Zgłoszenie do prokuratury

  • Autor wątku Autor wątku lily22
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
L

lily22

Użytkownik
Dołączył
02.2011
Odpowiedzi
84
Witam, w lipcu tego roku wzięłam pożyczke w jednym z banków. Raty były płacone regularnie. W zeszłym miesiącu pojawił sie problem, straciłam prace. Wpłaciłam połowe raty i w tym miesiącu rówmież tylko połowe. Odwiedził mnie "przemiły" pan windykator dał czas na uregulowanie do końca tygodnia 700 zł. Nie miałam takiej kwoty, przelałam 200 zł. Dzisiaj otrzymałam sms od windykatora, że zadłużenie sie utrzymuje i zgłasza to do prokuratury o wyłudzenie. Czy winykator ma takie prawo ? Ja naprawde nie unikam spłaty.
 
lily22 napisał:
Czy winykator ma takie prawo ?
Każdy obywatel ma prawo składać doniesienia do prokuratury. Windykatorzy nie są wyłączeni spod prawa.
Prokuratura nie podejmie czynności przeciwko Tobie, bo nie ma tu żadnych przesłanek przestępstwa.
 
lily22 napisał:
Wpłaciłam połowe raty i w tym miesiącu rówmież tylko połowe. Odwiedził mnie "przemiły" pan windykator dał czas na uregulowanie do końca tygodnia 700 zł.
Raty spłacasz choć w niepełnej wysokości, windykator nie ma żadnych podstaw aby zgłosić to jako wyłudzenie kredytu. Byłoby gdybyś w ogóle nie spłacała tego kredytu, niektórzy windykatorzy tak działają aby zastraszyć dłużnika wszelkimi sposobami.
 
Ostatnia edycja:
Dziękuje za odpowiedź. A jak można sobie poradzić z takim windykatorem ? Chciałam się z nim dogadać żeby jakoś to spłacić a pan mnie prokuratura straszy. Dodam że wcześniej nawet nie dostałam żadnego pisma z windykacji.
 
lily22 napisał:
A jak można sobie poradzić z takim windykatorem ?
Z windykatorami nie jest łatwo się dogadać, dobrym rozwiązaniem może być bezpośredni kontakt z wierzycielem (bankiem), i porozumienie się w sprawie spłaty długu, może być to obniżenie wysokości rat miesięcznych, ale to wyłącznie zależy od wierzyciela czy się zgodzi, w tej konkretnej sytuacji trzeba spróbować.
 
Ostatnia edycja:
W ogóle nie gadaj z tym windykatorem ,spłacaj dalej ile możesz.Jemu pieniędzy nic nie dawaj tylko wpłacaj na konto na które miałaś to robić.

Ps.To bank czy firma pożyczkowa ?

A windykator to nie jest żadną stroną żeby coś zgłaszać, prokurator by go wyśmiał . Do czasu jak spłacasz nie ma podstaw żeby prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie wyłudzenia. Prędzej to ty możesz zgłosić sprawę do prokuratury że np.ci grozi, straszy,nęka choć starasz się spłacać.
 
karaczoch napisał:
indykator to nie jest żadną stroną żeby coś zgłaszać, prokurator by go wyśmiał
Nie pisz takich idiotyzmów na forum prawnym. Do zgłoszenia przestępstwa nie potrzeba być "stroną". Dlatego też prokurator nie wyśmiałby windykatora z tego powodu, że "nie jest stroną", tylko dlatego, że tu śladu przestępstwa nie ma.
Jeśli jednak, drogi karczochu, myląc prawo karne z cywilnym, chcesz dociekać, kto jest stroną stosunku prawnego, to oczywiście windykator (pracownik lub współpracownik wierzyciela) reprezentuje stronę.
 
Ja Malinowski napisał:
Jeśli jednak, drogi karczochu, myląc prawo karne z cywilnym, chcesz dociekać, kto jest stroną stosunku prawnego, to oczywiście windykator (pracownik lub współpracownik wierzyciela) reprezentuje stronę.
Stronę w sądzie/prokuraturze to reprezentuje zarząd/właściciel, bądź osoba właściwie umocowana. Fucha windykatora czy innego pracownika nie jest ku temu wystarczająca
 
marian.pazdzioch napisał:
bądź osoba właściwie umocowana.
Oczywiście Ty wiesz, że ten windykator, który pobiegnie do prokuratury robić z siebie głupka, nie będzie miał pełnomocnictwa?
 
Nie sądzę aby to windykator miał za zadanie pilnować tematu w prokuraturze. Niezależnie od wszystkiego, straszenie prokuraturą w tej sprawie może przyprawić jedynie o atak śmiechu :)
 
@marian.pazdzioch albo udanie się do właściwego organu, celem zgłoszenia przestępstwa. Art. 115 kk:
§ 12. Groźbą bezprawną jest zarówno groźba, o której mowa w art. 190 groźba karalna, jak i groźba spowodowania postępowania karnego lub rozgłoszenia wiadomości uwłaczającej czci zagrożonego lub jego osoby najbliższej; nie stanowi groźby zapowiedź spowodowania postępowania karnego, jeżeli ma ona jedynie na celu ochronę prawa naruszonego przestępstwem.

Nie wiem jak Ty, ale ja jeżeli ktoś na moją szkodę popełnia przestępstwo, to zamiast to wyśmiewać, udaję się do prokuratury. Tu - wnioskowe, więc należy zlożyć wniosek.
 
Syphar napisał:
§ 12. Groźbą bezprawną jest zarówno groźba, o której mowa w art. 190 groźba karalna, jak i groźba spowodowania postępowania karnego lub rozgłoszenia wiadomości uwłaczającej czci zagrożonego lub jego osoby najbliższej; nie stanowi groźby zapowiedź spowodowania postępowania karnego, jeżeli ma ona jedynie na celu ochronę prawa naruszonego przestępstwem.


hm....
 
Co hm... przecież tu nie doszło ewidentnie do oszustwa. I to widzi dziecko. Więc - jakim przestępstwem?
 
Zgłaszający, będący zawodowym windykatorem, raczej zna znamiona przestępstwa oszustwa, ponieważ wielokrotnie się z nim spotykał i w opisanej sytuacji z pewnością doskonale sobie zdaje sprawę, że takowe nie zachodzą. A więc jak najbardziej dopuszcza się groźby bezprawnej. Nie zapominajmy, że to zawodowiec, reprezentujący firmę, która często pada ofiarą takiego przestępstwa, więc owo "ma prawo mieć niesłuszne podejrzenia" się tu nie obroni. Z pewnością bowiem wie, że do prestępstwa oszustwa tu nie doszło, a przynajmniej wiedzieć powinien.
 
Syphar napisał:
raczej zna znamiona przestępstwa oszustwa
A Ty znasz? Podpowiem, ta najtrudniejsza do wykazania, to zamiar. Jesteś pewien, że zawodowy windykator ma umiejętności i narzędzia do wykluczenia istnienia zamiaru? Dziś już w drugim wątku muszę koledze napisać: zastanów się co pleciesz.
Przy aberracyjnym rozumieniu przepisów kodeksu karnego, jaki reprezentujesz, każdy obywatel (w tym zawodowy windykator, amatorski dekarz i hobbystyczny kierowca) musiałby zawsze, przed zgłoszeniem podejrzenia popełnienia przestępstwa, dysponować wiedzą sędziego SN (w szczególności mieć w małym palcu całą doktrynę prawa oraz orzecznictwo), przeprowadzić wszelkie czynności procesowe (łącznie z oceną dowodów - biegli, świadkowie itp., itd.) i wykorzystać wszelkie narzędzia, którymi normalnie dysponują organa ścigania.
 
Ostatnia edycja:
Syphar napisał:
Mając przed nosem dowody wpłat?
Tylko te, gdzie była wpłata. Tam gdzie wpłaty nie było (część długu), niczego przed nosem nie ma.
Tak wiem, co masz chęć teraz napisać. "Jak były jakieś spłaty, to nie może być mowy o wyłudzeniu". Odpowiem, nieprawda. Może być mowa o wyłudzeniu i w takiej sytuacji (oszust może mieć zamiar wyłudzić jedynie część z pożyczonej kwoty). Windykator ma pełne prawo do takiego podejrzenia (nie jest ono sprzeczne ani z logiką ani z życiem).
Dla jasności, i ja uważam, że w omawianej sprawie nie ma wyłudzenia. Jednak odmienna ocena (więc i podjęcie działań z taką oceną związanych) są też dozwolone.
 
Ostatnia edycja:
Malinowy nosie mam do Ciebie pytanie czy spotkałeś się aby windykator posiadał pełnomocnictwo do reprezentowania firmy dla której pracuje bo rozumiem że wszystkich pouczasz ale sam opierasz się na przypuszczeniach że może ma ?

Czy spotkałeś się już z sytuacją że windykator złożył zawiadomienie do prokuratury w sprawie wyłudzenia ?

Miałem styczność z jedną sprawą gdy windykator straszył Policją i Prokuraturą a nawet że wezwie lawetę, bo ktoś nie chciał mu wydać samochodu. Na prośbę o pokazanie pełnomocnictwa skończyła się rozmowa i sobie poszedł, więcej się nie pojawił.
Kto tu miał bardziej uzasadnienie do zgłoszenia sprawy do prokuratury windykator czy osoba którą naszedł i chciał wyłudzić auto ?
 
Powrót
Góra