Zarzut - niepodanie danych

  • Autor wątku Autor wątku fliki
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
F

fliki

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2009
Odpowiedzi
12
Straż miejska zarzuciła mi, że parkowałem nie stosując się do znaku B-36, pisałem o tym w innym wątku. Po "wizycie" w siedzibie straży, a następnie złożeniu pisemnych wyjaśnień, dostałem od nich pismo, że skierują wniosek o ukaranie do sądu - jednak nie tylko w sprawie o parkowanie, ale też że miałem ponoć będąc u nich odmówić podania informacji o miejscu zatrudnienia (art. 65 Kodeksu wykroczeń). Tymczasem dane, które chcieli im podawałem, nie pamiętam czy w ogóle pytali o miejsce zatrudnienia.
Co zrobić w spr. tego zarzutu o niepodanie danych - czy teraz nic i dopiero złożyć wyjaśnienia w sądzie, czy np. skierować pismo do straży, że nie wiem skąd ten zarzut się wziął itd. i podać miejsce zatrudnienia.
Nie wiem też jak potem bronić się w sądzie - nie mam żadnych świadków, rozmowy nie nagrywalem.
 
Straż gminna i Policja nie ma uprawnień do karania za odmowę podania miejsca zatrudnienia i zawodu. We wniosku do sądu dotyczącym innego wykroczenia można jedynie napisać, że obywatel odmówił podania miejsca zatrudnienia i zawodu, a decyzja czy ukarać obwinionego za ten czyn, czy nie, należy do sądu jako organu państwowego.

Straż gminna i Policja jest jedynie instytucją upoważnioną z mocy ustawy do legitymowania w celu ustalenia tożsamości obywatela, a zatem wykroczeniem bedzie jedynie czyn, o którym mowa w art. 65 § 1 pkt. 1. Miejsce zatrudnienia i zawod nie stanowi danych służacych do ustalenia tożsamości obywatela
 
Ostatnia edycja:
KW
Art. 65.
§ 1. Kto umyślnie wprowadza w błąd organ państwowy lub instytucję upoważnioną
z mocy ustawy do legitymowania:
1) co do tożsamości własnej lub innej osoby,
2) co do swego obywatelstwa, zawodu, miejsca zatrudnienia lub zamieszkania,
podlega karze grzywny.
§ 2. Tej samej karze podlega, kto wbrew obowiązkowi nie udziela właściwemu
organowi państwowemu lub instytucji, upoważnionej z mocy ustawy do legitymowania,
wiadomości lub dokumentów co do okoliczności wymienionych
w § 1
.
Odmowa podania tych danych jest wykroczeniem
 
destructor napisał:
Odmowa podania tych danych jest wykroczeniem

Oczywiście że TAK. Chodzi mi jedynie o to, że SG/Policja nie może skierować wniosku o ukaranie tylko i wyłącznie za brak podania miejaca zatrudnienia i/lub zawodu. Musi to być w zbiegu z innym wykroczeniem gdzie na skutek legitymowania obywatel odmówił podania w/w danych.
 
Co ty wygadujesz. Jest to jak najbardziej osobne wykroczenie.
 
Tak jak pisałem na początku, straż ma skierować wniosek o ukaranie w spr. dwóch wykroczeń - dot. parkowania i rzekomego niepodanych danych o miejscu zatrudnienia gdy byłem u nich na wyjaśnieniach w spr. parkowania. O drugim zarzucie dowiedziałem się dopiero z listu od SM.

Chodzi mnie obecnie przede wszystkim o radę - czy w spr. zarzutu niepodania danych czekać na rozprawę w sądzie i dopiero wtedy złożyć wyjaśnienia, czy robić coś teraz (przed rozprawą) i jak się bronić przed tym zarzutem (poza moimi słowami nie mam dowodów).

Natomiast wychodząc w przyszłość - zakładając, że od zarzutu w spr. parkowania zostałbym uniewiniony, to chyba powinien zostać też uniewiniony od zarzutu niepodania danych (na zasadzie, że skoro nie popełniłem wykroczenia to nie było podstaw do żadania odemnie danych, pomijając wówczas czy rzeczywiście odmówiłem ich podania).
 
destructor napisał:
Co ty wygadujesz.

:D

Naprawdę tak jest. Dla Policji czy SG do niczego nie jest potrzebne miejsce zatrudnienia bądź zawód więc dlaczego mieliby karać za to. :)
Dla sądu jest to potrzebne aby prawidłowo orzec.
Też mnie to dziwiło, ale jak sąd przysłał mi pismo, aby nie stawiać zarzutów z art. 65 (jeżeli dot. tylko zawodu i miejsca zatrudnienia), bo to nie przejdzie, to dałem sobie spokój. Podzielam zresztą pogląd tego prezesa SR.
 
Nie jestem pewien. Ale w takich przypadkach oprócz prezesów SR są jeszcze prezesi SO.
 
Sam byłem obwiniony o ten sam zarzut z tego samego powodu.

Moja sytuacja była odrobinę inna. Pan strażnik zapytał cyt. "Czy jest pan zatrudniony?". Ja odpowiedziałem zgodnie ze stanem faktycznym, że nie. Zatrudnienie to w myśl kodeksu pracy pozostawanie w stosunku pracy.

A przed sądem okazało się, że panu strażnikowi chodziło o miejsce wykonywania przeze mnie czynności zarobkowych. Ot - paradoks. Wg. przepisów prawa podatkowego zatrudniony nie jestem, wg. przepisów ustawy o ubezp. społecznych nie mam tytułu ubezpieczeń, wg. kodeksu pracy nijak nie jestem pracownikiem, a wg. KW już tak?

Dodam, że sąd skazał na grzywnę :D

Martwy przepis i tyle.
 
Naprawdę tak jest. Dla Policji czy SG do niczego nie jest potrzebne miejsce zatrudnienia bądź zawód więc dlaczego mieliby karać za to.
Ale co to za różnica czy potrzebne czy nie. Ma podać i koniec kropka. Odmowa jest wykroczeniem. Nie wymyślaj teorii.
 
Straży czy Policji, wiadomość co do zatrudnienia jest tylko i wyłącznie potrzebna do określenia wysokości ewentualnej grzywny, podobnie z resztą w sądzie. Natomiast według mnie wiadomości co do zatrudnienia powinny być dowolnością bo to sprawcy ma zależeć na sprawiedliwej ocenie szkodliwości czynu (w stosunku możliwości finansowych), a nie organowi. Przepis przygłupawy ale niestety jest i to objęty sankcją.
 
destructor napisał:
Nie wymyślaj teorii.

Gdybyś dokładnie czytał moje wypowiedzi to byś zauważył, że to nie ja "wymyślam jakieś teorie" (na które zresztą nie mam czasu) tylko że ktoś przedstawił pewne stanowisko, które ja akurat popieram. Ty możesz nie popierać tego stanowiska. I tyle.

Straży czy Policji, wiadomość co do zatrudnienia jest tylko i wyłącznie potrzebna do określenia wysokości ewentualnej grzywny

Nie wiem czy dobrze zrozumiałem Twoje intencje ale we wniosku o ukaranie nie umieszcza się proponowanej przez organ wysokości grzywny.
Jeżeli chodzi o postępowanie mandatowe to f-sz wymierza grzywnę wedle własnego uznania (o ile ma "widełki"). Jeżeli obywatel nie zgadza się z wysokością mandatu karnego to przysługuje mu prawo odmowy jego przyjęcia.
 
Znalazłem taki wyrok SN. Czy można na jego podstawie przyjąć, że straż miejska w ogóle nie ma uprawnień do kierowania wniosków o ukaranie z art. 65kw, przy niepodaniu danych w sprawie związanej z ruchem drogowym (np. właśnie parkowaniem). Co o tym sądzicie?


Wyrok

Sądu Najwyższego

z dnia 25 maja 2010 r.

III KK 116/10

Strażnicy gminni (miejscy) uprawnieni są do wykonywania kontroli ruchu drogowego wobec kierującego pojazdem oraz uczestnika ruchu drogowego naruszającego określone tam przepisy ruchu drogowego. Wśród wykroczeń objętych uprawnieniami tych strażników nie figuruje wykroczenie przewidziane w art. 65 § 1 k.w.
LEX nr 583855
583855
Dz.U.2010.46.275: art. 65
Dz.U.2005.108.908: art. 129(b)


Skład orzekający

Przewodniczący: Sędzia SN Dorota Rysińska.
Sędziowie SN: Piotr Hofmański (spr.), Jacek Sobczak.

Sentencja

Sąd Najwyższy na posiedzeniu bez udziału stron (art. 535 § 5 k.p.k.) w sprawie Jarosława F. ukaranego z art. 65 § 2 kw po rozpoznaniu w Izbie Karnej w dniu 25 maja 2010 r. kasacji, wniesionej przez Prokuratora Generalnego na korzyść ukaranego od wyroku nakazowego Sądu rejonowego z dnia 21 września 2009 r.;
uchyla zaskarżony wyrok nakazowy i postępowanie w sprawie umarza na podstawie art. 5 § 1 pkt 9 k.p.w.

Uzasadnienie faktyczne

Prokurator Generalny zaskarżył kasacją na korzyść obwinionego Jarosława F. wyrok nakazowy Sądu Rejonowego w B. z dnia 21 września 2009 r. podnosząc dwa zarzuty:
- rażącego naruszenia prawa procesowego, a mianowicie art. 5 § 1 pkt 9 k.p.w. w związku z art. 17 § 3 k.p.w., polegającego na ukaraniu Jarosława F. za popełnienie wykroczenia stypizowanego w art. 65 § 2 kw, pomimo istnienia negatywnej przesłanki procesowej w postaci braku skargi uprawnionego oskarżyciela, co stanowi bezwzględną przyczynę odwoławczą określona w art. 104 § 1 pkt 7 k.p.w., oraz
- rażącego i mającego istotny wpływ na treść orzeczenia naruszenia przepisów prawa procesowego, a mianowicie art. 94 § 1 k.p.w. w związku z art. 506 § 3 k.p.k., polegającego na wydaniu ponownego wyroku nakazowego w sytuacji, gdy poprzedni wyrok nakazowy, wydany przez Sąd Rejonowy w sprawie VI W 3010/09 został zaskarżony przez obwinionego w drodze sprzeciwu.
Opierając się na powyższych zarzutach autor kasacji wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku nakazowego i umorzenie postępowania na podstawie art. 5 § 1 pkt 9 k.p.w.

Uzasadnienie prawne

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
Kasacja jest oczywiście zasadna. Uchylenie zaskarżonego wyroku nakazowego nastąpiło w wyniku uwzględnienia pierwszego z zarzutów kasacji. Nie ulega wątpliwości, że także zarzut drugi jest w stopniu oczywistym zasadny, niemniej potwierdzenie zasadności pierwszego z zarzutów prowadzi do dalej idących skutków procesowych.
Rację ma niewątpliwie Prokurator Generalny gdy wywodzi, ze wnosząc do sądu wniosek o ukaranie Jarosława F. za popełnienie wykroczenia określonego w art. 65 § 2 k.w., Straż Miejska wykroczyła poza zakres swoich ustawowych uprawnień, skutkiem czego wyrok w sprawie zapadł w sytuacji braku skargi uprawnionego oskarżyciela. Dotyczy to zarówno wyroku nakazowego Sądu Rejonowego z dnia 28 maja 2009 r., jak i wyroku nakazowego Sądu Rejonowego w B. z dnia 21 września 2009 r. Pierwszy z tych wyroków nie mógł być jednak zaskarżony i nie wymaga uchylenia, albowiem utracił moc na skutek wniesienia sprzeciwu przez obwinionego.
Jak trafnie wywodzi w kasacji jej autor, uchybienie, którego dopuścił się Sąd Rejonowy w B. stanowi bezwzględną przyczynę odwoławczą określona w art. 104 § 1 pkt 7 k.p.w., albowiem w sprawie zachodziła negatywna przesłanka procesowa określona w art. 5 § 1 pkt 9 k.p.w. w związku z brakiem skargi uprawnionego oskarżyciela. Kwestię organów uprawnionych do wnoszenia i popierania wniosków o ukaranie w sprawach o wykroczenia reguluje art. 17 k.p.w., którego § 3 wskazuje na uprawnienia straży gminnych (miejskich) w tym zakresie, ale jedynie wówczas, gdy w zakresie swego działania ujawniły wykroczenie. Rzecz jednak w tym, że przepisy regulujące zakres działania tych straży nie wskazują na ich uprawnienie w zakresie ścigania wykroczeń określonych w art. 65 § 1 kw. Zgodnie z art. 129b ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. - Prawo o ruchu drogowym (Dz. U. z 2005 r., Nr 108, poz. 908 z późn. zm.) strażnicy gminni (miejscy) uprawnieni są do wykonywania kontroli ruchu drogowego wobec kierującego pojazdem oraz uczestnika ruchu drogowego naruszającego określone tam przepisy ruchu drogowego. Wśród wykroczeń objętych uprawnieniami tych strażników nie figuruje zaś art. 65 § 1 kw.
W tym stanie rzeczy zasadnym jest przyjęcie, ze organom straży miejskiej nie przysługiwało prawo do wniesienia wniosku o ukaranie w sprawie o powyższe wykroczenie, nawet jeśli organy te wykroczenie to ujawniły.
Biorąc powyższe pod uwagę, Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok nakazowy i wobec braku skargi uprawnionego oskarżyciela postępowanie w sprawie umorzył. Podstawę umorzenia stanowi art. 5 § 1 pkt 9 k.p.w.



Syphar napisał:
Sam byłem obwiniony o ten sam zarzut z tego samego powodu.

Moja sytuacja była odrobinę inna. Pan strażnik zapytał cyt. "Czy jest pan zatrudniony?". Ja odpowiedziałem zgodnie ze stanem faktycznym, że nie. Zatrudnienie to w myśl kodeksu pracy pozostawanie w stosunku pracy.

A przed sądem okazało się, że panu strażnikowi chodziło o miejsce wykonywania przeze mnie czynności zarobkowych. Ot - paradoks. Wg. przepisów prawa podatkowego zatrudniony nie jestem, wg. przepisów ustawy o ubezp. społecznych nie mam tytułu ubezpieczeń, wg. kodeksu pracy nijak nie jestem pracownikiem, a wg. KW już tak?

Dodam, że sąd skazał na grzywnę :D

Martwy przepis i tyle.

Czy na grzywnę zostałeś skazany tylko za niepodanie danych, czy za inne wykroczenie + niepodanie danych?
 
Proponuję zapoznać się z Rozporządzeniem Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 17 listopada 2003 r. w sprawie wykroczeń, za które strażnicy straży gminnych są uprawnieni do nakładania grzywien w drodze mandatu karnego, Dz.U.03.208.2026 z późn. zm. W tekście ujednoliconym po zm. z września 2012 r. § 2. 1. wskazuje między innymi uprawnienia Strażników do nakładania grzywien w drodze mandatu karnego za wykroczenie określone art. 65 KW. Tym samym SM/G ma prawo do skierowania wniosku o ukaranie z powyższego art. KW.
 
dag0 a teraz weź Konstytucję RP do ręki, przeczytaj art. 178 ust. 1 i odpowiedz na pytanie: czy sąd przy orzekaniu związany jest wymienionym przez Ciebie rozporządzeniem? Jeżeli nie jest nim związany, to w jakich aktach sąd będzie szukał przepisów stwierdzających, że organ wnoszący wniosek o ukaranie jest do tego właściwy?
Poza tym, rozporządzenie to zostało wydane w celu wykonania dyspozycji z art. 95 par 4 kw i dotyczy określenia zakresu wykroczeń za które SM może nakładać grzywnę w drodze mandatu karnego a nie zakresu wykroczeń wobec których SM jest uprawniona do wnoszenia do sądu wniosków o ukaranie.
 
Ostatnia edycja:
Podpowiem - USTAWA
z dnia 29 sierpnia 1997 r.
o strażach gminnych.
 
Zła podpowiedź.
fliki napisał:
Znalazłem taki wyrok SN. Czy można na jego podstawie przyjąć, że straż miejska w ogóle nie ma uprawnień do kierowania wniosków o ukaranie z art. 65kw, przy niepodaniu danych w sprawie związanej z ruchem drogowym (np. właśnie parkowaniem).
W takim przypadku będzie to art. 129b ust. 2 Prawa o ruchu drogowym w zw. z art. 11 ust. 1 pkt 2 ustawy o strażach gminnych.
 
Ostatnia edycja:
@fliki:

Czy na grzywnę zostałeś skazany tylko za niepodanie danych, czy za inne wykroczenie + niepodanie danych?

Sąd przychylił się do wniosku, że podanie świadomie fałszywych danych wyczerpuje znamiona Art. 65 § 1 pkt 2 KW, konkretniej - wprowadzenie w błąd instytucji uprawnionej do legitymowania w przedmiocie mojego zawodu.

Przy czym z racji niewielkiej kwoty grzywny i braku wpisu w rejestrze skazanych (to wykroczenie) uznałem, że nie warto się z nimi szarpać. Sąd nie związany przecież taryfikatorem uznał, że nie działałem w złej wierze i wymierzył grzywnę 160 zł bodajże. Nie pamiętam dokładnej kwoty, wychodząc z budynku wykonałem wyrok - grzywnę opłacając na poczcie i zamknąłem ten rozdział nie wracając do sprawy.
 
Podłączam się pod temat bo chyba mnie czeka też oskarżenie od SM o niepodanie danych dot. miejsca zatrudnienia.

Odmówiłem SM przyjęcia mandatu za spożywanie w miejscu publicznym, otrzymałem więc wezwanie na ich posterunek w celu złożenia wyjaśnień. W czasie przesłuchania, praktycznie na jego koniec, strażnik zażądał informacji o miejscu zatrudnienia, dochodach i sytuacji rodzinnej. Twierdził, że wszystkie te dane mam obowiązek podać. Spytałem strażnika o podstawę prawną jego żądań, on jednak stwierdził, że nie pamięta dokładnie, sprawdzi to potem i poza spożywaniem „dorzuci” we wniosku do sądu zarzut o niepodanie w/w danych. Żądaniem podania tych danych byłem bardzo zdziwiony, gdyż kilka lat temu na tym samym posterunku składem wyjaśnienia jako obwiniony w innej sprawie i pamiętam, że o takie informacje mnie wówczas spytano, ale zastrzegając, że mogę ich nie podać; wtedy odmówiłem podania, zrobiłem to dopiero w sądzie i nikt mnie za to nie chciał karać.

Po zeznaniach na posterunku SM, sprawdziłem, że za odmowę podania informacji o miejscu zatrudnienia grozi odpowiedzialność z art. 65 kw, zaś informacji o dochodach i sytuacji rodzinnej nie muszę podawać.

1. Czy fakt, że strażnik wprowadził mnie w błąd (twierdził, że muszę podać dane o miejscu zatrudnienia, dochodach i sytuacji rodzinnej, a miałem obowiązek tylko o zatrudnieniu) i nie podał podstawy prawnej, może być skutecznym argumentem w sądzie przed ukaraniem z art. 65?
2. W pokoju, w którym składałem wyjaśnienia było, oprócz mnie i przesłuchującego, kilku innych pracowników SM, którzy wszystko dobrze słyszeli, nieraz włączali się do rozmowy. Czy tak powinno wyglądać przesłuchanie? Czy powołanie się, że w takich okolicznościach odmówiłem podania wymienionych danych osobowych bo obawiałem się, że dowiedzą się o nich osoby trzecie, może być skuteczną obroną?
3. Zastanawiam się nad jakąś skargą na postępowanie przesłuchującego i warunki przesłuchania. Czy ma to sens, do kogo złożyć?
4. Czy w ciągu ostatnich lat zmieniły się przepisy – że kiedyś mogłem odmówić SM podania danych o miejscu zatrudnienia, a teraz nie?
5. Czy też tłumaczenia z pkt 1 i 2 „nie przejdą” w sądzie i lepiej „iść w zaparte” że np. nie rozumiem w ogóle zarzutu, nikt mnie o zatrudnienie nie pytał?
 
1. o miejscu zatrudnienia owszem. O reszcie nie ale w sądzie i tak podasz.
2. nie, bo oni sa też uprawnieni do żądania informacji z art.65 km. To uważasz ze jeśli cie legitymuje 3 strażników to tylko jednemu podasz żeby reszta nie słyszała? Bardzo dobrze że byli w pokoju bo zdarza się że obywatel później wciska kit że mówił coś innego, był pobity albo inne niestworzone rzeczy.
3. do jego przełożonego. Sensu brak.
4. Nie.
5. Własnie dlatego w pokoju nie byłeś sam na sam. Udawanie głupka w sądzie w niczym ci nie pomoże a wręcz przeciwnie.
 
Powrót
Góra