Zawieszenie przedawnienia? Proszę o pomoc

  • Autor wątku Autor wątku Liki
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
L

Liki

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2013
Odpowiedzi
2
Witam serdecznie,
bardzo proszę o pomoc.

W styczniu 2006 roku otrzymałem mandat za przejazd bez biletu. Przez 6 lat wierzyciel nie zabiegał o spłatę długu.Dopiero w sierpniu 2012 roku dostałem wezwanie (list polecony) do zapłaty. Uznałem, że sprawa uległa przedawnieniu i jak teraz dowiaduję miałem rację. Niestety z mojej niewiedzy nie napisałem żadnego pisma stwierdzającego, że nie uznaję długu i zabiegam o przedawnienie roszczenia. Wierzyciel przekazał dług do firmy windykacyjnej i w kwietniu 2013 otrzymałem przedsądowe wezwanie do zapłaty. I teraz pytanie. Czy sprawa nadal jest przedawniona? Czy bieg przedawnienia został zawieszony ze względu na to, iż nie minął rok od pisma od wierzyciela z sierpnia 2012 roku a pismem od firmy windykacyjnej z kwietnia 2013 roku?

Dziękuję za odpowiedź.
Pozdrawiam
 
Wszystko zależy od tego co dokładnie dostałeś, jeśli był już nakaz zapłaty z sądu i na niego nie zareagowałeś to już nic nie zrobisz, jeśli same wezwania do zapłaty to nic nie rób, czekaj na list z sądu
 
Firma windykacyjna w momencie wykupienia długu wstępuje w sytuację poprzedniego wierzyciela, więc jeżeli dług się przedawnił, to żadne wezwania do zapłaty ani cesje wierzytelności nie zawieszają biegu przedawnienia. Powinieneś napisać pismo, w którym podniesiesz zarzut przedawnienia do firmy windykacynej. Skutkiem będzie zapewne pozew o zapłatę skierowany do ciebie za pośrednictwem sądu. Wówczas proszę napisać odpowiedź na pozew, w której ponownie podniesiesz zarzut przedawnienia (jest do tego odp. formularz sądowy - to ważne). Masz na odpowiedź określony termin. Wezwania do zaplaty to tylko niejako prośby o spłatę należnośi, Poczytaj też o hodowaniu długu.
 
Jeszcze jedno. BlackDevil ma rację. Nakaz zapłaty z sądu to już jest właściwie jakby wyrok w sprawie. Dostaje się go na końcu. Pamiętaj jednak, że dłużnicy nie muszą być informowani o dacie rozprawy sądowej, często te odbywają się zaocznie. Radziłabym zareagować już teraz. Jeżeli otrzymujesz wezwania do zapłaty, to reaguj na nie. Firma windykacyjna da sobie spokój, lub pozwie cię o zapłatę, ty otrzymasz pismo z sądu i wówczas odpowiadasz do sądu podnosząc zarzut przedawnienia. Naczęściej firmy takie wycofują pozwy, a sąd umarza wówczas postępowanie.
 
Margery napisał:
Radziłabym zareagować już teraz. Jeżeli otrzymujesz wezwania do zapłaty, to reaguj na nie.

Zareaguj już teraz wyślij do wierzyciela pismo, że nie uznajesz długu z powodu przedawnienia /własciwie to uchylenie się od zapłaty/ oraz "prosisz o nie nękanie z tego tytułu".

W takich sprawach trzeba sobie wyrobić "dowody". Pismo że informujesz wierzyciela o uchyleniu się od zapłaty z tytułu przedawnienia nim będzie. Jeśli skierują sprawę do sądu będziesz już miał jeden papierek, że ich o tym informowałeś a mimo to oni dalej Cię ścigają. :D

tylko muszisz potem je długo trzymać - właściwie bardzo długo.
 
Domi69 napisał:
a mimo to oni dalej Cię ścigają. :D
I mogą go ścigać aż do śmierci... To, że dług jest przedawniony nie znaczy, że przestaje istnieć - on nadal jest.
 
Margery napisał:
Powinieneś napisać pismo, w którym podniesiesz zarzut przedawnienia do firmy windykacynej.

Na pewno gość zaglądał jeszcze tu przez prawie pół roku, aby zobaczyć czy ktoś może dał mu jakąś jeszcze poradę.... Po co odkopywać temat?
 
BlackDevil napisał:
Na pewno gość zaglądał jeszcze tu przez prawie pół roku, aby zobaczyć czy ktoś może dał mu jakąś jeszcze poradę.... Po co odkopywać temat?

A może zajrzał teraz i wreszcie stwierdził, że ktoś w końcu udzielił konkretnej odpowiedzi, o co niestety coraz trudniej na fp. Dokładnie przeczytał post i zauważył, że nie ma w nim mowy o nakazie zapłaty...i takie tam...:brawo::brawo:
 
Powrót
Góra