W
wioletka155
Użytkownik
- Dołączył
- 12.2008
- Odpowiedzi
- 84
Witam, chcę Wam opisać pewna paradoksalną sytuację. Otóz znajomy odbywa karę w OZ UStka, jest to zakład typu półotwartego, cala "siedziba" znajduje się w Słuspku. Problem jest taki - kolega skazany na rok pozbawienia wolnosci. Zostal osadzony z Ustce -02.10.2008. Przebywał tam na tzw oddziele P2, po miesiącu czy półotrej za wzorowe sprawowanie i spoleczne udzielanie się został przeniesiony na oddział P3. Dnia 02.01.2009 minęła mu 1/4 kary więc teoretycznie moga przysługiwać mu przepustki z Zk. I tu zaczyna się cała lawina "beznadziejnych zwrotów akcji". Kolega udziela się spolecznie , ma ok 12 wniosków nagrodowych ZADNEGO WNIOSKU KARNEGO , ma bardzo dobra opinię wśród strażników, wychowawcy i w ogole na terenie Zk . Nikomu nie zaszedł za skóre.. Jego wychowawca, który pracuej tam na stałe ze tak powiem poszedł sobie 01 stycznia na urlop i wraca dopiero w marcu. Mial podobno jakiś zaleglu urlop. Na zastępstwo przyszła kobieta z jakiegoś innego ZK. Dzisiaj znajomy poszedł do niej z wszystkimi wnioskami nagrodowymi by dała mu mozliwośc stanięcia na Komisji Penitencjarnej, która odpowiada za udzielanie przepustek. No i tu Nonsens... Poszedl do niej a ona zbywając go dosłownie w 30 sekund, powiedziała mu tak cytuję "JA SIĘ NIE WTRĄCAM W PANA PRZEPUSTKI". No ludzie jak on mi to powiedział to myślalam, że wyjdę z siebie. Przeciez ona od tego tam jest , a nie od pobierania pensji za zbywanie więźniów.. Jakie to jest chore.. I on generalnie ma możliwośc stanąc na wokande w kwietniu po uplywie 1/2 kary i ma czekać na przepustkkę do marca? Przeciez to jest chore. Jak w ogole ona może takich slow uzywac ze ja to nie obchodzi, przeciez ma za to zaplacone!! I tu kolejny pradoks. Dzwoniłam później do przełożonego wszystkich wychowawców tam w OZ Ustka i usłyszałam "JA NIE MOGĘ ZMUSIĆ WYCHOWAWCZYNI ZEBY POSTAWILA GO NA KOMISJĘ". . Co za ... nie bede się brzydko wyrażac. Przeciez jest bardzo wielu skazanych ktorzy nie pracują, nic nie robią, mają kilka wniosków karnych za zle sprawowanie i nie mają problemu z przepustkami!! Kolejny moj krok to był telefon do kierownika OZ UStka i ten z kolei mi powiedział ze ona sprawami przepustek się nie zajmuje, bo ma mnostwo innych spraw. Nastepnie dzwonilam do Dyrektora AS w Slupsku, bo OZ Ustka podlega pod Słupsk ,ten znowuż kazał mi zadzwonic do kierownika OZ UStka bo on nie zajmuje się sprawami Ustki, tylko Słupska.. I koło się zamyka.... Pierwszy raz się spotkałam z taką sytuacją, w ktorej chyba wykorzysta lam juz wszelkei mozliwosci i to bez rezultatu. Nie wiem co moge jeszcze zrobic, skarga pisemna.... wszystko będzie sie ciągneło i efekt jest nieznany. Przyznam ze naprawdę nie wiem co mogę jeszcze zrobić w tej sytuacji bo te przepustki sa naprawde bardzo wazne dla znajomego, tym bardziej ze on tam jest jednym z nielicznych ktorzy tak się sprawują wzorowo. Zastanawiałam się nawet czy oni tzn wychowawczynie nie czeka aż któs przyjdzie do niej z " kopertą ", bo przeciez nie ma żadnych przesłanek ku temu by nie postawic go na komisji.... Doradzcie co jeszcze mogę zorbic, bo chyba wyczerpałam wszyskie "opcje"
Ostatnia edycja: