C
ciekavy1
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 03.2013
- Odpowiedzi
- 4
Witam.
10.03.2013 zakupiłem samochód na giełdzie samochodowej od osoby fizycznej którą również ja jestem. Umowa to standardowa umowa kupna sprzedaży pojazdu. Podczas jazdy testowej wszystko było w porządku zero problemów z autem. Na oko nic nie było widać że jest coś nie tak. Przegląd również zrobiony 6 dni wcześniej więc wszystko ok. Umowa podpisana wszyscy się rozeszliśmy w swoje strony. Popołudniu tego samego dnia wyjechałem w trasę tzn wjechałem na autostradę przejechałem kilka kilometrów z prędkością ok 110km/h i auto zgasło. Usłyszałem stuknięcie od strony pasażera auto zaczęło się dławić i zgasło całkiem. Ponowne jego uruchomienie było już nie możliwe. Auto jest na benzyne i lpg. Na odpaleniu awaryjnym lpg auto ruszyło. No to zawracam i do domu jadę ale znowu po wjechaniu na autostradę i przejechaniu 2-3 km auto zgasło na amen. Zostałem zobowiązany do wezwania lawety żeby mnie scholowała z autostrady. Dzwonię do sprzedającego ale ten twierdzi że auto było sprawne i się rozłączył po czym już nie odbierał telefonów. Więc odwiozłem auto do mechanika w celu naprawy.
Sprzedający kupił auto 3 tyg wcześniej zrobił przegląd i od razu sprzedał. Trafiło na mnie. Skoro telefony nie skutkują to wysłałem dnia 11.03.2013 do niego wezwanie przedsądowe że wzywam go do poniesienia kosztów naprawy samochodu plus holowania przez pomoc drogową. Powołałem się tam na artykuły 556,557,558 oraz 560 paragraf 1 k.c.
Sprzedawca raczej to zignoruję i będę zmuszony założyć sprawę cywilną.
Teraz moje pytanie jakie dokumenty musze przedstawić w sądzie żeby założyć sprawę i czy jest to do wygrania.
Czy potrzebuję adwokata do tej sprawy i ile ona może wynieść?
10.03.2013 zakupiłem samochód na giełdzie samochodowej od osoby fizycznej którą również ja jestem. Umowa to standardowa umowa kupna sprzedaży pojazdu. Podczas jazdy testowej wszystko było w porządku zero problemów z autem. Na oko nic nie było widać że jest coś nie tak. Przegląd również zrobiony 6 dni wcześniej więc wszystko ok. Umowa podpisana wszyscy się rozeszliśmy w swoje strony. Popołudniu tego samego dnia wyjechałem w trasę tzn wjechałem na autostradę przejechałem kilka kilometrów z prędkością ok 110km/h i auto zgasło. Usłyszałem stuknięcie od strony pasażera auto zaczęło się dławić i zgasło całkiem. Ponowne jego uruchomienie było już nie możliwe. Auto jest na benzyne i lpg. Na odpaleniu awaryjnym lpg auto ruszyło. No to zawracam i do domu jadę ale znowu po wjechaniu na autostradę i przejechaniu 2-3 km auto zgasło na amen. Zostałem zobowiązany do wezwania lawety żeby mnie scholowała z autostrady. Dzwonię do sprzedającego ale ten twierdzi że auto było sprawne i się rozłączył po czym już nie odbierał telefonów. Więc odwiozłem auto do mechanika w celu naprawy.
Sprzedający kupił auto 3 tyg wcześniej zrobił przegląd i od razu sprzedał. Trafiło na mnie. Skoro telefony nie skutkują to wysłałem dnia 11.03.2013 do niego wezwanie przedsądowe że wzywam go do poniesienia kosztów naprawy samochodu plus holowania przez pomoc drogową. Powołałem się tam na artykuły 556,557,558 oraz 560 paragraf 1 k.c.
Sprzedawca raczej to zignoruję i będę zmuszony założyć sprawę cywilną.
Teraz moje pytanie jakie dokumenty musze przedstawić w sądzie żeby założyć sprawę i czy jest to do wygrania.
Czy potrzebuję adwokata do tej sprawy i ile ona może wynieść?