle pozostaje 1600 zl na utrzymanie Twojej nowej rodziny. Choć biorąc pod uwagę,że sądy rodzinne stosują taktykę "środka" (bynajmniej nie od "złotego") podwyższą Ci co najwyżej do 400zl.
2.Weźmie,o ile nie macie rozdzielności majątkowej,choć ja bym nie brał na Twoim miejscu zaświadczenia o zarobkach żony... 8) Zawsze to się trochę odwlecze! :wink:
3. i 5. Nic nie wiem,na ten temat i szczerze nie chcę wiedzieć! :roll:
4.Musi wziąść pod uwagę! Weź jeszcze miesięczne odcinki wypłat,na których te dane są wyszczególnione! Marny dowód,ale zawsze jakiś...
[cytat="Przem"](nie wiem ile od matki dziecka ale domyślam się, że alimenty od matki to fikcja) [/cytat]
Tego proponowałbym nie przytaczać w Sądzie,lepiej trzymać się twierdzenia,że skoro w Polsce ludzie utrzymują całe rodziny za 600 zl netto (bo ktoś tam u góry stwierdził,iż tyle wystarczy) to jedną 14-latkę też da się utrzymać za 550 zl! :tuptup:
Pozdrawiam!
 
Dziękuję za komentarze, proszę o jeszcze :ok:
 
Chcesz konkretnej taktyki? Oczywiście to tylko wnioski z obserwacji mentalności Sprawiedliwych,ale wg. mnie możesz spróbować! :)
Jeżeli kiedykolwiek wcześniej zarabiałeś mniej niż te 2200 zł netto postaraj się wykazać,że poczyniłeś wszelkie możliwe kroki,aby te zarobki podwyższyć,gdyż zostałeś zmotywowany wyrokiem sądu rodzinnego! :D Przemyśl wszystko,jakieś dodatkowe kursy na księgowego,języka angielskiego,uprawnienia kierowcy wózków widłowych,karta z biblioteki... :wow: Wszystko co przez ten okres podniosło Twoje kwalifikacje i pozwoliło uzyskać te 2200 zł!
Jeżeli zgromadzisz niezbędna dokumentacje,spróbuj udowodnić,że matka dziecka nie poczyniła żadnych posunięć,aby polepszyć sytuację swojego dziecka! Nie wiem gdzie pracuje,ale jeżeli np.w Lidlu na kasie to rzuć:"Tymczasem mama dziecka przez ten czas nauczyła się jedynie obsługiwać czytnik kodów paskowych!" :x
Wnioskuję,że ex małżonka zarabia mniej od Ciebie bo płaci mniejsze alimenty! To oczywiście przykłady i musisz je dostosować do swojej sytuacji.Chodzi o to,aby sprowokować ich do myślenia,że mogą alimenty podwyższyć,ale kosztem Twojej ex żony bo może ją to też natchnie! :evil:
Możesz podsumować:" Czy naprawdę Wysoki Sąd uważa iż warto niszczyć człowieka tak świetnie zmotywowanego chęcią pomocy najbliższym,kosztem kobiety,która tej motywacji jest pozbawiona?"
Dużo mów też o swojej nowej rodzinie,o miłości,nowym sensie życia i takie tam... :wink:
Powodzenia! :ok:
 
Przecież tego sąd i tak nie będzie słuchał.
Mój przypadek - dobrze prosperująca firma,żona miała dostęp do wszystkich pieniędzy, i korzystała z tego ponad miarę.Utrzymywała z tych pieniędzy nie tylko siebie i dzieci, ale też kochanka i swoich rodziców.Kiedy się zorientowałem, co się dzieje, firma była już zadłużona na kilkaset tys zł.Sprzedałem firmę za pokrycie długów, bo groziła licytacja domu, w którym mieszkała żona.
I tutaj zaczęły się schody.Jesteśmy w trakcie rozwodu,sąd orzekł w postępowaniu zabezpieczającym alimenty na żonę i dzieci w kwocie 2000 zł.Moja sytuacja uległa drastycznej zmianie, jestem zatrudniony na etat, muszę wynajmować mieszkanie, bo żona skorzystała z przywileju, jaki daje prawo własności i wyrzuciła mnie z domu - który to w swojej głupocie i naiwności jej przepisałem- moje miejsce zajął kochanek.Składałem pozew o obniżenie alimentów, bo nie stać mnie na ich płacenie.Sąd jednak w dwóch instancjach zajął nieugiętą pozycję, że dzieci muszą żyć ciągle na takiej samej stopie życiowej, nie mogą mieć pogorszonej sytuacji w trakcie i po rozwodzie rodziców.Ja zdaniem sądu mam większe możliwości zarobkowania ( praca na etacie, wynajęty pokój, choroba nerwowa - bo straciłem wszystko - żonę, dzieci, majątek, średni wiek ).Natomiast żona ma majątek o wartości ok miliona zł.Nie dość, że nie przyczyniła się do jego powstania,to jeszcze go rujnuje.Np. byłem właścicielem nieruchomości, zamierzałem tam przenieść firmę.Nieruchomość tę przepisałem żonie,żeby zrobić jej przyjemność.
Sąd ustalając wysokość alimentów patrzy jednostronnie.Jeden z małżonków musi mieć worek pieniędzy nie wiadomo skąd, a drugi może bezkarnie niszczyć to co ma, i co mógłby przekazać dzieciom.Dlatego nie wierzę,że sądy patrzą na możliwości zobowiązanego.
 
[cytat="mada500"]Dlatego nie wierzę,że sądy patrzą na możliwości zobowiązanego.[/cytat]
Pomyliłeś tematy madzio500!
Nie pisałem o możliwościach,ale o staraniach,a to duża różnica!
Staraniach takich,czy owakich,nawet wyimaginowanych,ale zawsze staraniach,które można w lewy lub prawy sposób udowodnić! :P
Taktyka dostosowana do konkretnego przypadku,nie Twojego! 8)
 
I tak sąd Twoje starania odwróci przeciwko Tobie.Jeśli kobieta nie ma motywacji do pracy, to Ty daj więcej, żeby dziecko nie ucierpiało.Masz nową rodzinę ? Co z tego, jeśli Twoje dziecko na tym cierpi ? Tu miłość nie ma znaczenia, liczy się tylko kasa !
A jeśli raz podniosłeś swoje kwalifikacje ,żeby więcej zarobić, to znaczy że jesteś sprytny i obrotny, i jak tylko zechcesz, możesz osiągnąć jeszcze więcej. :P
 
Fakt,tu mogę się z Tobą zgodzić madzio500,tego nie wziąłem pod uwagę... :what:
Tyle,że nie zakładajmy niepotrzebnie iż sądy rodzinne zdolne są,aż do tak twórczego myślenia! 8)
 
A są, są, sam się przekonałem.Kiedyś dałem prezent córce na urodziny.I ten fakt został wykorzystany przeciwko mnie.Bo jak dajesz, to masz z czego.Tak że lepiej dzieciom nic nie dawać, bo wtedy jest argument do ciągłego podwyższania alimentów.A jak nie masz z czego płacić ? To już twoja sprawa.Dorób, jak nie możesz to okradnij.Dobro dziecka jest najważniejsze.
 
Rozumiem,że jesteś przyjacielem tej kobiety,która zarejestrowała się pod tym nickiem?
http://forumprawne.org/viewtopic.php?p=266795#o266795
Nie jestem ani Twoim wrogiem,ani sposobu myślenia!
Może jesteś starszy o połowe Twojego życia,ale rozumiem Cię bardzo dobrze!
Dlaczego? Bo dobro dziecka jest najważniejsze!
icon_rolleyes.gif
 
Przyjacielem też, ale przede wszystkim bratem.A dlaczego masz być moim wrogiem ? Chyba,że pod Twoim nickiem ukrywa się moja żona ? :lol: :lol:
 
Na pewno sie nie ukrywa! 8) Twoja żona jest teraz zajęta wydawaniem Twojego zgromadzonego majątku,czemu wcale jej się nie dziwię!
Po co miała by tracić swój cenny czas na takie forum? :what:
 
Powrót
Góra