Zeznania...

  • Autor wątku Autor wątku Wizzav
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
W

Wizzav

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2009
Odpowiedzi
1
Witam, chciałbym przybliżyć Wam zaistniałą sytuację, do której będę miał pytania. Otóż :
Parę dni temu policja kryminalna złapała na klatce schodowej 2 kolegów, jeden miał w rękawie pałkę teleskopową a drugi 0,8 grama marihuany które zdążył wyrzucić do drugiego przedsionka klatki. Policjanci po rozejrzeniu się po podłodze zobaczyli leżący tam worek z w/w narkotykiem. Po kilku godzinach na komisariacie kolegę który miał przy sobie trawę zatrzymali na 48 godzin na tzw "dołku", drugi kolega został w pokoju z policjantem który pokazał mu zeznanie w celu jego podpisania. Pragnę zwrócić uwagę na fakt iż nie składał on żadnych zeznań, które nieświadomie podpisał. Dwa dni później okazało się że było tam napisane że kolega zatrzymany z posiadanie pałki zeznaje że marihuana znaleziona w klatce należy do kolegi (tego co został zatrzymany na 48 godzin).
I tu pojawiają się moje pytania :
-Czy kolega nr.2 może pójść do tego policjanta w celu przeczytania tych zeznań ?
-Czy może on w jakiś sposób zmienić te zeznania, które nieświadomie podpisał ?
 
Zacznijmy od tego, iż zeznania to nie jest coś takiego co mozna sobie dowolnie zmieniać w zalezności od własnego "widzimisię". Dalej - proszę pamiętać, iż składanie fałszywych zeznań jest przestępstwem. Również podżeganie do składania fałszywych zeznań jest przestepstwem.

Odpowiadając na pytania:
a) skoro kolega nie jest stroną postępowania, to nie ma prawa wglądu do akt - w tym do protokołu z własnego przesluchania. Prawo do wglądu do akt przysługuje tylko stronom postepowania (podejrzany, pokrzywdzony, ich pelnomocnicy).
b) kolega może się udać do prowadzącego postepowanie przygotowawcze, i zlożyć uzupelniające zeznania. Powtórzę jednak - proszę pamiętać, iz składanie fałszywych zeznań jest przestepstwem. Wbrew pozorom udowodnić kto trzymał torebkę jest bardzo łatwo.

A tak na marginesie - nie rozumiem jak można nieświadomie podpisać protokół. Kolega był pod wpływem hipnozy?

I jeszcze jedno - Prokurator i Sąd biorą pod uwagę nie dane z jednego protokołu, ale caly materiał dowodowy w sprawie tj. wszystkie przesluchania, wyniki oględzin, opinie biegłych etc. Tak więc skłamanie przez kolegę co do okoliczności sprawy, może nie tylko nie uratować posiadacza narkotyków, ale jeszcze jemu samemu mocno zaszkodzić.
 
Powrót
Góra