W
Witek2020
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2018
- Odpowiedzi
- 2
Witam. Niestety znowu jestem zmuszony poprosić o poradę.
Mianowicie od początku : na allegro sprzedałem przedmiot , kartę graficzną o wartości 500zl.
Kupujący odezwał się, że karta się przegrzewa co było oczywiście bzdurą. W moich diagnozach w stresie miała 60 stopni teraz latem co było bardzo dobrym wynikiem mam to udokumentowane. Zaś u jaśnie Pana 80... Co oczywiście nie jest dobrą temperaturą. Wyjaśniłem mu grzecznie w rozmowie telefonicznej aby łaskawie zwiększył obroty wiatraka - to normalne. 4 dni cisza. Dzisiaj Kupujący w e-mailu tym razem uznał że nie chce tej karty że mu się wyłącza pod obciążeniem nadal ( termik ) . Przyjąłbym tą kartę spowrotem bo nie chce mi się już dalej z nim gadać, ale dodał, że był "zaprzyjaźnionym" serwisie który zdarł plombę na karcie by wymienić pastę. Według mnie jak miał problem to powinien mi ją odesłać i po kłopocie, a teraz nie wiem czy czegoś nie podmienił w srodku na jakiś badziew i tu mi się świeczka zapaliła, że to trochę nie w porządku.
Według mnie zdarta plomba to utrata gwarancji. Powinien mi ją wysłać na reklamację a nie grzebać...
Jak według was powiniem się zachować? Pozdrawiam
Mianowicie od początku : na allegro sprzedałem przedmiot , kartę graficzną o wartości 500zl.
Kupujący odezwał się, że karta się przegrzewa co było oczywiście bzdurą. W moich diagnozach w stresie miała 60 stopni teraz latem co było bardzo dobrym wynikiem mam to udokumentowane. Zaś u jaśnie Pana 80... Co oczywiście nie jest dobrą temperaturą. Wyjaśniłem mu grzecznie w rozmowie telefonicznej aby łaskawie zwiększył obroty wiatraka - to normalne. 4 dni cisza. Dzisiaj Kupujący w e-mailu tym razem uznał że nie chce tej karty że mu się wyłącza pod obciążeniem nadal ( termik ) . Przyjąłbym tą kartę spowrotem bo nie chce mi się już dalej z nim gadać, ale dodał, że był "zaprzyjaźnionym" serwisie który zdarł plombę na karcie by wymienić pastę. Według mnie jak miał problem to powinien mi ją odesłać i po kłopocie, a teraz nie wiem czy czegoś nie podmienił w srodku na jakiś badziew i tu mi się świeczka zapaliła, że to trochę nie w porządku.
Według mnie zdarta plomba to utrata gwarancji. Powinien mi ją wysłać na reklamację a nie grzebać...
Jak według was powiniem się zachować? Pozdrawiam