Witam
Trochę odświeżę temat. Rozumiem, że jednymi z możliwościami otworzenia przesyłki przed podpisaniem odbioru jest:
a) wykupienie takiej opcji, jeżeli byłaby/jest dostępna;
b) dopuszczenie przez firmę kurierską takiej czynności;
c)
Art. 74.
1. Jeżeli przed wydaniem przesyłki okaże się, że doznała ona ubytku lub uszkodzenia, przewoźnik ustala niezwłocznie protokolarnie stan przesyłki oraz okoliczności powstania szkody. Przewoźnik wykonuje te czynności także na żądanie uprawnionego, jeżeli twierdzi on, że przesyłka jest naruszona.
Czyli wystarczy
stwierdzić. Bardzo często jest tak, że przesyłka na pierwszy rzut oka może być nie naruszona. Jednak w środku może być coś w kawałkach. Jeżeli chcemy mieć jakąkolwiek szanse na pozytywne rozpatrzenie naszej reklamacji, a z wymienionych wyżej punktów a,b nie możemy skorzystać powinniśmy zastosować takie stwierdzenie.
I teraz właśnie jest to o co mi chodzi czyli:
Art. 74.
5. Jeżeli ustalenia protokolarne, podjęte na żądanie uprawnionego, nie wykażą szkody w przesyłce albo wykażą jedynie szkodę stwierdzoną już uprzednio przez przewoźnika, uprawniony ponosi opłaty określone w taryfie.
Czyli jeżeli okaże się że rzecz jest cała, nie uszkodzona to możemy zostać obciążeni dodatkową opłatą.
Właśnie tu moje pytania
1)jak to jest w praktyce czy kiedykolwiek ktoś z was został obciążony opłatą stwierdzając, że przesyłka jest uszkodzona, a była cała?
2)Ile taka opłata może ewentualnie wynosić (mniej więcej)? Przejrzałem różne cenniki, ale nie znalazłem żadnej informacji odnośnie tego. Chyba, że słabo szukałem.
3)Czy ewentualnie są jeszcze jakieś inne opcje sprawdzenia przesyłki przed podpisaniem?