M
margarett1
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 07.2015
- Odpowiedzi
- 1
Moja wierzytelność (wynikająca ze spółki cywilnej) wobec banku została zbyta na rzecz firmy windykacyjnej. Udało nam się w 2013 roku zawrzeć ugodę zamrażającą odsetki i rozkładającą roszczenie na miesięczne raty w wysokości 600 zł miesięcznie do 2020 roku. Od tego czasu swoje zadłużenie spłacam zgodnie z postanowieniami ugody, zawsze przed terminem i w odpowiedniej wysokości, nie zdarzyło mi się żadne odstępstwo od ustalonych warunków. Jakież było zatem moje zdziwienie, gdy otrzymałam korespondencję od wierzyciela z informacją o zerwaniu ugody i wezwaniem do zapłaty pod rygorem skierowania sprawy do sądu. Nie dysponuję gotówką zdolną spłacić naraz moje zadłużenie (36.000 zł) i byłam przygotowana na spłatę na dotychczasowych warunkach, a zatem liczę się z możliwością wszczęcia przeciwko mnie postępowania sądowego. Pytanie tylko jakie są szanse na wydanie nakazu zapłaty/wyroku satysfakcjonującego mojego wierzyciela, czyli spłatę zobowiązania w całości (plus oczywiście koszty sądowe)? W treści ugody nie było żadnych zapisów dotyczących możliwości zerwania ugody przez wierzyciela poza sytuacją braku spłaty z mojej strony. Jeżeli z mojej strony nie było żadnych naruszeń ugody, dlaczego mam zostać obciążona negatywnymi konsekwencjami nielojalności firmy windykacyjnej? Czy takie zachowanie nie jest niezgodne z zasadami współżycia społecznego i swobodą umów?
Będę wdzięczna za pomoc.
Będę wdzięczna za pomoc.