Zasiedzenie nieruchomości - dlaczego nie podział spadku?

  • Autor wątku Autor wątku kaku25
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Wujek pisze w uzasadnieniu, że babcia przekazała przed śmiercią mu nieformalnie całe gospodarstwo. Jest to nieprawdą bo dziadek jeszcze przez kilka lat tam zarządzał.
Czy da się ustalić, od kiedy wujek stał się posiadaczem samoistnym?
Nie powinien on tego gdzieś zgłosić by zaczął się bieg zasiedzenia?
 
kaku25 napisał:
Jakimś cudem w dniu dzisiejszym mój ojciec odebrał od komornika(???) odpis wniosku sprawy.
Komornik może doręczać pisma sądowe oraz ustalać aktualny adres zamieszkania uczestnika postępowania jeśli sąd zobowiązał wujka do doręczenia pisma za pośrednictwem komornika - Art. 139 (z indeksem 1) KPC, Art. 3 ust. 4 pkt 1a ustawy z dnia 22 marca 2018 r. o komornikach sądowych.

kaku25 napisał:
Rozumiem, że od daty dzisiejszego odbioru wniosku liczony jest termin 14 dni na odpowiedź na ten wniosek?
Tak, jeżeli sąd w piśmie przewodnim załączonym do odpisu wniosku wezwał Twojego ojca do złożenia odpowiedzi na wniosek.


kaku25 napisał:
W uzasadnieniu nie ma nic o tym że wujek jest rolnikiem.
Wobec tego należy zarzucić że wnioskodawca nie wykazał tego że on lub jego żona spełniają warunek określony w art. 172 § 3 kodeksu cywilnego.

kaku25 napisał:
Tylko babcia była właścicielem nieruchomości dlatego w dniu 18.maja 2022r. minęło 30 lat zasiedzenia.
Jakiego zdarzenia dotyczy data 18 maja 1992? Śmierci babci czy nieformalnego przekazania gospodarstwa?


kaku25 napisał:
W uzasadnieniu jest napisane, że babcia przekazała przed śmiercią nieformalnie całe swoje gospodarstwo wnioskodawcy
Całkiem sprytne - twierdzi że rozpoczął zasiedzenie w okresie gdy na pewno nie mógł być jeszcze współwłaścicielem czyli za życia jego matki która wtedy była jedyną właścicielką. Może mieć jednak problem z udowodnieniem tego twierdzenia dlatego że nie żyje matka oraz potencjalny świadek czyli ojciec.


1. Czy zeznania świadków obejmują okres sprzed śmierci matki wnioskodawcy?
Bo jeśli nie to praktycznie nie ma dowodów że wnioskodawca objął gospodarstwo rolne w posiadanie samoistne na podstawie porozumienia ze swą matką. Wtedy wszystko zależy od tego czy wnioskodawca dziedziczył udział w gospodarstwie rolnym po matce.
Jeżeli nie dziedziczył żadnego udziału w gosp. rolnym po matce to znaczy że po jej śmierci posiadał nieruchomości rolne bez tytułu prawnego (biorąc pod uwagę te pozostałe dowody) więc sąd może uznać że rozpoczął zasiedzenie po śmierci matki.
Chyba że był posiadaczem zależnym (dzierżawcą lub biorącym do używania - art. 708 kc) wtedy nie mógł rozpocząć zasiedzenia po śmierci matki nawet nie będąc współwłaścicielem. Musiał by najpierw zamanifestować wobec właścicieli zmianę charakteru posiadania na przykład wypowiadając umowę (dzierżawy lub bezczynszowego użytkowania) i pomimo tego nie wydając gruntu właścicielom.

Trzeba koniecznie dowiedzieć się czy było przeprowadzone postępowanie spadkowe po matce. W poniższych odpowiedziach przyjąłem tymczasowo założenie że wnioskodawca dziedziczył udział w gospodarstwie rolnym po matce oraz że nie uda mu się udowodnić że rozpoczął zasiedzenie przed śmiercią matki. Jeśli któreś z tych założeń upadnie to wtedy niestety są szanse że sąd stwierdzi nabycie udziałów pozostałych współwłaścicieli nieruchomości przez zasiedzenie.


2. Kiedy dokładnie (przed śmiercią matki) doszło do tego rzekomego przeniesienia posiadania na wnioskodawcę?


3. Czy matka wnioskodawcy była przed śmiercią uprawniona do uzyskania emerytury jako rolnik indywidualny? Czy osiągnęła przed śmiercią wiek emerytalny 60 lat albo była inwalidką? A jeśli tak - to dlaczego nie przekazała gospodarstwa rolnego synowi w celu uzyskania emerytury na podstawie ustawy o ubezpieczeniu społecznym rolników indywidualnych i członków ich rodzin? W tym jest sprzeczność. Bo jeśli matka wnioskodawcy mogła to zrobić ale nie zrobiła to znaczy że - po prostu nie chciała aby jej syn był wyłącznym właścicielem gospodarstwa.
Jeśli zaś matka wnioskodawcy nie spełniała warunków do uzyskania emerytury w ten sposób to dlaczego nie usankcjonowała nieformalnego przekazania gospodarstwa sporządzając testament o odpowiedniej treści? Przecież powinna była wiedzieć że po jej śmierci spadkobiercy mogą zażądać podziału spadku. W tym też jest sprzeczność. Chyba że matka wnioskodawcy w ogóle nie planowała tego aby jej syn był wyłącznym właścicielem gospodarstwa i to nawet po jej śmierci.

4. Jakie są dowody że wnioskodawca był traktowany przez organy administracji jak właściciel jeszcze przed śmiercią jego matki?
Możliwe że dopiero po śmierci matki został wskazany przez te organy jako znany im spadkobierca ustawowy. Dodam że nie jest do tego potrzebne stwierdzenie nabycia spadku ponieważ art. 1027 kc nie dotyczy sytuacji odwrotnej niż ta która jest w nim opisana to znaczy gdy osoba trzecia nie roszcząca sobie praw do spadkobrania (jak np. organ podatkowy) dochodzi roszczenia (np. zapłaty podatku leśnego, rolnego, od nieruchomości) od spadkobiercy właściciela. W takim przypadku następstwo prawne zostaje wykazane aktami stanu cywilnego lub testamentem czyli bez konieczności uzyskania postanowienia o stwierdzeniu nabycia spadku. Ponadto, organ podatkowy ma swobodę wyboru od którego ze współwłaścicieli będzie żądał zapłaty całości podatku rolnego, leśnego, od nieruchomości ponieważ wszyscy współwłaściciele odpowiadają za te zobowiązania solidarnie. Czyli że zapłata podatku ponad swój udział we współwłasności nie jest dowodem na zmianę charakteru posiadania ze współwłaściciela na jedynego właściciela nawet gdyby o tym dowiedzieli się pozostali współwłaściciele. Współwłaściciel który zapłacił należność ponad swój udział we współwłasności może dochodzić częściowego zwrotu od pozostałych współwłaścicieli dopóki nie nastąpi przedawnienie tego roszczenia czyli jeszcze aktualnie za okres ostatnich 6 lat.


5. Czym rzekomo przejawiało się posiadanie samoistne gospodarstwa rolnego przez wnioskodawcę przed śmiercią jego matki? I czym niby wyróżniało się ono od posiadania niesamoistnego czyli zależnego od woli jego matki - na przykład na podstawie umowy o bezczynszowe użytkowanie nieruchomości rolnej (art. 708 kc)?

kaku25 napisał:
Dalej jest, że moja mama nie występowała z żadnymi roszczeniami, tak samo jej następcy prawni.
Niczego to nie dowodzi ponieważ roszczenie o dział spadku nie ulega przedawnieniu (art. 220 kc w zw. z art. 1035 kc.). Spadkobiercy nie mają zakreślonego terminu na dochodzenie takiego roszczenia przed sądem. Ponadto, jeżeli chodzi o roszczenia dodatkowe wymienione w art. 686 KPC to współspadkobiercy przyjmowali że kompensowały się one na bieżąco z przeciwstawnymi roszczeniami wnioskodawcy i dlatego nie było opłacalnym ich dochodzenie w trybie procesowym.

kaku25 napisał:
Posiadanie nigdy nie było sporne ani zakłócone.
Ten fakt akurat świadczy na niekorzyść wnioskodawcy. Przedmiotem tego postępowania jest stwierdzenie zasiedzenia na rzecz współwłaściciela który jest przecież z definicji uprawniony do posiadania i korzystania nawet z całej rzeczy na podstawie art. 206 kc dopóki pozostali współwłaściciele nie zamanifestują jemu swojej woli do współposiadania i współkorzystania z rzeczy. Gdyby zaś posiadanie przez wnioskodawcę powodowało spór między nim a pozostałymi współwłaścicielami to wtedy było by to dowodem świadczącym na korzyść wnioskodawcy ponieważ od chwili powstania takiego sporu pozostali współwłaściciele mieli by prawo dochodzić swoich roszczeń o dopuszczenie do współposiadania nieruchomości a gdyby tego zaniechali to mogłoby skutkować rozpoczęciem zasiedzenia ich udziałów przez wnioskodawcę. Stan faktyczny był jednak taki że posiadanie nieruchomości przez wnioskodawcę nie było sporne ani zakłócone ponieważ jest zgodne z art. 206 kc. Wnioskodawca czerpał korzyści z nieruchomości ale przy tym utrzymywał nieruchomość w stanie niepogorszonym co jest wystarczająco korzystne dla pozostałych współwłaścicieli.

kaku25 napisał:
Tylko on dbał o to, co i na jakiej części będzie sadzone i uprawiane.
Znowu niczego to nie dowodzi bo jest to zgodne z art. 206 kc.

kaku25 napisał:
Od początku czuł się jej właścicielem.
Takie wewnętrzne poczucie, nieujawnione wobec pozostałych współwłaścicieli nie powoduje rozpoczęcia zasiedzenia udziałów pozostałych współwłaścicieli.
- Postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 30 maja 2019 r., sygn. akt V CSK 218/18


kaku25 napisał:
Płacił podatki ubezpieczał budynki.
Był do tego uprawniony jako współwłaściciel nieruchomości. Są to czynności zwykłego zarządu więc wnioskodawca dokonywał ich w interesie wszystkich współwłaścicieli.

kaku25 napisał:
Nie było sporów o granice.
Ten argument nie ma tutaj sensu (skopiowany został do wniosku chyba metodą kopiuj/wklej) ponieważ przedmiotem tego postępowania nie jest stwierdzenie zasiedzenia sąsiadującej nieruchomości.

kaku25 napisał:
Za właściciela był uważany przez sąsiadów i organy władzy publicznej.
Znowu argument bez sensu, skopiowany chyba metodą kopiuj/wklej z jakiejś innej sprawy dotyczącej zasiedzenia przez posiadacza samoistnego nie będącego jednocześnie współwłaścicielem.
Współwłaściciel jest z definicji posiadaczem samoistnym czyli właścicielem dla osób postronnych które nie są współwłaścicielami tej samej rzeczy. Traktowanie wnioskodawcy jako właściciela przez sąsiadów i organy władzy publicznej nie dowodzi więc w żaden sposób jakoby wnioskodawca rozszerzył charakter swojego posiadania samoistnego ze współwłaściciela na wyłącznego właściciela wobec pozostałych współwłaścicieli. A właśnie ten szczegół powinien być badany w postępowaniu o stwierdzenie zasiedzenia udziałów pozostałych współwłaścicieli.

kaku25 napisał:
Czy da się ustalić, od kiedy wujek stał się posiadaczem samoistnym?
Posiadaczem samoistnym jest też każdy współwłaściciel nieruchomości więc jeżeli wujek zmyśla na temat nieformalnego przekazania mu gospodarstwa rolnego przez matkę to najwcześniej mógł stać się posiadaczem samoistnym jako współwłaściciel w wyniku ustawowego dziedziczenia gospodarstwa rolnego po matce.

kaku25 napisał:
Nie powinien on tego gdzieś zgłosić by zaczął się bieg zasiedzenia?
Nie ma takiego obowiązku.
 
Ostatnia edycja:
kaku25 napisał:
dziadek wyprowadził się przed jej śmiercią i nie interesował sam się gospodarstwem.
kaku25 napisał:
Jest to nieprawdą bo dziadek jeszcze przez kilka lat tam zarządzał.
Czy wujek był wtedy gdzieś zatrudniony czy tylko pomagał swojemu ojcu w gospodarstwie rolnym?
 
Tak, wujek pracował cały czas na etacie. Dziadek też pracował do czasu aż przeszedł na nie rolniczą emeryturę.

Na resztę pytań odpowiem w poniedziałek.
 
Ostatnia edycja:
Jakiego zdarzenia dotyczy data 18 maja 1992? Śmierci babci czy nieformalnego przekazania gospodarstwa?
Śmierć babci nastąpiła 17 maja 1992 więc adwokat wujka kończąc uzasadnienie, napisał:
Mając na uwadze zakres i charakter władania nieruchomością oraz okres samoistnego władania, zachodzą przesłanki do stwierdzenia przez Sąd, że wnioskodawca i jego żona nabyli własność przedmiotowej nieruchomości przez zasiedzenie z dniem 18 maja 2022 r.
1. Czy zeznania świadków obejmują okres sprzed śmierci matki wnioskodawcy?
W aktach sprawy nie ma zeznań świadków. Będąc w Sadzie dowiedziałem się, że jak sprawa będzie odwieszona to Sąd dopiero wtedy przepyta dwóch świadków. Obaj świadkowie to sąsiedzi.
Trzeba koniecznie dowiedzieć się czy było przeprowadzone postępowanie spadkowe po matce.
Nie było postępowania spadkowego po babci ani po mojej mamie.
2. Kiedy dokładnie (przed śmiercią matki) doszło do tego rzekomego przeniesienia posiadania na wnioskodawcę?
Tylko jest zapis we wniosku, że: Jeszcze przed śmiercią nieformalnie przekazała swoje gospodarstwo wnioskodawcy (rozumiem, że pytanie tyczy się śmierci babci).
3. Czy matka wnioskodawcy była przed śmiercią uprawniona do uzyskania emerytury jako rolnik indywidualny? Czy osiągnęła przed śmiercią wiek emerytalny 60 lat albo była inwalidką? A jeśli tak - to dlaczego nie przekazała gospodarstwa rolnego synowi w celu uzyskania emerytury na podstawie ustawy o ubezpieczeniu społecznym rolników indywidualnych i członków ich rodzin? W tym jest sprzeczność. Bo jeśli matka wnioskodawcy mogła to zrobić ale nie zrobiła to znaczy że - po prostu nie chciała aby jej syn był wyłącznym właścicielem gospodarstwa.
Jeśli zaś matka wnioskodawcy nie spełniała warunków do uzyskania emerytury w ten sposób to dlaczego nie usankcjonowała nieformalnego przekazania gospodarstwa sporządzając testament o odpowiedniej treści? Przecież powinna była wiedzieć że po jej śmierci spadkobiercy mogą zażądać podziału spadku. W tym też jest sprzeczność. Chyba że matka wnioskodawcy w ogóle nie planowała tego aby jej syn był wyłącznym właścicielem gospodarstwa i to nawet po jej śmierci.
Babcia w przeciwieństwie do dziadka (bo pracował na kolei) uprawiała rolę więc prawdopodobnie miała taką emeryturę bo zmarła w wieku 62 lat.
Babcia nigdy nie lubiła wujka bo ciągle jej się "kręcił" na gospodarstwie załatwiając swoje interesy i robił fuchy, wybudował warsztat i inne pomieszczenia, z których czerpał nieformalnie korzyści. Nie prowadził działalności. Uciekł ze wsi do miasta i całe życie pracował na etacie.
4. Jakie są dowody że wnioskodawca był traktowany przez organy administracji jak właściciel jeszcze przed śmiercią jego matki?
Twierdzi że zapłacił kiedyś podatek, co jest dołączone do sprawy i obowiązkowe ubezpieczenie budynków gospodarczych.
Dodam że nie jest do tego potrzebne stwierdzenie nabycia spadku ponieważ art. 1027 kc nie dotyczy sytuacji odwrotnej niż ta która jest w nim opisana to znaczy gdy osoba trzecia nie roszcząca sobie praw do spadkobrania (jak np. organ podatkowy) dochodzi roszczenia (np. zapłaty podatku leśnego, rolnego, od nieruchomości) od spadkobiercy właściciela.
Nie ma w aktakch wzmianki z taką informacją o jakichkolwiek roszczeniach od osób trzecich.
Współwłaściciel który zapłacił należność ponad swój udział we współwłasności może dochodzić częściowego zwrotu od pozostałych współwłaścicieli dopóki nie nastąpi przedawnienie tego roszczenia czyli jeszcze aktualnie za okres ostatnich 6 lat.
Są jeszcze drobne rachunki za podatek z ostatniego roku.
5. Czym rzekomo przejawiało się posiadanie samoistne gospodarstwa rolnego przez wnioskodawcę przed śmiercią jego matki? I czym niby wyróżniało się ono od posiadania niesamoistnego czyli zależnego od woli jego matki - na przykład na podstawie umowy o bezczynszowe użytkowanie nieruchomości rolnej (art. 708 kc)?
We wniosku nic na ten temat nie jest napisane, można więc twierdzić że niczym. Chyba że użyczaniem babci traktora który zbudował sam i czerpaniem korzyści z warsztatu. Mój ojciec twierdził, że po śmierci wujek czerpał korzyści z dopłat unijnych za zajmowanie się polem uprawnym.
Ponadto, jeżeli chodzi o roszczenia dodatkowe wymienione w art. 686 KPC to współspadkobiercy przyjmowali że kompensowały się one na bieżąco z przeciwstawnymi roszczeniami wnioskodawcy i dlatego nie było opłacalnym ich dochodzenie w trybie procesowym.
Tu nikt wujkowy nie chciał wchodzić w rachubę. Miał tam swoje warsztaty, klucze do posesji i obiektów tam stojących. Syn jego uprawiał maliny w celach zarobkowych. Jak chcieliśmy wejść na posesje to stwierdził że to nie ma sensu bo budynki są zaniedbane.
Ten fakt akurat świadczy na niekorzyść wnioskodawcy. Przedmiotem tego postępowania jest stwierdzenie zasiedzenia na rzecz współwłaściciela który jest przecież z definicji uprawniony do posiadania i korzystania nawet z całej rzeczy na podstawie art. 206 kc dopóki pozostali współwłaściciele nie zamanifestują jemu swojej woli do współposiadania i współkorzystania z rzeczy. Gdyby zaś posiadanie przez wnioskodawcę powodowało spór między nim a pozostałymi współwłaścicielami to wtedy było by to dowodem świadczącym na korzyść wnioskodawcy ponieważ od chwili powstania takiego sporu pozostali współwłaściciele mieli by prawo dochodzić swoich roszczeń o dopuszczenie do współposiadania nieruchomości a gdyby tego zaniechali to mogłoby skutkować rozpoczęciem zasiedzenia ich udziałów przez wnioskodawcę. Stan faktyczny był jednak taki że posiadanie nieruchomości przez wnioskodawcę nie było sporne ani zakłócone ponieważ jest zgodne z art. 206 kc. Wnioskodawca czerpał korzyści z nieruchomości ale przy tym utrzymywał nieruchomość w stanie niepogorszonym co jest wystarczająco korzystne dla pozostałych współwłaścicieli.
Oj czerpał, czerpał!!! Wujek nie ma żadnych dowodów, że ktoś mu zakłócał korzystania z całej nieruchomości.
Cytat:
Napisał/a kaku25 Zobacz post
Płacił podatki ubezpieczał budynki.
Był do tego uprawniony jako współwłaściciel nieruchomości. Są to czynności zwykłego zarządu więc wnioskodawca dokonywał ich w interesie wszystkich współwłaścicieli.
Ale też i czerpał korzyści z użytkowania tego. Dowodem tego może być warsztat przecież nie dla swoich celów.
Cytat:
Napisał/a kaku25 Zobacz post
Nie było sporów o granice.
Ten argument nie ma tutaj sensu (skopiowany został do wniosku chyba metodą kopiuj/wklej) ponieważ przedmiotem tego postępowania nie jest stwierdzenie zasiedzenia sąsiadującej nieruchomości.
Nie jest. Za to dowiedziałem się, że w postępowaniu są dwie działki. Jedna rolna druga leśna podobnej wielkości.
Posiadaczem samoistnym jest też każdy współwłaściciel nieruchomości więc jeżeli wujek zmyśla na temat nieformalnego przekazania mu gospodarstwa rolnego przez matkę to najwcześniej mógł stać się posiadaczem samoistnym jako współwłaściciel w wyniku ustawowego dziedziczenia gospodarstwa rolnego po matce.
Nie odbyło się takie postępowanie o dziedziczenie ani przekazanie/zrzeczenie przez dziadka.

Ja jeszcze nie odebrałem swojego wniosku bo komornik nie może do mnie dotrzeć, bo nie wie o zmianie mojego adresu w portalu internetowym (info z Sądu). Czy mój termin odpowiedzi na wniosek będzie się liczył od czasu jego odbioru od komornika czy od czasu odbioru wniosku ojca?
 
kaku25 napisał:
Wujek nie ma żadnych dowodów, że ktoś mu zakłócał korzystania z całej nieruchomości.
...,że ktoś mu zakłócał korzystania z całej nieruchomości jako wspówłaścicielowi. Tak brzmi lepiej :)
Poza tym, wujek nie ma dowodów że ujawnił pozostałym współwłaścicielom swoją wolę do posiadania nieruchomości jako wyłączny jej właściciel. Wujek nie zabronił w sposób jednoznaczny pozostałym współwłaścicielom dostępu do nieruchomości. Nie odważył się na to w sposób jednoznaczny. W tym zdarzeniu które opisałeś, wujek po prostu podał całkiem racjonalne wytłumaczenie na temat stanu technicznego budynków nie nadających się do użytku. Spotkanie odbyło się w miłej atmosferze. Tego się trzymaj.

Zacytuję jeszcze fragment z opracowania pt. "Roszczenie współwłaściciela o wynagrodzenie za nieuprawnione korzystanie z rzeczy wspólnej przez innego współwłaściciela", autor Bartosz Stelmach
Za sytuację niesprzeczną z art. 206 k.c. trzeba potraktować przypadek, w którym część współwłaścicieli korzysta bezpośrednio z całości rzeczy wspólnej, natomiast pozostali zrezygnowali z wykonywania swoich uprawnień w sposób dobrowolny i nie wysuwają wobec posiadających współwłaścicieli roszczeń o dopuszczenie do współposiadania. Nieposiadający współwłaściciele muszą mieć jednak poczucie, że w każdej chwili mogą zamanifestować chęć współposiadania rzeczy wspólnej oraz korzystania z niej w takim zakresie, jaki daje się pogodzić ze współposiadaniem i korzystaniem z rzeczy przez pozostałych współwłaścicieli. Brak zgody ze strony współwłaścicieli wykonujących swoje uprawnienia będzie rodził konflikt, w ramach którego uzasadnionej ochrony będą mogli poszukiwać współwłaściciele, których nie dopuszczono do współposiadania.

Przeczytałeś tamto postanowienie Sądu Najwyższego które podałem w którymś z poprzednich postów? (sygn. akt V CSK 218/18) Są tam argumenty które możesz wykorzystać w odpowiedzi na wniosek.

kaku25 napisał:
Czy mój termin odpowiedzi na wniosek będzie się liczył od czasu jego odbioru od komornika czy od czasu odbioru wniosku ojca?
Każdemu uczestnikowi oddzielnie - od daty doręczenia danemu uczestnikowi.
 
Ostatnia edycja:
Napisał/a kaku25 Zobacz post
Od początku czuł się jej właścicielem.
Takie wewnętrzne poczucie, nieujawnione wobec pozostałych współwłaścicieli nie powoduje rozpoczęcia zasiedzenia udziałów pozostałych współwłaścicieli.
- Postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 30 maja 2019 r., sygn. akt V CSK 218/18
Przeczytałeś tamto postanowienie Sądu Najwyższego które podałem w którymś z poprzednich postów? (sygn. akt V CSK 218/18) Są tam argumenty które możesz wykorzystać w odpowiedzi na wniosek.
Tylko w tej sprawie, w przeciwieństwie do mojej, jest więcej przesłanek, że to nie mogło być zasiedzenie.(np. temat dzieci czy matka
wnioskodawcy mogła więc dokonać przeniesienia posiadania nieruchomości
wyłącznie w zakresie swojego udziału, itd.) Reszta argumentów w porządku.
Każdemu uczestnikowi oddzielnie - od daty doręczenia danemu uczestnikowi.
Cieszy mnie to bo zyskuje tym jeszcze trochę czasu.
Teraz mogę napisać odpowiedź na wniosek wujka. Jest dużo argumentów, właściwie podważyłeś prawie wszystko co on w swoim skromnym wniosku napisał.
Nie wiem czy podołam samemu to zrobić, czy nie iść z tym do prawnika?
 
kaku25 napisał:
Za to dowiedziałem się, że w postępowaniu są dwie działki. Jedna rolna druga leśna podobnej wielkości.
Działka leśna wchodzi w skład gospodarstwa rolnego. Wynika to z definicji gospodarstwa rolnego podanej w art. 55 (z indeksem 3) kc obowiązującej już od 1 października 1990 r. (Dz.U. 1990 nr 55 poz. 321).

Czy wiesz jaka jest łączna powierzchnia tych działek? Jeżeli łączna powierzchnia nie przekracza jednego hektara wtedy do ustawowego dziedziczenia gospodarstwa rolnego po babci i po mamie nie będą miały zastosowania Przepisy szczególne o dziedziczeniu gospodarstw rolnych ponieważ art. 1058 kc w brzmieniu aktualnie obowiązującym został wprowadzony w życie już 1 października 1990 r. a babcia zmarła po tej dacie.

kaku25 napisał:
Nie wiem czy podołam samemu to zrobić, czy nie iść z tym do prawnika?
Odpowiedź na taki ogólnikowy wniosek wujka pewnie dał byś radę napisać. Jednak Twój wujek ma zawodowego pełnomocnika więc Ty też powinieneś takiego ustanowić aby mieć z nim równe szanse na rozprawie.
A wobec tego nie ma sensu odkładać ustanowienia pełnomocnika aż do rozprawy. Na Twoim miejscu zacząłbym pisać odpowiedź na wniosek jednocześnie szukając adwokata który ma na koncie wygrane sprawy dotyczące zasiedzeń nieruchomości i niech on zapozna się z Twoim projektem odpowiedzi a potem napisze odpowiedź na wniosek według własnego doświadczenia.
 
Jeżeli łączna powierzchnia nie przekracza jednego hektara wtedy do ustawowego dziedziczenia gospodarstwa rolnego po babci i po mamie nie będą miały zastosowania Przepisy szczególne o dziedziczeniu gospodarstw rolnych ponieważ art. 1058 kc w brzmieniu aktualnie obowiązującym został wprowadzony w życie już 1 października 1990 r. a babcia zmarła po tej dacie.
Już rozumiem, dlaczego wujek tak zawsze mówił, że tam nie ma nawet jednego hektara i on poszkodowany nie może brać dopłat z unii:D
Czy wiesz jaka jest łączna powierzchnia tych działek?
Las - 1,61ha, działka - 1,26ha (wyszczególnienie: grunty rolne zabudowane - 0,21, orne - 0,49, orne - 0,45, 0,11)
Daje to razem 2,87ha a w Akcie Własności Ziemi babci napisane jest 2,89ha.
szukając adwokata który ma na koncie wygrane sprawy dotyczące zasiedzeń nieruchomości
Poznałem dane kontaktowe adwokatki ojca, która pisze mu wniosek. Jest z polecenia, ale nie wiem jakie ma osiągnięcia. Nie mogę napisać wniosku razem z ojcem. Czy byłby to dobry pomysł, by ona zajęła się wnioskiem też z mojej strony?
 
kaku25 napisał:
Już rozumiem, dlaczego wujek tak zawsze mówił, że tam nie ma nawet jednego hektara i on poszkodowany nie może brać dopłat z unii
Pewnie miał na myśli tzw. hektary przeliczeniowe według klasy ziemi.

kaku25 napisał:
Daje to razem 2,87ha a w Akcie Własności Ziemi babci napisane jest 2,89ha.
Taka rozbieżność wynika z niedokładności metody pomiarów i jest bez znaczenia.

kaku25 napisał:
Las - 1,61ha, działka - 1,26ha
W takim razie do dziedziczenia udziałów w gospodarstwie rolnym po babci i po Twojej mamie mają zastosowanie Przepisy szczególne o dziedziczeniu gospodarstw rolnych. Aktualnie nie wiesz nawet czy Twoja mama, wujek i dziadek dziedziczyli udział w gospodarstwie rolnym po babci.
Wygrana wujka jest bardzo możliwa gdyby okazało się że nie dziedziczył on udziału w gospodarstwie rolnym po babci gdyż wtedy miał ułatwione rozpoczęcie zasiedzenia nie będąc współwłaścicielem nieruchomości.
Na pewno Twoja mama, wujek i dziadek dziedziczyli udziały w spadku ogólnym po babci ale to nie ma znaczenia dla dziedziczenia udziałów w gospodarstwie rolnym które w tamtym okresie (do 13 lutego 2001) było dziedziczone oddzielnie od spadku ogólnego.
Jeżeli Twoja mama dziedziczyła udział w gospodarstwie rolnym po babci to udział ten nie wszedł następnie w skład spadku ogólnego po mamie lecz tak samo jak w przypadku babci podlegał szczególnym zasadom dziedziczenia ponieważ Twoja mama zmarła przed 14 lutym 2001 czyli przed datą uchylenia przepisów o szczególnych zasadach ustawowego dziedziczenia gospodarstw rolnych.
Jedynie spadek po dziadku podlega w całości ogólnym przepisom o dziedziczeniu więc jeśli dziadek dziedziczył po babci udział w gospodarstwie rolnym wtedy Ty na pewno dziedziczysz ustawowo część z tego udziału w spadku po nim.
Jeśli zaś okaże się że Twoja mama ani dziadek nie dziedziczyli udziału w gospodarstwie rolnym po babci wtedy utracisz interes prawny do występowania jako uczestnik w postępowaniu o stwierdzenie zasiedzenia ponieważ okaże się że nie masz żadnych udziałów w tych nieruchomościach.

Mam pomysł aby Twojemu wujkowi wbić taką "szpilę" na samym początku odpowiedzi na jego wniosek:

Wnioskodawca nie udowodnił że posiada uprawnienie dla żądania stwierdzenia zasiedzenia ponieważ nie udowodnił że nie nabył prawa własności przedmiotowej nieruchomości na skutek dziedziczenia po swej matce (zmarłej w 1992 r.), siostrze (zmarłej w 2000 r.) i po ojcu (zmarłym w 2008 r.).

Wszystko co napisałem powinieneś skonsultować z adwokatem lub radcą prawnym ponieważ ja interesuję się tym tylko hobbystycznie (zabrzmiało jak ostrzeżenie z reklamy pigułek, haha).

kaku25 napisał:
Czy byłby to dobry pomysł, by ona zajęła się wnioskiem też z mojej strony?
Na pewno była by to jakaś oszczędność gdyby reprezentowała Was obydwu jednocześnie.

Czy babcia w dacie nabycia gruntów określonej w Akcie Własności Ziemi (1971-11-04) była już w związku małżeńskim? Mógłbyś to sprawdzić w akcie małżeństwa babci.
 
Ostatnia edycja:
W takim razie do dziedziczenia udziałów w gospodarstwie rolnym po babci i po Twojej mamie mają zastosowanie Przepisy szczególne o dziedziczeniu gospodarstw rolnych. Aktualnie nie wiesz nawet czy Twoja mama, wujek i dziadek dziedziczyli udział w gospodarstwie rolnym po babci.
Teraz to wydaje mi się że nie, bo majątek był prawdopodobnie babci w spadku po jej rodzicach.
Wygrana wujka jest bardzo możliwa gdyby okazało się że nie dziedziczył on udziału w gospodarstwie rolnym po babci gdyż wtedy miał ułatwione rozpoczęcie zasiedzenia nie będąc współwłaścicielem nieruchomości.
Też nie był rolnikiem.
Jedynie spadek po dziadku podlega w całości ogólnym przepisom o dziedziczeniu więc jeśli dziadek dziedziczył po babci udział w gospodarstwie rolnym wtedy Ty na pewno dziedziczysz ustawowo część z tego udziału w spadku po nim.
Przyjmując, że majątek był po rodzicach babci, to nie dziedziczył a był wtedy pracownikiem kolei.
Jeśli zaś okaże się że Twoja mama ani dziadek nie dziedziczyli udziału w gospodarstwie rolnym po babci wtedy utracisz interes prawny do występowania jako uczestnik w postępowaniu o stwierdzenie zasiedzenia ponieważ okaże się że nie masz żadnych udziałów w tych nieruchomościach.
Wujek też nie bo nigdy nie był rolnikiem, chyba że oczekuje na ten 5 letni okres, który wymieniłeś w poprzednich postach. Wujek prawdopodobnie zrezygnował z pracy etatowej w 2019 roku i śmiem przypuszczać, że od wtedy może posiadać status rolnika.
Wnioskodawca nie udowodnił że posiada uprawnienie dla żądania stwierdzenia zasiedzenia ponieważ nie udowodnił że nie nabył prawa własności przedmiotowej nieruchomości na skutek dziedziczenia po swej matce (zmarłej w 1992 r.), siostrze (zmarłej w 2000 r.) i po ojcu (zmarłym w 2008 r.).
Znaczy, że celowo czekał na zasiedzenie...Dobre!!! Może od tego trzeba zacząć wniosek.
Na pewno była by to jakaś oszczędność gdyby reprezentowała Was obydwu jednocześnie.
Nie o oszczędność chodzi. Z ojcem nie mogę wystąpić bo jestem z nim w konflikcie. Dobrze, że on najpierw musi się odwołać a ja później. Zobaczę z czym wystąpi. Z drugiej strony ta adwokat mogłaby wykorzystać moje argumenty dla ojca.
Czy babcia w dacie nabycia gruntów określonej w Akcie Własności Ziemi (1971-11-04) była już w związku małżeńskim?
Data nabycia gruntów to:6.10.1976 r..
Wujek nie podał aktu małżeństwa dziadków (w jakimś celu to zrobił?). Pamiętam, jak u babci w domu wisiało na ścianie dość stare zdjęcie ślubne więc myślę, że była z dziadkiem w związku małżeńskim.
 
Witam po dłuższej przerwie.
Sprawę sąd umorzył z powodu braku podania właściwych adresów uczestników lub braku doręczenia przez komornika, decyzją na którą odwołanie sąd dał termin do 17 kwietnia 2023 r., na co wujek nie zareagował.
Sąd wspomniał także, że ojciec i ja składaliśmy pisma procesowe. Nie wiem jak to wpłynęło na bieg sprawy ale widocznie pomogło.
Prawnik wujka złożył zażalenie na decyzję wyroku.
Ja w tym czasie postanowiłem złożyć sprawę spadkową (uczestnicy: ja, wujek i brat, bez ojca!). Tak na marginesie, ojciec nadal twierdzi, że jemu też się należy i że ja kombinuję żeby resztę osób od majątku odstawić i docelowo podzielić się "po cichu" z wujkiem.
Dosłownie dobę po złożeniu, prawnik wujka ponownie złożył sprawę o zasiedzenie w tym samym sądzie i przydzielono mu tego samego sędziego.
Czy można w tej samej instancji złożyć ponownie tę samą zakończoną już sprawę?
Gdy pierwszy złożyłem sprawę spadkową to jaki jest sens składania ponownie przez wujka sprawy o zasiedzenie?
 
Docelowo sąd umorzył na podstawie skargi wujka swoje umorzenie postępowania na podstawie art 395 § 2.
Są teraz dwie sprawy złożone o to samo w których cały czas się dzieje.
Czy sąd celowo przyspiesza sprawy o zasiedzenie by moja sprawa spadkowa nie miała już sensu?
Czy terminy tych decyzji i złożonych spraw mają znaczenie w przypadku złożenia sprawy spadkowej?
 
kaku25 napisał:
Witam po dłuższej przerwie.

Ja w tym czasie postanowiłem złożyć sprawę spadkową (uczestnicy: ja, wujek i brat, bez ojca!). Tak na marginesie, ojciec nadal twierdzi, że jemu też się należy i że ja kombinuję żeby resztę osób od majątku odstawić i docelowo podzielić się "po cichu" z wujkiem.
Po kim ta sprawa spadkowa ? Jesli po babci to ok, ale jesli po mamie lub dziadku to chyba cos nie tak....

Po mamie uczestnikami powinni byc: dzieci i malzonek.
Po babci uczestnikami powinni byc wujek, mama ( w jej miejsce wczodza jej synowie)


Ojciec moze miec racje. Moze byc ulamkowym wlascicielem poniewaz mogl odziedziczyc czesc w spadku po swojej zonie.
 
Sprawę spadkową sąd przyjął po babci i od razu po mamie.
Dziadek nie był do spadku bo od początku ziemia była babci po jej rodzicach.
Ojciec może mieć racje. Moze być ułamkowym włascicielem ponieważ mógł odziedziczyć część w spadku po swojej zonie.
Rozumiem, że na podstawie testamentu, bo z ustawy to mu nie przysługuje. Dla babci to zięć.

Po umorzeniu poprzedniej sprawy, jak ważne są daty złożenia spraw?
Czy liczy się, kto złożył pierwszy?
 
Uczestnikiem sprawy spadkowej powinien byc rowniez ojciec. Po babci powinien byc wujek oraz Ty z bratem. Uzyskaj numer KW nieruchomosci w internecie, sprawdz co jest w KW, moze to odpowiedziec na wiele pytan.
 
Sprawa już złożona.
KW nie jest urządzona dla tych nieruchomości. Jest akt własności ziemi.
 
Sprawy nadal są w toku.
Sąd w sprawie o stwierdzenie nabycia spadku poprosił o udostepnienie aktu własności ziemi ze względu na to, że prawdopodobnie ziemia po śmierci babci przeszła na dziadka. W akcie własności z roku 1976 brak jest wpisanych danych dziadka choć byli ze sobą małżeństwem od 1953 r. o czym świadczy ich akt małżeństwa. Sąd także zobowiązał mnie do poświadczenia, że dziadek pracował na roli przynajmniej rok po śmierci babci by nabyć prawo do "dziedziczenia rolniczego", oraz mojej mamy, która umarła przed dziadkiem, na co mam dowody w postaci nagrań wideo i zdjęć, oraz świadków.

Pytanie moje jest takie:

1. Czy jeżeli babcia nabyła tę ziemię w małżeństwie z dziadkiem, który umarł w 2008r., to sprawa o zasiedzenie powinna być umorzona?
2. Czy to wystarczy by sąd wreszcie podzielił ten spadek?
 
Jest wyrok sądu sprawy spadkowej po babci:
Podział po 1/3: dziadek, wujek i mama.

1. Sprawa po mamie już złożona i jest w toku. Czy powinienem jeszcze wnieść sprawę o podział spadku po dziadku?

2. Sprawa o zasiedzenie nadal się toczy. W grudniu kolejna rozprawa. Czy po postanowieniu sądu, że dziadek jest spadkobiercą, 30-letni okres zasiedzenia będzie się liczył od śmierci dziadka w 2008r.?
 
Powrót
Góra