zCrackowane oprogramowanie z licencją

  • Autor wątku Autor wątku nort999
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
N

nort999

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2010
Odpowiedzi
2
Witam

Sprawa jak mnie dotknęła nie daje mi spać po nocach. Jeśli ktoś może mnie nieco uspokoić wyjaśniając parę kwestii to będę wdzięczny.

Więc tak.
Jestem pracownikiem firmy AAA, mam do dyspozycji służbowy laptop. Wykorzystując ten komputer pomogłem po godzinach pracy (prywatnie) firmie BBB wdrożyć pewne oprogramowanie CAMworks. Firma BBB planowała zakup tego oprogramowania. Jednak przed zakupem dystrybutor tego oprogramowania udostępnił/wypożyczył licencję firmie BBB. Oprogramowanie to działając na rzecz firmy BBB zainstalowałem na swoim komputerze. Jednak przez jeden dzień dystrybutor tego oprog. przesłał mi meilem cracka do tego oprogramowania. Cracka zainstalowałem. Licencja w tym czasie obowiązywała. Ponieważ chodzi tu o klucz sprzętowy a w tedy nie było możliwości (z racji odległości) szybkiego przesłania mi tego klucza to dystrybutor zaproponował żebym zainstalował cracka. Producent tego oprogramowania stosując swoje metody wykrywania pirackich oprogramowań, wykrył ten przypadek i teraz prosi o wyjaśnienia w tej sprawie jednak straszy jednocześnie że ma twarde dowody i że rozwiązanie jest możliwe na 2 sposoby. 1 zakup licencji za kwotę ok 90 tyś zł lub 2. sprawa w sądzie.
Dystrybutor niejako umywa ręce mówiąc że jest to po za jego kompetencjami żeby t sprawę odkręcić. Mam tego meila w którym przesłał mi tego cracka. Przecież ja nie musiałem wiedzieć co to jest za plik. Nie poinformował mnie na piśmie lub w meilu że jest to nie legalne. Napisał tylko "nie oficjalnie przesyłam załącznik".
Właściciel firmy BBB jest po mojej stronie, ponieważ byłem tam z kolegą on również był świadkiem wszystkiego również jest po mojej stronie. Nie używałem tego oprogramowania w żaden inny sposób niż testowanie go na potrzeby firmy BBB.
Firma która sprzedaje to oprogramowanie na terenie polski jest oficjalnym dystrybutorem w Polsce i ma prawo udostępniać licencję.
Sprawę komplikuje to że producentem oprogramowania jest firma z USA i komunikacja jest uciążliwa.
Powiedzcie proszę jaką mam szansę wyjść z tego obronną ręką. Jeśli coś wymaga wyjaśnienia to proszę o komentarz.

Z góry dziękuję za odpowiedź
Pozdrawiam
 
nort999 napisał:
Jednak przed zakupem dystrybutor tego oprogramowania udostępnił/wypożyczył licencję firmie BBB. Oprogramowanie to działając na rzecz firmy BBB zainstalowałem na swoim komputerze. Jednak przez jeden dzień dystrybutor tego oprog. przesłał mi meilem cracka do tego oprogramowania. Cracka zainstalowałem. Licencja w tym czasie obowiązywała. Ponieważ chodzi tu o klucz sprzętowy a w tedy nie było możliwości (z racji odległości) szybkiego przesłania mi tego klucza to dystrybutor zaproponował żebym zainstalował cracka.
z twojego punktu widzenia, jak również z punktu widzenia producenta, licencji nie posiadałeś. Licencjonowana kopia ta ta uruchamiana z kluczem sprzętowym. Nie miałeś podłączonego klucza - nie miałeś licencji. To, że dystrybutor wysłał ci ten klucz, nie ma w tym przypadku większego znaczenia. Po prostu de facto uruchomiłeś piracką kopię programu.

Zresztą patrząc na to inaczej - skąd producent miałby wiedzieć, że kopia którą piracko uruchomiłeś to właśnie to ta, do której teoretycznie miałeś otrzymać licencję (klucz sprzętowy), a nie jakaś trzecia do innych celów... - oprogramowanie było dla firmy BBB, a uruchomiłeś kopie na własnym PC - trzeba by długo i namiętnie tłumaczyć producentowi, że byłeś usługodawcą - ale znowu jest pytanie, czy licencja programu zezwala na takie postępowanie...?
Dystrybutor niejako umywa ręce mówiąc że jest to po za jego kompetencjami żeby t sprawę odkręcić. Mam tego meila w którym przesłał mi tego cracka. Przecież ja nie musiałem wiedzieć co to jest za plik. Nie poinformował mnie na piśmie lub w meilu że jest to nie legalne. Napisał tylko "nie oficjalnie przesyłam załącznik".
no, już nie mów... Jesteś profesjonalistą świadczącym usługę, odpalasz program ctrackiem i mówisz, że nie wiesz o co chodzi... nikt w to nie uwierzy...

To dystrybutor namieszał i on tylko może Ci pomóc. Nie chce, bo będzie miał problemy z producentem za posługiwanie się crackami (zrodzi się na pewno podejrzenie u producenta, że używał ich nie tylko w takich podbramkowych sytuacjach, ale i w inny sposób...). Powinien wyjaśnić sprawę u producenta. Możesz go spróbować zdopingować do działania, wyjaśniając, że posiadając i dystrybuując cracka naruszył Art. 118^1. - http://forumprawne.org/prawo-autorskie/137245-ustawa-z-dnia-4-lutego-1994-r-o-prawie-autorskim-prawach-pokrewnych.html oraz ewentualną odpowiedzialnością cywilną w stosunku do ciebie, gdyby jednak producent doprowadził do obciążenia cię jakimiś kosztami, jak również szczegółowym opisem całej sytuacji producentowi. Może Ci się uda, jeśli nie - pozostanie faktycznie dokładne opisanie sytuacji producentowi, z potwierdzeniem zajścia przez firmę BBB. Jeśli i to nie pomoże - pozostanie faktycznie sąd - ale myślę, że powinieneś się wtedy wybronić.

Hm, niezależnie, najbezpieczniej by było, abyś niezależnie od wszystkiego miał jakiś papier na ręku, w którym firma BBB potwierdza te fakty.

Tak bym to z grubsza widział.
 
Firma BBB jest całkowicie po mojej stronie, mam od nich pismo w którym wszystko opisują. Że dla nich testowałem ten program itd. Właściciel BBB to już mój dobry znajomy.

Natomiast jeśli już dojdzie do sprawy w sądzie to producent oprogramowania będzie musiał udowodnić że używałem jego programu i czerpałem z tego korzyści, bo zakłada się że oskarżony jest niewinny. Czy czasami nie podlega to pod niską szkodliwość czynu społecznego???

Myślę sobie jeszcze, że jak producent wykrył nielegalne oprogramowanie w Polsce, zobaczył że AAA to jest duża firma działająca w branży to od razu zwietrzył szansę że można będzie na tym kasę zarobić i dlatego tak ostro się czepiają. Firma AAA pomimo że komputer należy do nich w łatwy sposób zżuci odpowiedzialność na swojego pracownika (czyli na mnie) a wtedy być może producent oprogramowania daruje sobie wszczynanie dalszych postępowań, może zadowolą go tylko wyjaśnienia.
Czy jest to możliwe??
Czy myślicie że powinienem zasięgnąć opinii prawnika??
Nie wiem kto takimi przypadkami się zajmuje. Gdzie można szukać takich prawników, którzy są biegli w tym temacie.

Czuję się naprawdę niewinny - ale to formalnie nie jest chyba istotne i brane pod uwagę.

pozdrawiam
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra