8
80R
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 08.2015
- Odpowiedzi
- 2
Cześć wszystkim,
Ponieważ chciałbym bardzo dokładnie opisać moją sprawę, dzielę ją na dwie części - pytanie prawne oraz opis sytuacji.
PYTANIE PRAWNE:
Co należy / można zrobić w sytuacji, gdy dystrybutor na stacji benzynowej zakłamuje ilość wlewanego paliwa nawet o ponad 15%, co odkryłem dopiero niedawno, gdy zatankowałem więcej niż mój zbiornik mieści, bez wciskania na siłę pod korek?
OPIS SYTUACJI + ZAGADNIENIE TECHNICZNE:
Od kilku lat tankuję non stop na tej samej stacji benzynowej kilka całkowicie różnych aut różnych producentów. Jest to stacja hipermarketowa o jednej z najniższych cen w okolicy, chełpiąca się faktem posiadania pozytywnej opinii tej samej jednostki diagnostycznej z której korzystają stacje koncernu Orlen. I faktem jest, że paliwo psiej jakości nie jest - w przeciwieństwie do wielu "prywatnych" stacji (szczególnie na południu Polski) nie szczękają zawory, ani nic - do tego nie mam zastrzeżeń.
Jednakże ostatnio odkryłem coś, co poważnie mnie zaniepokoiło. Od lat praktycznie każdy z tankowanych aut wykazywał niższe spalanie wg komputera pokładowego, niż wynikałoby z prostego wyliczenia stosunku zatankowanego paliwa do liczby kilometrów. Tu warto zaznaczyć, że tankuję praktycznie zawsze do tego samego momentu: drugiego "odbicia" i dopełnienie do pełnych litrów, które to jest metodą zalecaną w instrukcji jednego z aut (w pozostałych piszą odpowiednio o pierwszym i trzecim odbiciu, stąd "uśredniłem" ;P ). Można więc powiedzieć, że mam pewien konkretny wyznacznik.
Oto wyliczenia:
- VW, zbiornik 55 litrów, przeciętne tankowanie w momencie dotarcia wskazówki do strefy rezerwy, 43-45 litrów tankowane, spalanie wg. komputera 5,5l/100km, spalanie wg. wyliczenia 6l/100km (do 2013r), 6,5l/100km (od 2014 r.)
- Cinquecento, zbiornik 25 litrów, przeciętne tankowanie w momencie zapalenia się rezerwy, 20 litrów tankowane
- Renault, zbiornik 60 litrów, przeciętne tankowanie po zużyciu ok. 45-46 litrów wg komputera pokładowego, 49-51 litrów tankowane (do 8% więcej niż powinno wejść...), spalanie wg. komputera 4,8l/100km - 5,8l/100km, spalanie wg. wyliczenia odpowiednio 5,8-6,9l/100km.
Wczoraj jednak stało się coś praktycznie niemożliwego.
- Komputer pokładowy w Renault wykazał mi:
* zużycie ok. 52 litrów paliwa
* spalanie 5,8l/100km
* średnią prędkość 43,7km/h
- Sprawdzenie: z przejechanych kilometrów (887,6km) można wyliczyć, że przy takim spalaniu auto zużyłoby faktycznie ok. 51-52 litrów
- Samochód jeździł głównie na dwóch trasach:
* 25 kilometrowej międzymiastowej / podmiejskiej
* 80 kilometrowej autostradą
stąd spalanie w małym dieslu przy takiej średniej brzmi bardzo realnie.
- Poprzednie tankowanie było na 55 litrów na tej samej stacji benzynowej, czyli zbiornik w momencie rozpoczęcia obliczeń na pewno był pełny
- Wczorajsze tankowanie do samego pierwszego odbicia zmieściło w aucie 60,5 litra paliwa, co zaokrągliłem dolewając jeszcze pół litra.
I tu właśnie pojawia się pytanie pomocnicze:
Jakim cudem w 60 litrowym zbiorniku, który nie był pusty, w którym powinno być miejsce na 52 litry paliwa, upchałem 61 litrów? Podkreślam, że po tankowaniu rurka do zbiornika była pusta (nie wciskałem na siłę "pod korek"), a auto nie ma żadnych wycieków.
Ponieważ chciałbym bardzo dokładnie opisać moją sprawę, dzielę ją na dwie części - pytanie prawne oraz opis sytuacji.
PYTANIE PRAWNE:
Co należy / można zrobić w sytuacji, gdy dystrybutor na stacji benzynowej zakłamuje ilość wlewanego paliwa nawet o ponad 15%, co odkryłem dopiero niedawno, gdy zatankowałem więcej niż mój zbiornik mieści, bez wciskania na siłę pod korek?
OPIS SYTUACJI + ZAGADNIENIE TECHNICZNE:
Od kilku lat tankuję non stop na tej samej stacji benzynowej kilka całkowicie różnych aut różnych producentów. Jest to stacja hipermarketowa o jednej z najniższych cen w okolicy, chełpiąca się faktem posiadania pozytywnej opinii tej samej jednostki diagnostycznej z której korzystają stacje koncernu Orlen. I faktem jest, że paliwo psiej jakości nie jest - w przeciwieństwie do wielu "prywatnych" stacji (szczególnie na południu Polski) nie szczękają zawory, ani nic - do tego nie mam zastrzeżeń.
Jednakże ostatnio odkryłem coś, co poważnie mnie zaniepokoiło. Od lat praktycznie każdy z tankowanych aut wykazywał niższe spalanie wg komputera pokładowego, niż wynikałoby z prostego wyliczenia stosunku zatankowanego paliwa do liczby kilometrów. Tu warto zaznaczyć, że tankuję praktycznie zawsze do tego samego momentu: drugiego "odbicia" i dopełnienie do pełnych litrów, które to jest metodą zalecaną w instrukcji jednego z aut (w pozostałych piszą odpowiednio o pierwszym i trzecim odbiciu, stąd "uśredniłem" ;P ). Można więc powiedzieć, że mam pewien konkretny wyznacznik.
Oto wyliczenia:
- VW, zbiornik 55 litrów, przeciętne tankowanie w momencie dotarcia wskazówki do strefy rezerwy, 43-45 litrów tankowane, spalanie wg. komputera 5,5l/100km, spalanie wg. wyliczenia 6l/100km (do 2013r), 6,5l/100km (od 2014 r.)
- Cinquecento, zbiornik 25 litrów, przeciętne tankowanie w momencie zapalenia się rezerwy, 20 litrów tankowane
- Renault, zbiornik 60 litrów, przeciętne tankowanie po zużyciu ok. 45-46 litrów wg komputera pokładowego, 49-51 litrów tankowane (do 8% więcej niż powinno wejść...), spalanie wg. komputera 4,8l/100km - 5,8l/100km, spalanie wg. wyliczenia odpowiednio 5,8-6,9l/100km.
Wczoraj jednak stało się coś praktycznie niemożliwego.
- Komputer pokładowy w Renault wykazał mi:
* zużycie ok. 52 litrów paliwa
* spalanie 5,8l/100km
* średnią prędkość 43,7km/h
- Sprawdzenie: z przejechanych kilometrów (887,6km) można wyliczyć, że przy takim spalaniu auto zużyłoby faktycznie ok. 51-52 litrów
- Samochód jeździł głównie na dwóch trasach:
* 25 kilometrowej międzymiastowej / podmiejskiej
* 80 kilometrowej autostradą
stąd spalanie w małym dieslu przy takiej średniej brzmi bardzo realnie.
- Poprzednie tankowanie było na 55 litrów na tej samej stacji benzynowej, czyli zbiornik w momencie rozpoczęcia obliczeń na pewno był pełny
- Wczorajsze tankowanie do samego pierwszego odbicia zmieściło w aucie 60,5 litra paliwa, co zaokrągliłem dolewając jeszcze pół litra.
I tu właśnie pojawia się pytanie pomocnicze:
Jakim cudem w 60 litrowym zbiorniku, który nie był pusty, w którym powinno być miejsce na 52 litry paliwa, upchałem 61 litrów? Podkreślam, że po tankowaniu rurka do zbiornika była pusta (nie wciskałem na siłę "pod korek"), a auto nie ma żadnych wycieków.