Zatrudnienie pracownika z PUP, a likwidacja firmy i miejsca pracy

  • Autor wątku Autor wątku Orthodoksja
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
O

Orthodoksja

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2015
Odpowiedzi
3
W listopadzie 2013r. wraz ze wspólniczką założyłyśmy SP.Z O.O. i otworzyłyśmy sklep z odzieżą damską. Od marca 2014 miałyśmy zatrudniona pracownice z PUP w ramach prac interwencyjnych, przy zwrocie części kosztów wynagrodzenia oraz składki ZUS przez okres 12 miesięcy. Sklep jednak , kolokwialnie mówiąc, nie wypalił i z końcem kwietnia zamykamy go , jak również likwidujemy spółkę... Pani w Urzędzie Pracy powiedziała , ze w związku z tym musimy zwrócić całą kwotę ( ponad 10 tys. Zł), która otrzymałyśmy , gdyż w umówię mamy , ze będzie,y zatrudniać tę pracownicę jeszcze przez rok, od ustania refundacji... Jak to jest możliwe?! Sklep nie przynosił dochodu , dlatego go zamykamy ... To nie jest zamierzone działanie .... Czy tak faktycznie jest?! Dodam jeszcze , ze podobno , gdyby sama pracownica wymówiła umowę , to wtedy nie musimy zwracać tych pieniędzy, ale pracownica tego nie zrobi , bo wtedy traci prawo do zasiłku... Jakieś rady? :(
 
Orthodoksja napisał:
Jak to jest możliwe?!(...) Czy tak faktycznie jest?! Dodam jeszcze , ze podobno , gdyby sama pracownica wymówiła umowę , to wtedy nie musimy zwracać tych pieniędzy, ale pracownica tego nie zrobi , bo wtedy traci prawo do zasiłku... Jakieś rady? :sad:
Tak, jest to możliwe, a wręcz nieuniknione. Należy zapoznać się dokładnie z treścią umowy w sprawie prac interwencyjnych. Szkoda, że wcześniej tj. przed podpisaniem umowy z PUP ws. prac interwencyjnych nie zapoznaliście się z zasadami organizacji programu.
Rady? Szukać sposoby na spłatę zadłużenia.
 
Gdy podpisywałyśmy umowę z PUP nie wiedziałyśmy , ze interes tak kiepsko będzie szedł... Zakladałyśmy sklep na lata.. Byłyśmy pewne , ze sie uda.... Nikt chyba nie zakłada interesu , pakując w niego duże środki finansowe, z zamiarem rychłej upadłości... Sytuacja jest beznadziejna , sklep nie przynosił dochodów - koszty nas zeżarły... Sklep zostaje zamknięty , spółka zlikwidowana, więc wydaje mi sie, że w takiej sytuacji pieniądze nie powinny być zwracane... Miejsce pracy było stworzone, dotacja zamiast zasiłku, który musiałby być wypłacany ....itd...
 
Orthodoksja napisał:
Gdy podpisywałyśmy umowę z PUP nie wiedziałyśmy , ze interes tak kiepsko będzie szedł... Zakladałyśmy sklep na lata.. Byłyśmy pewne , ze sie uda.... Nikt chyba nie zakłada interesu , pakując w niego duże środki finansowe, z zamiarem rychłej upadłości... Sytuacja jest beznadziejna , sklep nie przynosił dochodów - koszty nas zeżarły... Sklep zostaje zamknięty , spółka zlikwidowana, więc wydaje mi sie, że w takiej sytuacji pieniądze nie powinny być zwracane... Miejsce pracy było stworzone, dotacja zamiast zasiłku, który musiałby być wypłacany ....itd...
I nadal nie jest to powód, aby umorzyć zadłużenie. Nie wywiązałyście się z umowy, a zobowiązania finansowe wynikające z niedotrzymania warunków umowy trzeba spłacić.
 
Powrót
Góra