M
Meggi669
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 02.2015
- Odpowiedzi
- 2
Witam,
jakiś czas temu (z tydzień) dostałam pismo z sądu "Zawiadomienie o posiedzeniu sądu" oraz dużo innych "załączników" z których oczywiście nawet nic nie rozumiem. W każdym razie sprawa wygląda następująco: 30.12.2011 dostałam mandat w MPK Wrocław za jazdę bez biletu. Co miesiąc opłacam kartę miesięczną, która o godzinie 23:59 dnia poprzedniego mi się skończyła i próbowałam ja doładować w ten dzień zanim wsiadłam do tramwaju, ale automat nie działał, próbowałam go wiec doładować w tramwaju i wtedy zostałam złapana za nieposiadanie biletu. Byłam jeszcze w technikum więc nie miałam pracy i dochodów. Moja rodzina ledwo wiązała koniec z końcem, nie miałam co jeść, a mimo wszystko miałam zamiar opłacić kartę miesięczną, a MPK postanowiło mnie brzydko mówiąc udupić... w każdym razie nie miałam pieniędzy, żeby zapłacić mandat. Pamiętam, ze próbowałam napisać odwołanie,ale nic to nie dało.
Teraz, wśród tych wszystkich załączników znalazłam "Przedsądowe wezwanie do zapłaty" z dnia 29.02.2012, którego ja NIGDY NIE DOSTAŁAM, z tego co widzę na druczku pocztowym potwierdzającym odbiór widnieje tam błąd w moim nazwisku oraz jest błędny numer mieszkania więc nie miałam jak tego dostać. Gdyby pismo do mnie dotarło zapewne zapłaciłabym wtedy mandat.
W każdym razie chciałabym się dowiedzieć czy jeśli teraz zapłacę ten mandat (taki mam plan) czy nie poniosę żadnych dodatkowych kosztów? I czy powinnam stawiać się w sądzie? (Stawiennictwo jest nieobowiązkowe).
Jestem studentką i nie posiadam pracy (jedynie dorywcze - za coś muszę opłacić studia i wyżyć)
EDIT:
W zawiadomieniu o posiedzeniu sądu jest informacja "Sąd zobowiązuje Panią do złożenia odpowiedni na pozew - w terminie 21 dni." A ja nie mam nawet pojęcia, jak to ma wyglądać? co mam w niej zawrzeć?
jakiś czas temu (z tydzień) dostałam pismo z sądu "Zawiadomienie o posiedzeniu sądu" oraz dużo innych "załączników" z których oczywiście nawet nic nie rozumiem. W każdym razie sprawa wygląda następująco: 30.12.2011 dostałam mandat w MPK Wrocław za jazdę bez biletu. Co miesiąc opłacam kartę miesięczną, która o godzinie 23:59 dnia poprzedniego mi się skończyła i próbowałam ja doładować w ten dzień zanim wsiadłam do tramwaju, ale automat nie działał, próbowałam go wiec doładować w tramwaju i wtedy zostałam złapana za nieposiadanie biletu. Byłam jeszcze w technikum więc nie miałam pracy i dochodów. Moja rodzina ledwo wiązała koniec z końcem, nie miałam co jeść, a mimo wszystko miałam zamiar opłacić kartę miesięczną, a MPK postanowiło mnie brzydko mówiąc udupić... w każdym razie nie miałam pieniędzy, żeby zapłacić mandat. Pamiętam, ze próbowałam napisać odwołanie,ale nic to nie dało.
Teraz, wśród tych wszystkich załączników znalazłam "Przedsądowe wezwanie do zapłaty" z dnia 29.02.2012, którego ja NIGDY NIE DOSTAŁAM, z tego co widzę na druczku pocztowym potwierdzającym odbiór widnieje tam błąd w moim nazwisku oraz jest błędny numer mieszkania więc nie miałam jak tego dostać. Gdyby pismo do mnie dotarło zapewne zapłaciłabym wtedy mandat.
W każdym razie chciałabym się dowiedzieć czy jeśli teraz zapłacę ten mandat (taki mam plan) czy nie poniosę żadnych dodatkowych kosztów? I czy powinnam stawiać się w sądzie? (Stawiennictwo jest nieobowiązkowe).
Jestem studentką i nie posiadam pracy (jedynie dorywcze - za coś muszę opłacić studia i wyżyć)
EDIT:
W zawiadomieniu o posiedzeniu sądu jest informacja "Sąd zobowiązuje Panią do złożenia odpowiedni na pozew - w terminie 21 dni." A ja nie mam nawet pojęcia, jak to ma wyglądać? co mam w niej zawrzeć?
Ostatnia edycja: