N
Niezapominajka26
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2012
- Odpowiedzi
- 1
Witam, zwracam się do użytkowników forum z dość zawiłą sprawą. W styczniu 2009 roku niepełnoletnia siostra wypożyczyła książki w Bibliotece Miejskiej(zakładając kartę potrzebny był podpis mamy), czas płynął książki de facto były przetrzymane przez siostrę natomiast sednem sprawy jest fakt że w tej chwili egzekwuje sie karę wysokości 1200 zł+dodatkowe koszta od matki która dowiedziała się o sprawie w czerwcu 2012 roku i natychmiast doplinowala aby ksiazki zostały zwrócone(siostra mieszka gdzie indziej). Najważniejsze fakty:jedno niedostarczone wezwanie(informacja od pracowników biblioteki, nie ponawiano wezwań wiedzac ze nikt nie podjal listu poleconego) brak jakichkolwiek działań ze strony zarówno biblioteki jak i firmy widnykacyjnej aż do czerwca 2012(kontakt tel) co spowodowalo że książki znalazły się natychmiast. Osoba poręczająca była cały ten okres nieświadoma czy mimo wszystko musi płacic? i co z przedawnieniem??? wszelkie rozmowy z dyrekcja biblioteki oraz z FW nie dają żadnych rezultatów kara jest niesamowicie wysoka...jaka jest szansa na unikniecie spłaty przez poreczajaca osobe? wygląda jakby wszystko było robione celowo aby dług narastał jak najdużej...
będę wdzięczna za poradę nie wiem czy są podstawy się z nimi sadzić, owszem poręczyciel deklaruje ponieść odpowiedzialność za osobe wypożyczającą ale co jeśli po prostu o niczym nie wie? co ciekawe nie ściga się siostry która ma w tej chwili 19 lat więc jest osobą dorosłą ale się uczy.