zarzut przedawnienia inaczej

  • Autor wątku Autor wątku ariari
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

ariari

Użytkownik
Dołączył
02.2012
Odpowiedzi
31
Czy istnieje prawna możliwośc wystąpienia przez dlużnika z wnioskiem o uznanie przedawnienia długu w sytuacji, gdy wierzyciel nie podejmuje przeciw niemu żadnych czynności ?
Wszystkie tematy związane z przedawnieniem - jak czytam - dotyczą sytuacji, w których to wierzyciel występuje o spłatę dlugu a dłużnik broni się poprzez postawienie zarzutu przedawnienia.
Ale można wyobrazić sobie taką sytuację : dłużnik wyjeżdża i przed dlugi okres nie bedzie dostępny pod adresem zameldowania. Chcąc obronić sie przed ryzykiem nie podjęcia działań wobec na akcji wierzyciela w przyszlości , np. brak możliwości wniesienia sprzeciwu z powodu braku wiedzy, że został wydany nakaz zapłaty.
A czy sam dłużnik wiedząc o tym, że dlug jest przedawniony może wnieść do sądu o jego przedawnienie bez oparcia o pozew wierzyciela?
 
to gdzie tu sprawiedliwość ? :)
no dobrze.. a sprawa porozumienia z wierzycielem ?..wiem, że dlug sie przedawnił , pojawiam się u niego z powołaniem sie na zapis dotyczący przedawnienia, czy mam szansę na zrzeczenie sie prawa do roszczenia?.. Wiem, to juz nie mieści sie w paragrafach ale czy praktycznie cos takiego jest możliwe? Czy można liczyc , że znajdzie się taki wierzyciel, ktory dobrowolnie bez sądowej próby odzyskania długu ( dłużnik nagle mu o tym przypomniał ) zrzeknie się roszczenia? A może każde pojawienie sie u wierzyciela w kwestii dlugu może być zinterpretowane jako ..jego uznanie
 
Zarzut przedawnienia podnosi się w czasie sprawy sądowej. Nawet jeśli sąd uzna iż roszczenie jest przedawnione, wierzyciel może nadal dochodzić zapłaty (juz poza sadem) innymi srodkami np. poprzez umieszczenie dłużnika w rejestrze dłużników.
Przedawnienie roszczenia nie powoduje faktu że ono "nie istnieje". Istnieje i można go nadal dochodzić.

ariari napisał:
Czy można liczyc , że znajdzie się taki wierzyciel, ktory dobrowolnie bez sądowej próby odzyskania długu ( dłużnik nagle mu o tym przypomniał ) zrzeknie się roszczenia?

Rozmawiaj z wierzycielem. Sama rozmowa to nie uznanie długu.
 
amadia...mam tego świadomośc... jednak fakt uznania przedawnienia oznacza przede wszystkim oddech dla dłużnika, ktory nie zawsze ponosi bezpośrednia odpowiedzialnośc za dług. W ten sposó można uniknąc stresu związanego z egzekucją a splacić zobowiązanie w dogodnym terminie bez rujnowania sobie życia. A wpis do rejestru dlużników może być czasem doskonalym lekarstwem na ciągoty do życia na kredyt.
Teraz jeszcze pytanie - czy po uznaniu przez sąd dlugu za przedawniony i powrocie potem do spłaty ( wyrzut sumienia? , chęć naprawy szkody ? ) dług traci status przedawnionego i "zabawa" zaczyna się od początku ? Czy też raz przedawniony - przedawniony do końca?
 
ariari napisał:
Teraz jeszcze pytanie - czy po uznaniu przez sąd dlugu za przedawniony i powrocie potem do spłaty ( wyrzut sumienia? , chęć naprawy szkody ? ) dług traci status przedawnionego i "zabawa" zaczyna się od początku ? Czy też raz przedawniony - przedawniony do końca?

Do czasu kiedy jasno i wyraźnie nie napiszesz wierzycielowi ze uznajesz przedawniony dług i zobowiazujesz się do jego spłaty - to będzie on nadal przedawniony, nawet jeśli zaczniesz go spłacać.
Spróbuj rozmawiać z wierzycielem. Zapewne ma świadomość przedawnienia roszczenia. Możesz pozbyć sie problemu za niewielki procent zobowiązania. ;)
 
właśnie temu służył ten wątek - metodzie pozbyciu się problemu.
Bo rozumuję tak : jeśli wierzyciel pierwotny sprzedał dług następcy za 10 - 15 % wartości to pogodził sie ze stratą tej nadwyżki, zaksięgował to faktycznie jako stratę i szkode zminimalizował. Dalsze poczynania wierzycieli wtórnych ( ktorzy odkupili długi często w pakiecie czy worku , bez analizy zawartości) to wyłacznie biznes a nie zadośćuczynienie szkodzie czy jej naprawienie. Zastanawialem się wielokrotnie, czy nie mozna zakwestionować dodawania przez wierzycieli wtórnych kolejnych odsetek, kosztów sądowych i jakichkolwiek innych do długu . Przecież czynności wierzyciela wtórnego oparte powinny byc o zwyczajne ryzyko gospodarcze , ktore ponoszą prowadząc zwyczajną dzialalnosc gospodarczą pod firma " fundusz jakiśtam" lub " firma windykacyjna" - czyli koszty windykacji jako częśc kosztow gospodarczych rozliczanych na zasadzie zysk/strata a nie gwarantowanych do zwrotu. Dług po sprzedaży wierzycielowi wtórnemu powinien zyskiwac status zwykłego towaru , ktorego zwiększająca sie cena nie powinna byc prawnie chroniona przez sąd. Dlatego dzialanie osoby trzeciej jako kolejnego wierzyciela może być w wielu wypadkach .. wygodna dla już nie dłużnika tylko zobowiązanego do wykupu towaru po rosnącej cenie. Taka interpretacja zmiany statusu dlugu jest pewnie oczywiście pobożnym życzeniem w sensie norm prawnych - jakiż to by sie szum w branży windykacyjnej zrobił - ale logika procederu czyli robienie biznesu na długu przez wierzycieli wtornych wyraźnie sie o to prosi. Więc aby uniknąc kłopotow w przyszlości i ewentualnie mieć "sprawę z glowy " i czyste konto warto zwrócic uwage na możliwość udzielenia pełnomocnictwa osobie trzeciej. Wierzyciel wtorny przeważnie nie ma wyrzutów sumienia dodając kolejne kwoty do bazy więc....."dłużnik " ma mieć ?
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra