M
mathijas
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2007
- Odpowiedzi
- 2
Witam, nie owijając w bawełnę omówię sprawę:
Dokładnie 10 lat temu doszło do wypadku drogowego - kontrowersyjny opis pomijam. Uznany za Winnego został ukarany, odszkodowanie poszkodowanym (Kierowca - obrażenia średnie, oraz Pasażer - wybity ząb) wypłacone zgodnie z polisą OC.
Na 3 dni przed upływem 10 lat od daty wypadku, mniej więcej po 5 latach od wyroku sądowego (była apelacja), poszkodowany Pasażer zgłosił się do Winnego o wypłacenie zadośćuczynienia za doznane krzywdy w wysokości bardzo, bardzo znacznej..
Stąd pojawiają się moje pytania: czy poszkodowany w wypadku drogowym może w ogóle domagać się dodatkowego zadośćuczynienia poza ubezpieczeniem? Jak ta sprawa wygląda od strony prawnej? Czy poszkodowany Pasażer ma prawo domagać się kwoty wymyślonej przez siebie, czy też musi być ta kwota jakoś uzasadniona (być może Pasażer postanowił sobie kupić luksusowy samochód w 10 rocznicę tragicznych przeżyć?)? Czy termin składania pozwów dotyczących podobnych spraw jest określony czy też Pasażer ma rację przypominając sobie o wypadku po kilku latach?
Niestety pan Pasażer nie raczył się skontaktować osobiście (do dżentelmenów nie należy), jedynie przysłał wezwanie do zapłaty, a po jego należytym zignorowaniu skierował sprawę do Sądu Cywilnego..
Za wszelkie podpowiedzi z góry dziękuję.
Z poważaniem,
MT
PS: Dodatkowe pytanie: czy jest szansa (jakie należy podjąć kroki) aby przenieść sprawę z jednego Sądu do Sądu we własnym mieście? Głównym powodem jest powinowactwo rodzinne pomiędzy Pasażerem a prawnikami w Sądzie lokalnym, zaś drugim - nie najlepsza kondycja fizyczna Winnego, który prawdopodobnie nie będzie mógł dojeżdżać do tamtejszego sądu. Z góry dziękuję
Dokładnie 10 lat temu doszło do wypadku drogowego - kontrowersyjny opis pomijam. Uznany za Winnego został ukarany, odszkodowanie poszkodowanym (Kierowca - obrażenia średnie, oraz Pasażer - wybity ząb) wypłacone zgodnie z polisą OC.
Na 3 dni przed upływem 10 lat od daty wypadku, mniej więcej po 5 latach od wyroku sądowego (była apelacja), poszkodowany Pasażer zgłosił się do Winnego o wypłacenie zadośćuczynienia za doznane krzywdy w wysokości bardzo, bardzo znacznej..
Stąd pojawiają się moje pytania: czy poszkodowany w wypadku drogowym może w ogóle domagać się dodatkowego zadośćuczynienia poza ubezpieczeniem? Jak ta sprawa wygląda od strony prawnej? Czy poszkodowany Pasażer ma prawo domagać się kwoty wymyślonej przez siebie, czy też musi być ta kwota jakoś uzasadniona (być może Pasażer postanowił sobie kupić luksusowy samochód w 10 rocznicę tragicznych przeżyć?)? Czy termin składania pozwów dotyczących podobnych spraw jest określony czy też Pasażer ma rację przypominając sobie o wypadku po kilku latach?
Niestety pan Pasażer nie raczył się skontaktować osobiście (do dżentelmenów nie należy), jedynie przysłał wezwanie do zapłaty, a po jego należytym zignorowaniu skierował sprawę do Sądu Cywilnego..
Za wszelkie podpowiedzi z góry dziękuję.
Z poważaniem,
MT
PS: Dodatkowe pytanie: czy jest szansa (jakie należy podjąć kroki) aby przenieść sprawę z jednego Sądu do Sądu we własnym mieście? Głównym powodem jest powinowactwo rodzinne pomiędzy Pasażerem a prawnikami w Sądzie lokalnym, zaś drugim - nie najlepsza kondycja fizyczna Winnego, który prawdopodobnie nie będzie mógł dojeżdżać do tamtejszego sądu. Z góry dziękuję