L
lendis666
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 11.2025
- Odpowiedzi
- 5
Witam,
sprawa przedstawia się następująco. 3 lata temu zgłosiliśmy do szkoły starszego syna, że z dzieckiem jest źle, wraca z siniakami itd. MY to zgłosiliśmy. w tym czasie jednak wyszło na jaw że oboje jesteśmy uzależnieni (rodzice) od alkoholu. Nie było sprawy karnej wobec nas, uznano że nie ma przemocy wobec dziecka, ciągłe kontrolę nawet w środku nocy dały pozytywny wynik. Może jakieś błędy popełniliśmy, ale nigdy wobec dzieci. Nigdy żadne z nas ich ich nie uderzyło itd, nawet jak miało dojść do rozmowy o zachowaniu to na spokojnie. Oboje jesteśmy po terapii, sąd rodzinny nas wspiera. Wiadomo jednak, że pozostało OPS, wywiady w szkole itd. Zasadniczo nic nam nie mogą zarzucić. Oboje jesteśmy na 0, w domu nie dzieje się nic niepokojącego. Do niedawna. Syn poszedł do 1 klasy. Typ co na miejscu nie usiedzi. Pani bardzo chce się wykazać. Już od dziecka (nie ma 7 lat, skończy w grudniu) usłyszałam że mamie zabiorą prawa rodzicielskie, dzisiaj powiedział że pójdzie do więzienia dla dzieci jak będzie niegrzeczny. Nigdy przy dzieciach nie poruszalismy takich tematów, szczególnie przy małym. Nie miał prawa znać słowa poprawczak. Dziecko wraca ze szkoły z płaczem. W szkole mieliśmy dobrą opinię, zmieniła się Pani pedagog (świeża) i wychowawczyni młodszego, wcześniej pracowała gdzieś indziej, Pani psycholog jest murem za nami, zna nas i dzieci od lat. Boję się zwrócić z tym do GOPS, żeby znów nie drążyli czy u nas coś jest nie tak. Uwierzcie, nawet to że pies szczeka to problem
Czy jak uda mi się nagrać te teksty Pani do dziecka to mogę je wykorzystać? Nikt nie będzie zastraszał małego dziecka żeby się wykazać, boję się jednak że znów sobie narobimy problemów
sprawa przedstawia się następująco. 3 lata temu zgłosiliśmy do szkoły starszego syna, że z dzieckiem jest źle, wraca z siniakami itd. MY to zgłosiliśmy. w tym czasie jednak wyszło na jaw że oboje jesteśmy uzależnieni (rodzice) od alkoholu. Nie było sprawy karnej wobec nas, uznano że nie ma przemocy wobec dziecka, ciągłe kontrolę nawet w środku nocy dały pozytywny wynik. Może jakieś błędy popełniliśmy, ale nigdy wobec dzieci. Nigdy żadne z nas ich ich nie uderzyło itd, nawet jak miało dojść do rozmowy o zachowaniu to na spokojnie. Oboje jesteśmy po terapii, sąd rodzinny nas wspiera. Wiadomo jednak, że pozostało OPS, wywiady w szkole itd. Zasadniczo nic nam nie mogą zarzucić. Oboje jesteśmy na 0, w domu nie dzieje się nic niepokojącego. Do niedawna. Syn poszedł do 1 klasy. Typ co na miejscu nie usiedzi. Pani bardzo chce się wykazać. Już od dziecka (nie ma 7 lat, skończy w grudniu) usłyszałam że mamie zabiorą prawa rodzicielskie, dzisiaj powiedział że pójdzie do więzienia dla dzieci jak będzie niegrzeczny. Nigdy przy dzieciach nie poruszalismy takich tematów, szczególnie przy małym. Nie miał prawa znać słowa poprawczak. Dziecko wraca ze szkoły z płaczem. W szkole mieliśmy dobrą opinię, zmieniła się Pani pedagog (świeża) i wychowawczyni młodszego, wcześniej pracowała gdzieś indziej, Pani psycholog jest murem za nami, zna nas i dzieci od lat. Boję się zwrócić z tym do GOPS, żeby znów nie drążyli czy u nas coś jest nie tak. Uwierzcie, nawet to że pies szczeka to problem