zaskarżenie biegłych psychiatrów i psychologa

  • Autor wątku Autor wątku kobix
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

kobix

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2011
Odpowiedzi
15
Witam i serdecznie proszę o poradę prawną-tj.z jakiego artykułu i jakim trybem(słowem jak to ugryźć).Krótko i treściwie:matka oskarżyła mnie o znęcanie się fizyczne i psychiczne(do przestępstwa tego nigdy się nie przyznałam i nie przyznam)ale od tego czasu zaczął się koszmar.Zostałam przez policję skierowana na badania -opinię 2 biegłych psychiatrów i psycholog.W opinii przedstawili całkowitą niepoczytalność podczas popełniania domniemanego czynu,zgodnie orzekli chorobę psychiczną "schizofrenię paranoidalną".Na podst.tej opinii prokurator umorzył postępowanie.Dodam,że w ww.opinii była wzmianka o leczeniu z art(bodajże)35 ,tj.skierowaniu na przymusowe leczenia.Moja matka wykorzystała wszystkie drogi postępowania-wystąpiła o umieszczenie w szpitalu psychiatrycznym i (aktualnie tocząca się sprawa o ubezwłasnowolnienie).Słowem jestem po 3 badaniach psychiatryczni-psychologicznych w szpitalach psychiatrycznych.Opinie wyglądają nast:1 stwierdzająca schizofrenię paranoidalną,2 (robione w odrębnych ośrodkach i przez różnych biegłych,w tym dyrektora szpitala psychiatrycznego)wykluczające chorobę psychiczną,stwierdzające jakieś tam zaburzenie osobowości.
Mam tego serdecznie dość.Dochodzą do mnie słuchy o mojej chorobie psychicznej od osób postronnych,jednym słowem połowa mieszkańców mojego miasteczka uważa mnie za wariatkę.
Zamierzam skutecznie(choćby trwało to ładnych parę lat)pozwać tych profesjonalnych biegłych sądowych którzy przypisali mi chorobę psychiczną,której nie mam i domagać się od nich zadośćuczynienia finansowego za poniesione ogromne straty psychiczne.
Ciągłe bieganie po psychiatrach doprowadziło mnie prawie na skraj załamania nerwowego!
Proszę o poradę prawną,czy jest podstawa prawna do wniesienia pozwu przeciwko biegłym ,którzy zaopiniowali u mnie chorobę psychiczną,dokumentacji jest aż nadto.

przepraszam bardzo czy znajdę tu kogoś inteligentnego ,kto udzieli mi porady prawnej w ww.sprawie?
wiem,że sprawa nie jest prosta mam tego świadomość. ogromne straty moralne jakie poniosłam z powodu jednej opinii,oraz "opinia wariatki" jaką dzięki temu "wyrobiłam" sobie w małym prowincjonalnym miasteczku domagają się zadośćuczynienia.
na forum są obecni prawnicy,
proszę o poradę i podstawę prawną
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
No przykre to jest że nikt się nie odezwie. Jest to kolejny przykład bezkarności psychiatrów. Działają pod przykrywką "naukowości" i swoimi pseudo opiniami niszczą ludzkie życia.:!:

Zapraszamy :

Ujawnione składanie fałszywych opinii psychiatrycznych przez psychiatrów biegłych sądowych. Jak wyglądają takie przekręty w rzeczywistości i jak psychiatrzy pozostają bezkarni pokazuje ten przykład. Strona poświęcona dla ofiar i przeciwników psychiatrii. Duży zbiór materiałów na tan temat:

PSYCHIATRZY - Łowcy Skór

Polecam również stronę: Anty-Psychiatria - Strona główna
 
Ostatnia edycja:
Z punktu widzenia prawa musisz liczyć się z tym, że zostaniesz oskrażona o pieniactwo.
Nie wiem czy to dość inteligentnie napiszę, jednak wiedz o tym, że czasami warto odpuścić.
Rozumiem Twoją krzywdę, jest różnica między zaburzeniami psychicznymi a schizofrenią paranoidalną, jednak całkiem zdrowa nie jesteś. Nie wiem dlaczego własna mama oskarżyła cię o znęcanie. Jednak to już się wydarzyło, co jedyne możesz zrobić dla siebie to zacząć żyć, zapisać się na terapię do psychologa, zmienić miejsce zamieszkania.
Tak by pozbyć się piętna "wariatki"
pozdrawiam.
 
kobix napisał:
Zostałam przez policję skierowana na badania -opinię 2 biegłych psychiatrów i psycholog.
Policja nie kieruje na badania. To może zrobić tylko i wyłącznie Prokurator, lub na etapie postępowania sądowego - Sąd. Aby skierować osobę na badania, muszą istnieć ku temu jakieś przesłanki - wcześniejsze leczenie psychiatryczne, neurologiczne, odwykowe etc.
W opinii przedstawili całkowitą niepoczytalność podczas popełniania domniemanego czynu,zgodnie orzekli chorobę psychiczną "schizofrenię paranoidalną".Na podst.tej opinii prokurator umorzył postępowanie.Dodam,że w ww.opinii była wzmianka o leczeniu z art(bodajże)35 ,tj.skierowaniu na przymusowe leczenia.
Jeśli nie zgadasz się z opinią biegłych, to jako strona postępowania możesz wystąpić o powołanie innego zespołu biegłych.
 
magnatex napisał:
Policja nie kieruje na badania. To może zrobić tylko i wyłącznie Prokurator, lub na etapie postępowania sądowego - Sąd. Aby skierować osobę na badania, muszą istnieć ku temu jakieś przesłanki - wcześniejsze leczenie psychiatryczne, neurologiczne, odwykowe etc.

Tak na marginesie. Wśród chorob neurologicznych oprocz schorzen mózgu jest wiele innych np. uszkodzenia nerwów obwodowych, choroby ukladu mięśniowego, kręgoslupa ( dyskopatie etc), uszkodzenia rdzenia kręgowego itd. Czy dobrze rozumiem, że dla sądu wystarczy fakt przebytego leczenia np. dyskopatii na oddziale neurologii, by skierować osobę na badania psychiatryczne?
Pytam z czystej ciekawości :)
 
Czy dobrze rozumiem, że dla sądu wystarczy fakt przebytego leczenia np. dyskopatii na oddziale neurologii, by skierować osobę na badania psychiatryczne?

Źle rozumiesz.
 
anonimowa@ napisał:
jest różnica między zaburzeniami psychicznymi a schizofrenią paranoidalną, jednak całkiem zdrowa nie jesteś. Nie wiem dlaczego własna mama oskarżyła cię o znęcanie. Jednak to już się wydarzyło, co jedyne możesz zrobić dla siebie to zacząć żyć, zapisać się na terapię do psychologa, zmienić miejsce zamieszkania.
Tak by pozbyć się piętna "wariatki"
pozdrawiam.
z tym pierwszym się zgodzę.odpowiadając na pyt.retoryczne drudie-też nie mam zielonego pojęcia i prawdę mówiąc mnie to kompletnie nie interesuje.a coż innego myślisz,że robię jak nie "żyję"?

ps.byłam po udarze.
 
Kobix

1.Znalazłaś się w koszmarnej sytuacji, tutaj pomoże tylko dobry prawnik.
Gdybym była na twoim miejscu skupiłabym się na obronie przed ubezwłasnowolnieniem to tak na początek. Potem poszłabym na psychoterapię, by poradzić sobie i oswoić się z prawdą o diagnozie zaburzeń, oraz odbudować swoje poczucie własnej wartości .

2.Nie wiem jakiego rodzaju masz zaburzenia osobowości, jednak przyjmij to chociaż do wiadomości, że możesz zachowywać się "inaczej" zakładając że biegły i w tej opinii się nie pomylił, a to ci na sali sądowej nie pomoże, zapewniam.

3.Szkoda, że cię nie interesuje fakt dlaczego własna matka cię oskarżyła o znęcanie to jest żródło Twoich obecnych kłopotów. Zakładając, że te oskarżenia są bezpodstawne, jednak przy zaburzeniach agresywne zachowania względem najbliższych mogą mieć miejsce, tu pomoże tylko psychoterapia.

4. Zakładając że udar nie spustoszył Twojego organizmu, masz "tylko" zaburzenia a nie poważną chorobę psychiczną która uniemożliwia realną ocenę sytuacji życiowej w której obecnie się znajdujesz, to jest o co walczyć w Sądzie.Jednak skupianie się na odszkodowaniu kiedy ma się na karku pobyt w szpitalu psychiatrycznym, to nie jest dobry tok postępowania.

pozdrawiam.
 
anonimowa@ napisał:
Kobix

1.Znalazłaś się w koszmarnej sytuacji, tutaj pomoże tylko dobry prawnik.
Gdybym była na twoim miejscu skupiłabym się na obronie przed ubezwłasnowolnieniem to tak na początek. Potem poszłabym na psychoterapię, by poradzić sobie i oswoić się z prawdą o diagnozie zaburzeń, oraz odbudować swoje poczucie własnej wartości .

2.Nie wiem jakiego rodzaju masz zaburzenia osobowości, jednak przyjmij to chociaż do wiadomości, że możesz zachowywać się "inaczej" zakładając że biegły i w tej opinii się nie pomylił, a to ci na sali sądowej nie pomoże, zapewniam.

3.Szkoda, że cię nie interesuje fakt dlaczego własna matka cię oskarżyła o znęcanie to jest żródło Twoich obecnych kłopotów. Zakładając, że te oskarżenia są bezpodstawne, jednak przy zaburzeniach agresywne zachowania względem najbliższych mogą mieć miejsce, tu pomoże tylko psychoterapia.

4. Zakładając że udar nie spustoszył Twojego organizmu, masz "tylko" zaburzenia a nie poważną chorobę psychiczną która uniemożliwia realną ocenę sytuacji życiowej w której obecnie się znajdujesz, to jest o co walczyć w Sądzie.Jednak skupianie się na odszkodowaniu kiedy ma się na karku pobyt w szpitalu psychiatrycznym, to nie jest dobry tok postępowania.

pozdrawiam.

anonimowa@odnośnie:
1.
-wyobraź sobie,że założyłam ten wątek nie licząc na współczucie,"rady i porady" babuni,tylko konkretną pomoc prawną (jako że prawnikiem nie jestem),typu:art.taki a taki.
Owszem jest paragraf mówiący o odpowiedzialności biegłego za wydaną opinię, w praktyce ciężko jednak dowieść jego winy.Ja mam czas,materiał dowodowy będący skutkiem jego "pomyłki" ulega nagromadzeniu i jeśli trafi na wokandę Sąd będzie miał roboty po pachy.TAK-dobry prawnik to jest to co Tygryski lubią najbardziej:)
-"skupiłam się" ,apelacja jest w toku rozpatrywania.
-moje "zaburzenia" są z typu niewyleczalnych(hehhe)
-moje poczucie wartości drastycznie nie spadło,wręcz wzrosło nie uważasz skoro myślę zadośćuczynieniu za wyrządzone mi krzywdy moralne...?
3.proszę nie baw się psychoanalityka,od tego są biegli:)))
sama sobie zaprzeczasz...
4.udar "nie pustoszy" organizmu,może zostawić trwałe uszkodzenia organiczne.
O swoje prawa zawsze warto walczyć,jeśli się uważa że chce i warto .
Pozdrawiam:)

ps.dziękuję obecnym za uwagę.MODERATORA uprasza się o zamknięcie tego wątku.Dziękuję!
 
Powrót
Góra