Zastrzeżenie ocen przez pełnoletniego ucznia

  • Autor wątku Autor wątku zgierz
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Z

zgierz

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2013
Odpowiedzi
8
Witam,
czy na podstawie art. 92 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego mogę zastrzec oceny, i obecność w szkole przed rodzicami? Wiem, że istnieje rozporządzenie mówiące, że oceny są jawne dla ucznia i jego rodziców, ale w związku właśnie z artykułem 92 rodzice tracą nad dzieckiem władzę, kiedy kończy ono 18 lat. Uprzedzając pytania, mieszkam z rodzicami, ale chcę (przynajmniej na jakiś czas) odciąć ich od wglądu w moje oceny ze względu na ich podejście do tego tematu. Nauka to dla nich najważniejsza rzecz w życiu, i nic poza tym się nie liczy. Mają gdzieś moje zainteresowania, mam się tylko uczyć. Najlepiej by było jakbym o 6 rano wychodził do szkoły (bo jeszcze się spóźnię), wracał o 16, i do 22 się uczył. Każda jedynka, każda opuszczona godzina równa się wielka awantura. Nie obchodzi ich, że np. źle się czuję, boli mnie głowa czy cokolwiek innego. Mam iść do szkoły, i koniec. Wiem, że to opiekuńczość, ale bardzo jest denerwujące, kiedy nie można z nimi pogadać o niczym (dosłownie, wcale nie przeginam), bo każda rozmowa po 2 minutach kończy się słowami "dobra dobra, nie chce mi się ciebie już słuchać, idź się uczyć". Aktualnie 18 lat jeszcze nie skończyłem, ale kończę już niedługo, nie zamierzam rzucić szkoły, ale planuję znaleźć jakąś pracę, żeby na siebie zarobić. Proszę o poradę.
 
Nie. Ukończenie 18-tego roku życia nie wpłynie na możliwość zatajenia postępów w szkole przed rodzicami.
Pozdrawiam
duke
 
Przecież po ukończeniu 18 roku życia tracą nade mną władzę rodzicielską, nie są już prawnymi opiekunami, więc dlaczego? Nawet po złożeniu odpowiedniego pisma do dyrektora?
 
Pytanie i odpowiedź dokonana przez GIODO:

Czy uczeń pełnoletni może zastrzec, aby jego oceny, zawarte w dzienniku lekcyjnym, nie były przekazywane jego rodzicom (opiekunom prawnym)?


Nie, gdyż przepisy prawa wyraźnie wskazują, że oceny są jawne dla ucznia i jego rodziców (opiekunów prawnych).

Uzasadnienie

Zgodnie z § 5 ust. 1 rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej z dnia 30 kwietnia 2007 r. w sprawie warunków i sposobu oceniania, klasyfikowania i promowania uczniów i słuchaczy oraz przeprowadzania sprawdzianów i egzaminów w szkołach publicznych, oceny są jawne dla ucznia i jego rodziców (prawnych opiekunów). Ponadto, na wniosek ucznia lub jego rodziców (prawnych opiekunów) sprawdzone i ocenione pisemne prace kontrolne oraz inna dokumentacja dotycząca oceniania ucznia są udostępniane uczniowi lub jego rodzicom (prawnym opiekunom). Przepisy rozporządzenia wskazują, że celem oceniania wewnątrzszkolnego jest dostarczenie rodzicom (prawnym opiekunom) i nauczycielom informacji o postępach, trudnościach w nauce, zachowaniu oraz specjalnych uzdolnieniach ucznia (§ 3 ust. 2 pkt 4 rozporządzenia). Żaden przepis nie przewiduje natomiast instytucji zastrzeżenia przez ucznia udostępniania jego ocen rodzicom (opiekunom prawnym).

A zatem skoro przepisy prawa przyznają rodzicom ucznia (lub jego opiekunom prawnym) prawo do posiadania informacji o jego wynikach w nauce (o jego ocenach), to jakiekolwiek zastrzeżenie złożone przez ucznia o nieudostępnianiu takich informacji, nie ma znaczenia.
Pozdrawiam
duke
 
Ok, masz rację. Co z frekwencją? Rozporządzenie mówi o ocenach, ale nie ma w nim słowa o obecności.
 
Jak najbardziej możesz!!!! Wszystkie przytoczone tu podstawy prawne dotyczą ucznia,który pozostaje w obowiązku nauki. Z chwilą, w której ukończyłeś 18 rok życia obowiązek ten Ciebie już nie dotyczy. Jesteś osobą pełnoletnią i KC zapewnia Tobie takie same prawa jak każdemu dorosłemu w tym ochronę Twoich danych i dóbr osobistych.
 
Ostatnia edycja:
rawla napisał:
Wszystkie przytoczone tu podstawy prawne dotyczą ucznia,który pozostaje w obowiązku nauki. Z chwilą, w której ukończyłeś 18 rok życia obowiązek ten Ciebie już nie dotyczy.

Skoro obowiązek nauki nie dotyczy to aby spowodować nie podawanie rodzicom ocen i frekwencji wystarczy zrezygnować z obowiązku szkolnego. A skoro się z niego nie rezygnuje to trzeba się podporządkować stosownym przepisom.
Pozdrawiam
duke
 
Zgierz, podejrzewam, że rodzice nie przesadzają. Zrozumiesz po latach, a jeszcze dokładniej gdy sam będziesz rodzicem. Mój syn miał podobne po Ciebie zapatrywania . Tylko dzięki uporowi rodziców i ich częstym kontaktom z nauczycielami skończył szczęśliwie szkołę i teraz studiuje. Już teraz jest wdzięczny rodzicom za rozliczanie go z postępów w nauce.
 
Ale z czysto prawnej strony: Jeśli jesteś pełnoletni i przestajesz się uczyć, rodzice nie są zobowiązani łożyć na Twoje utrzymanie. Przechodzisz więc na własny wikt i opierunek, mieszkanka tez sobie powinieneś poszukać... Pasuje?
 
Ostatnia edycja:
dukeaecc napisał:
Skoro obowiązek nauki nie dotyczy to aby spowodować nie podawanie rodzicom ocen i frekwencji wystarczy zrezygnować z obowiązku szkolnego. A skoro się z niego nie rezygnuje to trzeba się podporządkować stosownym przepisom.
Pozdrawiam
duke

Nie mogę zgodzić się z takim poglądem bo:
1. Ustawa o ochronie danych już w art. 1 mówi "Art. 1. 1. Każdy ma prawo do ochrony dotyczących go danych osobowych., a oceny bez wątpienia są nimi.
2. Jakim niby przepisom osoba dorosłą ma się podporządkować? Jeśli myślisz o 5 1 ROZPORZĄDZENIE MINISTRA EDUKACJI NARODOWEJ
z dnia 30 kwietnia 2007 r. w sprawie warunków i sposobu oceniania, klasyfikowania i promowania uczniów i słuchaczy oraz przeprowadzania sprawdzianów i egzaminów w szkołach publicznych
, to zwróć łaskawie uwagę, że ten sam przepis MEN stosuje do słuchaczy szkół dla dorosłych patrz. 23.1- już widzę jak dyrektor szkoły dla dorosłych informuje rodzica 19 letniego słuchacza o jego ocenach, ale czytając rozporządzenie literalnie - rodzic ma do tego prawo!:D
3. Pełnoletni uczeń ma prawo ukończyć naukę w szkole dla młodzieży bo wynika to z art. 1.1 ustawy o systemie oświaty, który mówi "Art. 1. System oświaty zapewnia w szczególności:
1) realizację prawa każdego obywatela Rzeczypospolitej Polskiej do kształcenia się oraz prawa dzieci i młodzieży do wychowania i opieki, odpowiednich do wieku i osiągniętego rozwoju; ale może też nie pytając o to nikogo może również w szkołach dla dorosłych.
4. Jeżeli pełnoletni uczeń ma prawo sam usprawiedliwiać swoje nieobecności- ma on równie prawo do ochrony swoich danych - w tym oceny, przed wszystkimi, w tym rodziców,
i na koniec Już parę lat temu GIDO zgłosił problem do men, a ten jak dotąd tym się nie zajął - pytanie dlaczego?
Nie mogę również zgodzić się z poglądem reprezentowanym przez Uzasadnienie- zachodzi tu chyba mylenie, czym innym jest nauka i oceny, a czym innym utrzymanie pełnoletniego dziecka. To są, tak mi się wydaje, dwa różne akty prawne.
 
Ostatnia edycja:
rawla napisał:
Każdy ma prawo do ochrony dotyczących go danych osobowych., a oceny bez wątpienia są nimi.

1. Zgodzę się jeśli chodzi o publikację ocen w internecie ale nie jako wyniki w nauczaniu podawane przez nauczycieli rodzicom lub prawnym opiekunom ucznia.
2. W szkole dla dorosłych nie jest się uczniem a słuchaczem a to już inna bajka i inne prawo.
3. Jeśli dziecko kontynuuje naukę w szkole dla dorosłych to rodzice mogą odmówić mu prawa do utrzymania/alimentacji więc to już nie dziecko i temat zupełnie inny.
4. Niby tak ale w edukacji funkcjonuje jeszcze tzw. prawo zwyczajowe które staje po stronie rodziców. Zresztą moim zdaniem słusznie.

Uzasadnienie ma rację - uważam pytania założyciela tematu za chęć szukania uzasadnienia prawnego dla swoich nędznych postępów w nauce i absencji na zajęciach. Tenże sam autor dopiąwszy swego i uznany przez prawo i oświatę za dorosłego a jednocześnie odcięty od źródełka z pokarmem i łożem za kilka miesięcy będzie wisiał tutaj z tematami jak wyegzekwować od rodziców alimenty bo przecież on to dziecko...
Pozdrawiam
duke
 
Panowie, panowie. Nikt nie powiedział, że nie chcę się uczyć, to raz. Dwa, moją sytuację znacie tylko z mojego opisu, na prawdę jest to BARDZO denerwujące. Trzy, bardzo chętnie bym się wyprowadził, i zarabiał sam na siebie, wychodzę z założenia, że skoro po ukończeniu pełnoletności nabywam nowe prawa, to obowiązki także. No i wreszcie cztery, skoro ocen nie mogę zastrzec, to ktoś mógłby mi odpowiedzieć (bez gadek umoralniających) czy zastrzec mogę frekwencję? Zaznaczam od razu, że nie chodzi mi o wagary w tajemnicy przed rodzicami, a zwykłe udowodnienie, że potrafię sam siebie przypilnować, bo obecnie nauczyciele, jak i rodzice traktują mnie jak dziecko, i wychodzą z założenia że jestem nieodpowiedzialny, głupi, i mam wszystko gdzieś. Wiele razy próbowałem to pokazać, niestety nigdy się nie udało, dlatego jedyne wyjście jakie teraz widzę to właśnie zastrzeżenie ocen i/lub frekwencji.

EDIT: Nawet teraz, mimo ok, 90% frekwencji na zajęciach, rodzice uparcie twierdzą, że nie zdam (chociaż nigdy mi się to nie zdarzyło), oraz że nie chodzę do szkoły.

EDIT2 :P Użytkowniku Uzasadnienie: jak najbardziej pasuje. Jak tylko znajdę pracę, która da mi zarobki pozwalające się utrzymać, a jednocześnie pozwoli się uczyć, to mogę się wyprowadzić, i sam na siebie pracować. A do rodziców wpadać kilka razy w tygodniu, zobaczyć jak tam u nich leci :)
 
Ostatnia edycja:
zgierz napisał:
a zwykłe udowodnienie, że potrafię sam siebie przypilnować, bo obecnie nauczyciele, jak i rodzice traktują mnie jak dziecko, i wychodzą z założenia że jestem nieodpowiedzialny, głupi, i mam wszystko gdzieś. Wiele razy próbowałem to pokazać, niestety nigdy się nie udało, dlatego jedyne wyjście jakie teraz widzę to właśnie zastrzeżenie ocen i/lub frekwencji.
/QUOTE]


Bez przepisów a z umoralniającą gadką wyskoczę:)
Gdy umarł mój tato miałem 31 lat i dwoje dzieci, własną dobrze prosperującą od kilku lat firmę, samochody, maszyny i własny dom lecz w oczach mojego taty zawsze byłem nieodpowiedzialny, głupi i wszystko miałem gdzieś. Wiele razy próbowałem mu pokazać że nie ma racji jednak on zawsze wiedział swoje:) Radzę znaleźć inny sposób na pokazanie swojej odpowiedzialności i dorosłości niż ten z ocenami i frekwencją w szkole. Zapewniam że rodzice będą bardziej dumni...
Pozdrawiam
duke
 
Może i będą, jednak prosiłbym o prostą odpowiedź na proste pytanie ;) Ocen zastrzec nie mogę, a frekwencję? Rozporządzenie mówi o ocenach, a nie o obecności w szkole.
 
Nie wiem jak w tym roku, ,ale jeszcze 2 lata temu, nauczyciel poinf. rodziców, że ich dorosłe dzieci mają prawo same usprawiedliwiać nieobecności. Jednocześnie dodał ,źe jeźeli rodzic nie zgadza się ,to wpisuje się na listę. Tylko 2 osoby zostawiły wówczas swobodę swoim dzieciom. Na następnym zebraniu teź dopisały się do listy. Była to klasa męska.
 
dukeaecc napisał:
1. Zgodzę się jeśli chodzi o publikację ocen w internecie ale nie jako wyniki w nauczaniu podawane przez nauczycieli rodzicom lub prawnym opiekunom ucznia.

Nikt nie publikuje ocen w internecie i nikt nie zamierza tego robić! Skąd to wziąłeś?

dukeaecc napisał:
1.
2. W szkole dla dorosłych nie jest się uczniem a słuchaczem a to już inna bajka i inne prawo.

Rzeczywiście masz rację - bajka, bo rzeczywistość to już nie bajka. Znasz ją?


dukeaecc napisał:
3. Jeśli dziecko kontynuuje naukę w szkole dla dorosłych to rodzice mogą odmówić mu prawa do utrzymania/alimentacji więc to już nie dziecko i temat zupełnie inny.

Owszem tak, aczkowlwiek niekonieczne.

dukeaecc napisał:
4. Niby tak ale w edukacji funkcjonuje jeszcze tzw. prawo zwyczajowe które staje po stronie rodziców. Zresztą moim zdaniem słusznie.

Nie znam takiego prawa.


dukeaecc napisał:
Uzasadnienie ma rację - uważam pytania założyciela tematu za chęć szukania uzasadnienia prawnego dla swoich nędznych postępów w nauce i absencji na zajęciach. Tenże sam autor dopiąwszy swego i uznany przez prawo i oświatę za dorosłego a jednocześnie odcięty od źródełka z pokarmem i łożem za kilka miesięcy będzie wisiał tutaj z tematami jak wyegzekwować od rodziców alimenty bo przecież on to dziecko...

Jeszcze raz powtórzę. Wrzucono tu do worka dwa zupełnie różnie prawa.
i na koniec - zgodnie z obowiązującym prawem pełnoletni uczeń może zastrzec swoje oceny. Problem polega na tym, że ta prawda nie dotarła jeszcze do skostniałych umysłów niektórych nauczycieli i jak widać nie tylko nauczycieli.
 
Ostatnia edycja:
rawla napisał:
Nikt nie publikuje ocen w internecie i nikt nie zamierza tego robić! Skąd to wziąłeś?
Owszem są publikowane oceny w internecie. Rodzice dostają hasło i na bieżąco mogą śledzić postępy w nauce.
 
edyta060878 napisał:
Owszem są publikowane oceny w internecie. Rodzice dostają hasło i na bieżąco mogą śledzić postępy w nauce.
I Ty to nazywasz publikacją w internecie? No to mamy chyba różne pojęcia o publikacji.
 
Ostatnia edycja:
Ok. Przejęzyczenie. Oceny są udostępniane.
 
edyta060878 napisał:
Ok. Przejęzyczenie. Oceny są udostępniane.

Własnie. I wracamy do punktu wyjścia. Pełnoletni uczeń przychodzi do administratora w szkole i poleca zmienić hasło dostępu. Niestety ma do tego prawo.
 
Powrót
Góra