S
SzymonL
Użytkownik
- Dołączył
- 04.2011
- Odpowiedzi
- 90
Zasady sprawiedliwości społecznej? ochrony interesu jednostki i ogółu? --> do skargi
Witam serdecznie,
ciąg dalszy sytuacji opisanej w http://forumprawne.org/postepowanie...e-decyzji-w-kontekscie-jej-zaskarzenia-2.html
(zakładam nowy wątek bo i temat trochę inny, a tak będzie przejrzyściej na forum).
Skrót:
Wójt wydał decyzję w sprawie opłaty adiacenckiej, wnioskowałem o rozłożenie na raty - 10 lat, Wójt (po złości) rozłożył na 3 lata.
Problem w tym, że opłata wynosi 194.000 zł, Wójt motywuje, że mogę wysprzedać majątek osobisty, problem w tym, że nawet w operacie biegli wskazywali, że na tym terenie jest ogromna podaż działek, mały popyt, trudna sytuacja i ceny spadają w dół i nie ma chętnych i tak.
Odwołałem się do SKO, ale oczywiście SKO jedynie zacytowało decyzję i odwołanie w ogóle się nie odnosząc do moich argumentów (w większości cytowanych z operatu) świadczących o tym, iż nie ma żadnej pewności, że będę w stanie zabezpieczyć spłatę rat opłaty.
Po pierwsze, jestem doktorantem stacjonarnym, utrzymuję się ze stypendium i umów o dzieło, po drugie na działki popytu faktycznie nie ma, od 6 miesięcy nawet nikt nie dzwonił zapytać mimo intensywnego ogłaszania się.
Niby wszystko OK, Wójt wydał decyzję zgodnie z procedurą i w ramach przepisów, ale wydaje mi się to nie fair, że wydał ją w sposób zmuszający mnie do wysprzedaży majątku osobistego, przy czym nie ma gwarancji, że się uda. Nieoficjalnie Wójt na spotkaniu z moim Tatą sugerował, że kupi każdą ilość działek.. po 20% ich wartości. Czy to jest fair?
Opłata adiacencka moim zdaniem służy partycypacji samorządu w "korzyściach" jednostek, - uważam, że to sprawiedliwe i nie podważałem też operatu. Natomiast trudno mi nazwać sprawiedliwym stawianie obywatela w sytuacji bez wyjścia, gdzie musi wysprzedawać za bezcen swój majątek. Na marginesie otrzymałem tą ziemię 4 lata temu od rodziców, i muszę jeszcze płacić 20% podatku dochodowego od sprzedaży - bezwarunkowo.
Dlatego proszę o pomoc: czy są jakieś ogólne zasady, którymi powinien się kierować Wójt przy wydawaniu decyzji o rozłożeniu opłaty na raty? Chodzi mi o takie górnolotne rzeczy jak w temacie... trudno mi - nie prawnikowi- coś takiego zawrzeć w skardze.
Witam serdecznie,
ciąg dalszy sytuacji opisanej w http://forumprawne.org/postepowanie...e-decyzji-w-kontekscie-jej-zaskarzenia-2.html
(zakładam nowy wątek bo i temat trochę inny, a tak będzie przejrzyściej na forum).
Skrót:
Wójt wydał decyzję w sprawie opłaty adiacenckiej, wnioskowałem o rozłożenie na raty - 10 lat, Wójt (po złości) rozłożył na 3 lata.
Problem w tym, że opłata wynosi 194.000 zł, Wójt motywuje, że mogę wysprzedać majątek osobisty, problem w tym, że nawet w operacie biegli wskazywali, że na tym terenie jest ogromna podaż działek, mały popyt, trudna sytuacja i ceny spadają w dół i nie ma chętnych i tak.
Odwołałem się do SKO, ale oczywiście SKO jedynie zacytowało decyzję i odwołanie w ogóle się nie odnosząc do moich argumentów (w większości cytowanych z operatu) świadczących o tym, iż nie ma żadnej pewności, że będę w stanie zabezpieczyć spłatę rat opłaty.
Po pierwsze, jestem doktorantem stacjonarnym, utrzymuję się ze stypendium i umów o dzieło, po drugie na działki popytu faktycznie nie ma, od 6 miesięcy nawet nikt nie dzwonił zapytać mimo intensywnego ogłaszania się.
Niby wszystko OK, Wójt wydał decyzję zgodnie z procedurą i w ramach przepisów, ale wydaje mi się to nie fair, że wydał ją w sposób zmuszający mnie do wysprzedaży majątku osobistego, przy czym nie ma gwarancji, że się uda. Nieoficjalnie Wójt na spotkaniu z moim Tatą sugerował, że kupi każdą ilość działek.. po 20% ich wartości. Czy to jest fair?
Opłata adiacencka moim zdaniem służy partycypacji samorządu w "korzyściach" jednostek, - uważam, że to sprawiedliwe i nie podważałem też operatu. Natomiast trudno mi nazwać sprawiedliwym stawianie obywatela w sytuacji bez wyjścia, gdzie musi wysprzedawać za bezcen swój majątek. Na marginesie otrzymałem tą ziemię 4 lata temu od rodziców, i muszę jeszcze płacić 20% podatku dochodowego od sprzedaży - bezwarunkowo.
Dlatego proszę o pomoc: czy są jakieś ogólne zasady, którymi powinien się kierować Wójt przy wydawaniu decyzji o rozłożeniu opłaty na raty? Chodzi mi o takie górnolotne rzeczy jak w temacie... trudno mi - nie prawnikowi- coś takiego zawrzeć w skardze.