Zasiedzenie nieruchomości?

  • Autor wątku Autor wątku Boob
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

Boob

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2009
Odpowiedzi
16
Otrzymałem pismo z sądu o następującej treści:

IMG-20231007-100221817.jpg

IMG-20231007-100231604.jpg



Jednym z uczestników jest mój nieżyjący od wielu lat ojciec, mnie wymieniono natomiast w sprawie wniosku (tu dane ludzi ktorych nie znam) "z udziałem" mnie.

Żadnych wymienionych w tych pismach imion i nazwisk ludzi poza moim i ojca nie znam.

Czy dobrze dedukuje, że ktoś zamieszkiwał domy w części będące własnością mojego ojca i teraz ten ktoś przejął prawa do tych domów poprzez zasiedzenie?
Sytuacja jest dla mnie zaskakująca bo nie miałem świadomości istnienia tego majątku, ojciec nie zyje od ponad 30 lat, ja mieszkam na Dolnym Slasku a rzeczona wieś lezy w okolicach Lublina.

Czy dobrze interpretuję to pismo?
Co powinienem zrobić w tej sytuacji by bronić swoich interesów?
 
Czy dobrze dedukuje, że ktoś zamieszkiwał domy w części będące własnością mojego ojca i teraz ten ktoś przejął prawa do tych domów poprzez zasiedzenie?
Samoistny posiadacz nieruchomości złożył do sądu wniosek o nabycie tej nieruchomości poprzez zasiedzenie (prawdopodobnie w złej wierze).
Zasiedzenie to nic innego wymagany prawem upływ czasu w którym samoistny posiadacz użytkuje nieruchomość jak właściciel. Sąd teraz wniosek rozpozna i o ile spełnia warunki, to przysądzi jej własność. Do zasiedzenia w złej wierze wymagane jest 30 lat władania nieruchomością. Być może do zasiedzenia doszło w czasie, kiedy żył jeszcze Twój ojciec. Ty nabywając spadek po nim, nabyłaś go w takim stanie prawnym w jakim istniał na dzień otwarcia spadku (dzień śmierci ojca). Ojciec nie będzie uczestnikiem tego postępowania. W jego miejsce wejdą jego spadkobiercy.
 
Boob napisał:
Co powinienem zrobić w tej sytuacji by bronić swoich interesów?
Zapoznać się z aktami sprawy i aktywnie uczestniczyć w postępowaniu. Teoretycznie. Bo jeżeli nic nie wiesz o tej nieruchomości, to trudno ci będzie negować twierdzenia i dowody zgłaszane przez wnioskodawcę. Więc pozostaje śledzić sprawę.
 
Czy to znaczy ze sprawa się jeszcze nie odbyła? Bo mi sie wydawało ze to juz powiadomienie post factum.
W jaki sposob mam sie zapoznac z aktami sprawy, jakos wystąpic do sadu o udostepnienie?
Przepraszam za lamerskie pytania ale do tej pory miałem z prawem tyle do czynienia co, cytując Kazika "Kazik z mercedasami" :rolleyes:
 
Dziwne, że nie znasz wnioskodawcy ani uczestników. Bo uczestnikami sprawy o zasiedzenie są oprócz właściciela nieruchomości - posiadacze samoistni i zależni, w tym najemcy/dzierżawcy. Więc generalnie osoby związane z nieruchomością. A ty nigdy o tej nieruchomości nie słyszałeś.:rolleyes:
Ale wracając do sedna - dostałeś dopiero odpowiedź na wniosek jednej z uczestniczek. Czyli jest to etap początkowy sprawy.
Co do akt sprawy - najlepiej niestety umówić się na przeglądanie akt w czytelni/sekretariacie i pojechać do sądu. Z uwagi na odległość - możesz to zlecić adwokatowi, wykona fotokopie i ci prześle. Możesz ewentualnie wnosić o wydanie kserokopii, ale dokumentów może być dużo, a kserokopie w sądzie są drogie. Chyba dwie dychy za każde rozpoczęte 20 stron.
 
Dostałem wczoraj papiery z sadu takze juz wiem wszystko, okazalo sie ze mam 3 przyrodnie siostry dwie z nich złozyły ów wniosek, trzecia jest stroną jak ja. Ojciec jakoś sie nie pochwalił za życia o majątku ani o dzieciach...

W każdym razie nie było po jego śmierci żadnej sprawy o nabycie spadku i teraz nie wiem co dalej z tym fantem będzie
 
Sprawa spadkowa była przeprowadzona. Jeżeli tak, to jesteś współwłaścicielem. A to oznacza, ze ów sióstr minimum 30 lat temu powinna zamanifestowac ci wprost, ze poczuwa się jako jedyny właściciel aby skutecznie zasiedzieć nieruchokomosc. Jak dawno zmarł ojciec?
 
Sprawa spadkowa nie była przeprowadzona, ojciec zmarł w 87roku. One twierdza ze ojciec zerwal kontakt z nimi i nie wiedziały gdzie sie znajduje
 
Powrót
Góra