Zastraszanie

  • Autor wątku Autor wątku kiza00
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

kiza00

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2025
Odpowiedzi
4
Witam.
Sprawa jest dosyć śliska, ale postaram się ująć wszystko ze szczegółami.
Były chłopak domaga się oddania mu pieniędzy, które przeznaczał na nasze wspólne życie i czasem wspierał mnie gotówką. Drugie dno tej sprawy jest takie, że zniszczył mi mój samochód o wartości około 3500zł, kupił do niego silnik za 1500zł, ale okazało się że auto jest nie do zrobienia lecz zezłomowania. Reszty pieniędzy za auto nie chciał już oddać, umywał ręce. Wynajmowaliśmy razem mieszkanie od mojej koleżanki, które bardzo zniszczył (spuchnięte zalane panele, zniszczona kuchnia i sprzęt) - tych zniszczeń również nie chciał pokryć. Okazało się jeszcze, zaraz po wyprowadzce że przyszło pismo do mojej koleżanki o przekroczeniu wody o aż 1500zł. Zdarzało mu się zapomnieć zakręcić, ogólnie był roztrzepany. Jak poruszyłam temat, że musimy jej zwrócić za tą wodę, zaczął się awanturować że on nie będzie nic płacił. Więc ja oddałam koleżance dług w częściach bez jego wiedzy, żeby nie robił mi już wstydu. Często ciągnął też ode mnie pieniądze, bo więcej nie pracował niż pracował. Teraz domaga się ode mnie zwrotu kosztów, które i tak są dużo mniejsze niż jego dług u mnie. Zaczął naciskać, więc dałam mu 1000zł w październiku (500 zł na konto i 500 zł osobiście w gotówce). Teraz pisze do mnie i upomina się o resztę, ale powiedziałam mu, że nie oddam mu żadnych pieniędzy, bo to on jest mi winien więcej niż ja jemu. Jedyne dowody jakie mam to przelewy na konto koleżanki za tą wodę i konwersację z jego tatą na temat zniszczenia mojego samochodu (bo wiem że musi to być jakoś udowodnione że to on zniszczył mój samochód). Straszy mnie teraz zgłoszeniem na policję. Jestem kłębkiem nerwów i już nie wiem co mam robić. Dodam że leczy się psychiatrycznie, ale nie wiem co ma zdiagnozowane, zawsze był wybuchowy i awanturujący się, bałam się poruszać z nim jakikolwiek niewygodny temat bo była od razu awantura.
 
kiza00 napisał:
Były chłopak domaga się oddania mu pieniędzy, które przeznaczał na nasze wspólne życie i czasem wspierał mnie gotówką.
Takie rozliczanie związków partnerskich jest generalnie wątpliwe, szczególnie jeżeli chodzi o poniesione już wydatki na koszty wspólnego życia - np. na żywność, leki, energię, gaz, ogrzewanie itd. Inna sprawa to "wsparcie gotówką" - czy sąd potraktowałby to jako darowizny czy jako pożyczki. Ocena co do tego powinna uwzględniać całokształt okoliczności każdego takiego wsparcia. Nie bez znaczenia przy takiej ocenie byłoby przeznaczenie tego gotówkowego wsparcia. W sferze karnej - tu prawdopodobnie chodzi byłemu partnerowi o oszustwo - to z tego co Pani pisze nie wynika by do niego doszło, musiałoby zostać wykazane, że celowo doprowadziła Pani do niekorzystnego rozporządzenia mieniem przez partnera.
 
I nie bez znaczenia jest zniszczenie mojego mienia przez niego? Zastanawiam się czy mogę założyć o to sprawę.
 
kiza00 napisał:
Straszy mnie teraz zgłoszeniem na policję.
niech sobie straszy, a najlepiej o północy !!!. Olej takiego, zerwij kontakt, zablokuj nr w fonie !!. Szkoda czasu i zdrowia
 
Myślę, że szkoda pisania - bo i tak autorka tematu zrobi wszystko jak on jej zagra. Tu musi wejść dobry psycholog.
 
Pan_robotnik napisał:
Myślę, że szkoda pisania - bo i tak autorka tematu zrobi wszystko jak on jej zagra. Tu musi wejść dobry psycholog.
No właśnie przestałam robić tak jak on mi grał - i od tej pory zaczęło się piekło.
A z psychologa korzystam, owszem, dzięki za troskę.
 
proponuję poczytać o czymś takim jak ASERTYWNOŚĆ !!.

i jeszcze proponuję poczytać o tym na początek: art. 107 kw, art. 190kk, art. 109a § 1 kk oraz pamiętać o nr tel 112 gdy gieroj zacznie drzeć mordę, zastraszać, nachodzić itd. czyli "dokumentować" podwaliny pod ewentualną sprawę karną lub o wykroczenie !!.
Nawiązać na początek także kontakt z policjantem dzielnicowym tamtej ulicy !, chyba że tryb waszego uprzednio wspólnego życia spowodował że już go znacie (oby nie z negatywnej strony) i że były już jakiejś interwencje, bo z tak przedstawionego opisu sytuacji wychodzi że było ciekawie. Z takim dzielnicowym porozmawiać czy w tak opisanej sytuacji - wiem że wiele tutaj zostało przemilczane - może wejść tzw niebieska karta gdzie policja MOŻE ale nie musi wydać zakaz zbliżania (na na odległość nie mniejsza niż 50, 100 metrów itd.) oraz nakaz opuszczenia wspólnie zajmowanego lokalu na 14 dni w obu takich przypadkach, a ty w ciągu tych dni od razu do sądu cywilnego o wydanie przez sąd postanowienia o wiele dłuższym terminie. jak tego nie zrobi sie to po 14 dniach znowu razem.
podczas rozmowy popytać czy takie zachowanie na obecnym etapie może być w granicach i tzw przemocy czyli znęcania sie psychicznego, jak tak, to poza tą niebieską kartą od razu złożyć zawiadomienie na policji i dołączyć np na kartce tzw wniosek aby prokurator wydał swoje postanowienie o zakazie zbliżania się tego twardziela do ciebie. Ono jest bezterminowe i jak oleje takie coś to może mieć ciepło u proroka.
z tym zawiadomieniem o tej tzw przemocy nie ma się co spieszyć (często tak kobiety robią), bo jak nie ma nic poza słowami, sąsiedzi poza dobrymi słowami na klatce schodowej nagle nic na papier, to z oczywistej oczywistości będzie lipa i tylko będzie to olejem napędowym do jeszcze śmielszych i agresywniejszych zachowań byłego.
Dlatego porozmawiać i na początek rozważyć samą ta niebieska kartę. A jak z jakiegoś względu nie chcesz iść na policje do dzielnicowego, to idź do miejscowego ośrodka pomocy społecznej i tam porozmawiaj o tej niebieskiej karcie. To ta instytucja też może sporządzić taka kartę i ona razem z policją ja później prowadzi przesyłając kopię takiej karty do tej właśnie policji. A jak ops z tym dzielnicowym uznają że jednak jest coś na rzeczy to idzie pismo do prokuratury o rozpoczęcie sprawy karnej o to znęcanie się - art. 207 kk i wg opisu to ciebie może dotyczyć § 1 i taki rodzaj "waszej relacji" - [... osoba pozostająca w stałym lub przemijającym stosunku zależności od sprawcy]

Poczytać jakie zachowania można podpiąć pod to znęcanie sie psychiczne czyli że nie ma ingerencji fizycznej. Katalog otarty. I tutaj proponuję poczytać też to Ustawa z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu przemocy domowej.
Także albo na początek OPS i tam rozmowa i ew. założenie ten karty, albo do policji i do dzielnicowego.
Nic na hurraaaaaa, aby nie było lipy i aby nie dać paliwa takiemu narwanemu, gdy tematy nie wypalą.

kiza00 ile masz lat i twój były? 20, 30 ?. Mieliście już styczność z policją lub innymi służbami , oni was znają z ewentualnego waszego trybu życia czy jak ?
 
Pan_robotnik napisał:
Myślę, że szkoda pisania - bo i tak autorka tematu zrobi wszystko jak on jej zagra.
i tu jesteś w błędzie. Wiele ludzi nie wie co może, gdzie się udać, z kim rozmawiać i o czym, jaki zakres działań ma dana instytucja !!. Może to byc młoda dziewczyna, nie mająca świadomości co i jak i gdzie. Facet w 90% góruje nad kobieta fizycznie i psychicznie poprzez właśnie krzyki, zastraszanie etc. i wtedy taka kobieta zamyka się w sobie, wbija do głowy, że nic nie może, że musi tak jak che taki 'twardziel i komandos".
Na takich grupach kobiety mogą pisać anonimowo dowiadując się pożytecznych informacji. Wyobraź sobie teraz jak to było gdy nie było tak powszechnego dostępu do internetu i takich no grup. Dziewczyny miały przeje**ne, bo w Polsce pokutuje dalej zaściankowość, że jest wstyd wyjść na zewnątrz gdy w domu ma sie takiego "agresora" i często właśnie kobiety ulegały takim i sobie wmawiały, że "kurde, może faktycznie jest tutaj i moja wina?". Wyjście na tzw zewnątrz, "mówienie o tym głośno", powiedzenie NIE lub TAK na swoją korzyść (czyli tutaj ta m.in. asertywność) jest już bardzo dobrym początkiem !!!!!. Agresorek resorek nie zakłada, że może być taka reakcja ze strony kobiety. A jak jest to początkowo może byc nachalniejszy aby stłumić u kobiety jej "JA, JA JESTEM NAJWAŻNIEJSZA, nie ty bandyto, agresorze !!!!!". Facet ma więcej pokładów agresji i zdecydowanie bardziej ochoczo może iść w tzw fizyczną wymianę "zdań" niż kobieta !!. Jeszcze zbyt wiele kobiet/dziewczyn boi się głośno mówic i myslec w takioch sytuacjach na zasadzie tego co powyżej tj : "JA, JA JESTEM NAJWAŻNIEJSZA, nie ty bandyto, agresorze !!!!!". Są i cyniczne kobiety i wykorzystują swoje pewne cechy. Tam gdzie są plusy, są i minusy.

O kizo00 nic nie wiemy i tak w 99,99% pozostanie, bo tutaj nikt nie bedzie opisywał swojego życia, środowiska itd. Wiele tutaj historii jest wymyślanych w określonym celu.

Owszem na takich grupach zawsze istnieje duże prawdopodobieństwo, że opisywana sytuacja jest nie do końca zgodna z rzeczywistością, a i że osobą opisującą może być tą złą stroną aby uzyskać odpowiednie info co może jej się stać, jakie może mieć nieprzyjemności gdy druga i ta rzeczywista dobra strona, zacznie działać. Może być też tak, że na grupie jest jako członek druga strona i sobie poczyta. opis może być akurat podobny. Nie wolno też wykluczyć sytuacji że np ktoś piszący jak ty, to akurat może być to druga strona, ta zła, i będzie podejmować wszystko aby tylko nikt nie pisał pod takim opisem jakiejś tam sytuacji. Wiele opcji.

to pierwsze posty kiza00. Może uchyli rąbka tajemnicy jak no trafiła na tę grupę tj sama ją znalazła, czy ktoś polecił itd. ?
 
qwertu70 napisał:
proponuję poczytać o czymś takim jak ASERTYWNOŚĆ !!.

i jeszcze proponuję poczytać o tym na początek: art. 107 kw, art. 190kk, art. 109a § 1 kk oraz pamiętać o nr tel 112 gdy gieroj zacznie drzeć mordę, zastraszać, nachodzić itd. czyli "dokumentować" podwaliny pod ewentualną sprawę karną lub o wykroczenie !!.
Nawiązać na początek także kontakt z policjantem dzielnicowym tamtej ulicy !, chyba że tryb waszego uprzednio wspólnego życia spowodował że już go znacie (oby nie z negatywnej strony) i że były już jakiejś interwencje, bo z tak przedstawionego opisu sytuacji wychodzi że było ciekawie. Z takim dzielnicowym porozmawiać czy w tak opisanej sytuacji - wiem że wiele tutaj zostało przemilczane - może wejść tzw niebieska karta gdzie policja MOŻE ale nie musi wydać zakaz zbliżania (na na odległość nie mniejsza niż 50, 100 metrów itd.) oraz nakaz opuszczenia wspólnie zajmowanego lokalu na 14 dni w obu takich przypadkach, a ty w ciągu tych dni od razu do sądu cywilnego o wydanie przez sąd postanowienia o wiele dłuższym terminie. jak tego nie zrobi sie to po 14 dniach znowu razem.
podczas rozmowy popytać czy takie zachowanie na obecnym etapie może być w granicach i tzw przemocy czyli znęcania sie psychicznego, jak tak, to poza tą niebieską kartą od razu złożyć zawiadomienie na policji i dołączyć np na kartce tzw wniosek aby prokurator wydał swoje postanowienie o zakazie zbliżania się tego twardziela do ciebie. Ono jest bezterminowe i jak oleje takie coś to może mieć ciepło u proroka.
z tym zawiadomieniem o tej tzw przemocy nie ma się co spieszyć (często tak kobiety robią), bo jak nie ma nic poza słowami, sąsiedzi poza dobrymi słowami na klatce schodowej nagle nic na papier, to z oczywistej oczywistości będzie lipa i tylko będzie to olejem napędowym do jeszcze śmielszych i agresywniejszych zachowań byłego.
Dlatego porozmawiać i na początek rozważyć samą ta niebieska kartę. A jak z jakiegoś względu nie chcesz iść na policje do dzielnicowego, to idź do miejscowego ośrodka pomocy społecznej i tam porozmawiaj o tej niebieskiej karcie. To ta instytucja też może sporządzić taka kartę i ona razem z policją ja później prowadzi przesyłając kopię takiej karty do tej właśnie policji. A jak ops z tym dzielnicowym uznają że jednak jest coś na rzeczy to idzie pismo do prokuratury o rozpoczęcie sprawy karnej o to znęcanie się - art. 207 kk i wg opisu to ciebie może dotyczyć § 1 i taki rodzaj "waszej relacji" - [... osoba pozostająca w stałym lub przemijającym stosunku zależności od sprawcy]

Poczytać jakie zachowania można podpiąć pod to znęcanie sie psychiczne czyli że nie ma ingerencji fizycznej. Katalog otarty. I tutaj proponuję poczytać też to Ustawa z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu przemocy domowej.
Także albo na początek OPS i tam rozmowa i ew. założenie ten karty, albo do policji i do dzielnicowego.
Nic na hurraaaaaa, aby nie było lipy i aby nie dać paliwa takiemu narwanemu, gdy tematy nie wypalą.

kiza00 ile masz lat i twój były? 20, 30 ?. Mieliście już styczność z policją lub innymi służbami , oni was znają z ewentualnego waszego trybu życia czy jak ?
Na szczęście w porę otworzyłam oczy i się wyprowadziłam zanim doszło do gorszego szamba. Na moje oko gość jest narcystyczny - na pokaz przed rodziną, znajomymi udaje świętego i nikt z jego otoczenia nie uwierzyłby do czego jest zdolny naprawdę. Ale nie o tym post. Po prostu przeprał mi mózg, że mam oczekiwać listu, że on zgłosi to na policję. Sumienie mam czyste, ale ten pierwszy szok spowodował, że się przestraszyłam. Po prostu mam dość chorych akcji. Teraz, po rozmowie z kilkoma osobami zaczynam trzeźwo myśleć. I jeszcze mam asa w rękawie w postaci tego samochodu, który mi doszczętnie zniszczył. Człowiek był głupi, że nie zgłosił tego od razu, jak się jest za miękkim to są tego konsekwencje później.
 
Powrót
Góra