P
patrycja12
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 08.2009
- Odpowiedzi
- 1
Witam.
Otóż mam pewnien problem.Mój chłopak dostał na 1,5roku zawiasy za pobicie i opiekę kuratora(która nie ma z nim żadnych problemów) Ten incydens wydarzył sie naprawdę przypadkowo. On jest naprawde spokojnym chłopakiem.
Kiedy ostatnio wracaliśmy z romantycznej kolacji do domu, to przyczepił się pijany gość( dziad jakis). Zaczał nas wyzywac i pograżac . Przez 10 minut ignorowaliśmy go i zwolnilismy. Odciągneli go jeszcze znajomi(ktorych niestety nie znamy). Ten drań poczekal na nas i zaczal znowu wyzywać, popychać az wkoncu uderzył w twarz mojego chlopaka. To ten w odwecie tak go uderzył, tak że cały nos mu rozwalił. Potem już mój chłopak zaczał uciekać, żeby już nie było wiekszych problemow a ja zadzwoniłam na policje. Jeszcze na dodatek zaczał mnie ten gość szarpać. Policja przyjechala, spisala wszystko( oczywiście do niczego sie nie przyaznal, tylko powiedzial ze to my na niego napadlismy, powiedzial ze nie ma zadnych swiadkow ani nic).na alkomat nas zawiezli na posterunek( nam wyszlo 0,08 a mojemu chlopakowi 0,11, a temu dziadkowi nie wiemy bo nas wczesniej wypuscili). Wiemy tylko ze policja zawiozla go pozniej na szpital.
Jak myślicie, czy mogą być z tego problemy? Chodzi nam szczegolnie o te zwiasy, bo gdyby nie one to bez wahania byśmy założyli sprawę. Co proponujecie żeby zrobić?
Otóż mam pewnien problem.Mój chłopak dostał na 1,5roku zawiasy za pobicie i opiekę kuratora(która nie ma z nim żadnych problemów) Ten incydens wydarzył sie naprawdę przypadkowo. On jest naprawde spokojnym chłopakiem.
Kiedy ostatnio wracaliśmy z romantycznej kolacji do domu, to przyczepił się pijany gość( dziad jakis). Zaczał nas wyzywac i pograżac . Przez 10 minut ignorowaliśmy go i zwolnilismy. Odciągneli go jeszcze znajomi(ktorych niestety nie znamy). Ten drań poczekal na nas i zaczal znowu wyzywać, popychać az wkoncu uderzył w twarz mojego chlopaka. To ten w odwecie tak go uderzył, tak że cały nos mu rozwalił. Potem już mój chłopak zaczał uciekać, żeby już nie było wiekszych problemow a ja zadzwoniłam na policje. Jeszcze na dodatek zaczał mnie ten gość szarpać. Policja przyjechala, spisala wszystko( oczywiście do niczego sie nie przyaznal, tylko powiedzial ze to my na niego napadlismy, powiedzial ze nie ma zadnych swiadkow ani nic).na alkomat nas zawiezli na posterunek( nam wyszlo 0,08 a mojemu chlopakowi 0,11, a temu dziadkowi nie wiemy bo nas wczesniej wypuscili). Wiemy tylko ze policja zawiozla go pozniej na szpital.
Jak myślicie, czy mogą być z tego problemy? Chodzi nam szczegolnie o te zwiasy, bo gdyby nie one to bez wahania byśmy założyli sprawę. Co proponujecie żeby zrobić?
Ostatnia edycja: