żart czy kradzież???

  • Autor wątku Autor wątku aleksandra29
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

aleksandra29

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2008
Odpowiedzi
6
Moja ciocia jest ekspedientką w galerii handlowej, wczoraj przydarzyła jej się bardzo nieprzyjemna sytuacja i jest bardzo przygnębiona, moim zdaniem kwalifikuje się to pod dział karny, dlatego serdecznie proszę o wypowiedzenie się na tem temat znawców. Ciocia pracuje w sklepie odzieżowym, wczoraj miała duży ruch i nie zauważyła zniknięcia małej torebki z witryny (witryny są odsłonięte - tak aby klient przechodząc pasażem handlowym mógł wszystko dotknąć). Bardzo się tym przejęła, bo ma odpowiedzialność materialną za sklep, spytała sie "koleżanki" pracującej obok w sklepie czy niczego nie zauważyła, powiedziała że nie, ciocia powiedziała jej że zginął jej towar i bardzo sie przejęła, Ciocia miała chorobę wrzodową i nie może sie denerować, zadzwoniła do szefa powiedziała że zginął towar. Po pół godzinie poszła znów do koleżanki ze sklepu obok i powiedzła że powiedziła o tym szefowi, a wtedy tamta wyciągnęła torbę ze swojej szafki!!! Powiedzała że to był ŻART!!! Ciocia bardzo sie zdenerwowała. Pytanie - jak oduczyć innych od robienia takich żartów? Moim zdaniem to nie żart tylko kradzież czy przywłaszczenie. Co Wy na to? Chcę jej koleżankę postraszyć odpowiednim paragrafem aby w przyszłości odechciało jej się takich żartów
 
Opis stanu faktycznego wskazuje, że faktycznie mógł to być żart. Przepisy prawnokarne przewidujące odpowiedzialność za kradzież to: art. 119 § 1 Kodeksu wykroczeń - jeżeli wartość zabranej rzeczy nie przekracza 250 złotych (sprawca podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny) albo art. 278 § 1 Kodeksu karnego - jeżeli wartość zabranej rzeczy przekracza 250 zł (sprawca podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. ).
 
Moim zdaniem tak - chciała ona zrobić żart ale takie żarty są nie na miejscu jak ktoś się bardzo denerwuje itd, ja nie chcę tego zgłaszać na policję, chcę ją tylko postraszyć aby w przyszłości darowała sobie takie żarty.... Wkońcu jak wyniosę coś ze sklepu a potem po pół godzinie to przyniosę tłumacząc że to żart...to ciekawe czy takie wytłumaczenie ktoś by przyjął?
 
Z opisu przedstawionego przez aleksandrę29 nie wynika aby zaistniała kradzież lub przywłaszczenie.
Tego typu zachowanie jest jednak stypizowane w kodeksie wykroczeń:
[cytat:2ewvbfvb] Art. 107. Kto w celu dokuczenia innej osobie złośliwie wprowadza ją w błąd lub w inny sposób złośliwie niepokoi,
podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1.500 złotych albo karze nagany. [/cytat:2ewvbfvb]
 
Moim zdaniem bardziej art. 127 kw.
 
MMPM - zauważ tylko, iż sądzac po opisie celem dzialania sprawcy było zrobienie żartu cioci Aleksandry, a nie chęć skorzystania przez sprawcę z tej torebki.

Nadto w przypadku przyjęcia kwalifikacji z art. 127 k.w. uprawnionym do zlożenia wniosku o sciganie jest wlaściciel sklepu, a szczerze wątpię aby był on zainteresowany ściganiem sprawcy.
W przypadku kwalifikacji z art. 107 k.w. zawiadomienie może zlożyć ciocia Alksanrdy, i to ona będzie pokrzywdzoną.
 
Powrót
Góra