K
Krab11
Użytkownik
- Dołączył
- 04.2014
- Odpowiedzi
- 143
Witam, znajomy dziadka jest rencistą i ma małą działeczkę należącą do Państwowych Ogrodów Działkowych, którą uprawia. Wnosi wszelkie opłaty z tego tytułu poza jedną, niewielką, która wynosi 10 zł rocznie (na inwestycje). Niby nic, ale dla rencisty to coś.
Problem w tym, że co roku, od 2008 roku pisze pisma do zarządu ogrodów o zwolnienie z tej opłaty. Do tej pory nie dostał żadnej odpowiedzi na te pisma (wszystkie ma u siebie) aż do tej pory. Kilka dni temu dostał od zarządcy ogrodów działkowych informację, że zalega za poprzednie lata z tą opłatą i jeszcze naliczyli mu odsetki, łącznie prawie 100 zł ma do zapłacenia.
I pytanie, czy może powołać się na przedawnienie, czy może brak odpowiedzi zarządcy może traktować jako pozytywne załatwienie swojej prośby o zwolnienie?
Co powinien zrobić?
Problem w tym, że co roku, od 2008 roku pisze pisma do zarządu ogrodów o zwolnienie z tej opłaty. Do tej pory nie dostał żadnej odpowiedzi na te pisma (wszystkie ma u siebie) aż do tej pory. Kilka dni temu dostał od zarządcy ogrodów działkowych informację, że zalega za poprzednie lata z tą opłatą i jeszcze naliczyli mu odsetki, łącznie prawie 100 zł ma do zapłacenia.
I pytanie, czy może powołać się na przedawnienie, czy może brak odpowiedzi zarządcy może traktować jako pozytywne załatwienie swojej prośby o zwolnienie?
Co powinien zrobić?