G
gerard123
Użytkownik
- Dołączył
- 09.2006
- Odpowiedzi
- 41
Witam i proszę o pomoc - sprawa pozwania sprawców występku powraca. Naczytałem się o legitymacji procesowej itp i ten problem zostanie obalony. Mam jednak niezły orzech do zgryzienia :
- jest 6 sprawców
pierwszy i drugi jest jakby największy (ale w wyroku nie ma grupy zorganizowanej tylko działanie wspolnie i porozumieniu!) bo to co ukradli to sprzedali i zlecili tą kradzież itp. Pozostałych 2 kradło na zlecenie dla tych pierwszych dwóch....
A piąty i szósty - kradli oddzielnie, ale żeby było smieszniej w tym samym czasie (róznica dosłownie kilku dni) - nie udało im się jednak udowodnić działania wspołnie z tą pierwszą czwórką!
Ja wnoszę o solidarne naprawienie szkody - 5 i 6 skazany odgraża się, że będą się bronić i obalą solidarność gdyż nie działali wspołnie i porozumieniu z posotałą czwórką...
I teraz jeszcze najciekawsze czego w ogóle nie rozumiem. Pierwszy i drugi skazany ma zarzut po 50.000 zł (taki sam mają tylko ci dwaj) później 3 i 4 po 8000 zł. 5 ma 100.000 6...1000 zł...
Nie rozumiem, czemu dwaj pierwsi mają po 50.000 każdy z osobna. Całość szkody to 151.000 zł czyli z rachunku to wychodzi tak :
kwota 1 lub 2 + kwota 5 i 6 . Tak jakby całość tej czwórki była przypisana pierwszej i drugiej osobie i później dodaje kolejni 5 i 6 i się zgadza. Inaczej nie....
Pozew jest o solidarne naprawienie szkody - jednak mają się pojawić propozycję ugody. Jaka ugoda będzie dobra dla 1 i 2 ?? 50.000 ? Trochę to bez sensu bo oddadzą 100.000 a 5 i 6 zostanie 51.000 chociaż 5 ma samego zarzutu 100.000....
Ręcę mi opadają , głowa boli a nie chce wyjśc na dniach na kompletnego idiotę, cóż pewnie na następnej sprawie bedę potrzebował adwokata.
Może Szanowni forumowicze rozjaśnią mi nieco sytuację? przejrzałem akt , wyrok nic nie ma o sposobie wyliczania zarzutu...
Po prostu nie wiem czy ja mam prawo w przypadku braku solidarnego naprawienia szkody żadać kwot poszególnych zarzutów? I nie mam pojęcia na jakie ew ugodny mogę się zgodzić ja i skazani (domyslam sie, ze po 50.000 nikt sie nie zgodzi). Na co zatem te kwoty w przypadku 1 i 2 ??? I do czego one mnie uprawniaja???
Przepraszam za typowy styl zadania matematyki, ale nic jasniejszego mi o tej porze do glowy nie przychodzi (na prezentacje).
Bede wdzieczny za pomoc!
Z wyrazami szacunku
Gerard
- jest 6 sprawców
pierwszy i drugi jest jakby największy (ale w wyroku nie ma grupy zorganizowanej tylko działanie wspolnie i porozumieniu!) bo to co ukradli to sprzedali i zlecili tą kradzież itp. Pozostałych 2 kradło na zlecenie dla tych pierwszych dwóch....
A piąty i szósty - kradli oddzielnie, ale żeby było smieszniej w tym samym czasie (róznica dosłownie kilku dni) - nie udało im się jednak udowodnić działania wspołnie z tą pierwszą czwórką!
Ja wnoszę o solidarne naprawienie szkody - 5 i 6 skazany odgraża się, że będą się bronić i obalą solidarność gdyż nie działali wspołnie i porozumieniu z posotałą czwórką...
I teraz jeszcze najciekawsze czego w ogóle nie rozumiem. Pierwszy i drugi skazany ma zarzut po 50.000 zł (taki sam mają tylko ci dwaj) później 3 i 4 po 8000 zł. 5 ma 100.000 6...1000 zł...
Nie rozumiem, czemu dwaj pierwsi mają po 50.000 każdy z osobna. Całość szkody to 151.000 zł czyli z rachunku to wychodzi tak :
kwota 1 lub 2 + kwota 5 i 6 . Tak jakby całość tej czwórki była przypisana pierwszej i drugiej osobie i później dodaje kolejni 5 i 6 i się zgadza. Inaczej nie....
Pozew jest o solidarne naprawienie szkody - jednak mają się pojawić propozycję ugody. Jaka ugoda będzie dobra dla 1 i 2 ?? 50.000 ? Trochę to bez sensu bo oddadzą 100.000 a 5 i 6 zostanie 51.000 chociaż 5 ma samego zarzutu 100.000....
Ręcę mi opadają , głowa boli a nie chce wyjśc na dniach na kompletnego idiotę, cóż pewnie na następnej sprawie bedę potrzebował adwokata.
Może Szanowni forumowicze rozjaśnią mi nieco sytuację? przejrzałem akt , wyrok nic nie ma o sposobie wyliczania zarzutu...
Po prostu nie wiem czy ja mam prawo w przypadku braku solidarnego naprawienia szkody żadać kwot poszególnych zarzutów? I nie mam pojęcia na jakie ew ugodny mogę się zgodzić ja i skazani (domyslam sie, ze po 50.000 nikt sie nie zgodzi). Na co zatem te kwoty w przypadku 1 i 2 ??? I do czego one mnie uprawniaja???
Przepraszam za typowy styl zadania matematyki, ale nic jasniejszego mi o tej porze do glowy nie przychodzi (na prezentacje).
Bede wdzieczny za pomoc!
Z wyrazami szacunku
Gerard