Zk Czerwony Bór

  • Autor wątku Autor wątku ona86
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
czy ktoś słyszał w jaki sposób mozna starać sie o pracę u ksiedza, który obok prowadzi osrodek dla uchodzców? czy jest szansa ze jak ktos z rodziny pójdzie do niego to bedzie mozna go poprosic aby choć porozmawiał ze skazanym.
 
tak tylko ze on niestety sie nie udziela ostatnio na tym forum...
 
passat powiem ci tak ze nie wysylaj w duzej kopercie zdjec tylko w malej to ci nie odesla tych listow ja wysylalam do swojego to nie przyszlo a wyslslam w malej kopercie i jego siorka tez wyslala i doszlo watpie co do pracy u ksiedza
 
Czy ktoś z Warszawy, Ostrowi Mazowieckiej lub Zambrowa wybiera się w ten czwartek na widzenie ?
 
Z tym księdzem to raczej ciężko będzie generalnie mało osób zatrudnia z tego co słyszałem to i praca nie jest lekka bo głównie opiera sie na leśnictwie ale jakos sie nikt nie żalił . Co do spodkania sie ''poza murami'' jest to nie najlepszy pomysł, bliskość zk jest problemem większość pracowników jeżdzi do pracy tą samą drogą i gdyby kturyś z nich zobaczył więznia z żoną czy matką od razu bendzie problem
 
już jestem! ;d

Maciek jak ty piszesz ;/
boszszsz a siedzieliśmy naprzeciwko ...
gdybym wiedział że piszesz któryś przez u to byś codziennie sprzątał łaźnie ;)
FF i słownik młody człowieku :>

co do księdza ... hmmmm ... musi cie znać ale jest u niego rewela i nie jest prawdą że nie może przyjeżdżać rodzina bo może a SW nie robi z tego powodu problemów .
 
re chwasior hej ja nie pisałem że słyszałem jak jest u księdza nie wypowiedziałem się negatywnie o nim czytaj ze zrozumieniem co do słownika to nie chce mi się pisać bez błędów mimo że znam ortografie języka polskiego... gdyby na przykład to był list czy co tam to bym ani jednego błędu nie zrobił pozdrawiam :)
 
Zainteresowanym powiem tak... SW jest bardzo w porządku (bo spotkałam się z naprawdę wieloma) i nie prawdą jest, że tu są nie mili... Nigdy nie spotkały mnie jakies nieprzyjemności z ich strony (a juz troche tam jezdze). Jeżeli ktos jest wobec nich w porządku to i oni są ok... Przewaznie panowie sa mili
 
passat napisał:
dzwoniłam dzis do zk i zapytałam czy mozna wysyłac zdjęcia-- niestety nie, takie zarzadzenie. ja wyłałam jak narazie dwa ze zdjeciami, w dużej koprecie- odesłali ale w małej nie. pewnie to zależy od tego ze oni te listy przez RTG sprawdzają i w dużej kopercie widać zdjecie ( zarys) a w małej nie bo to wielkość koprety - ale to moje domniemanie albo widzi mi się odbierających. na kazdym odesłanym było napisane ze nie zgodne z porzadkiem wewnetrznym zk.
mezatka1984 napisał:
Ale jestem zla...:mad: juz przesadzaja troche... wniesc i dac nie mozna i wyslac tez nie. Ale dzieki passat za info
Czegoś tu nie rozumiem. Skazany ma prawo posiadać zdjęcia i nie rozumiem dlaczego ZK w Czerwonym Borze zakazał przekazywania zdjęć? Nie myślałyście o tym, aby napisać prośbę do Dyrektora o pisemną odpowiedź dlaczego nie można przekazać zdjęć, a później napisać skargę do CZSW popierając się to odpowiedzią Dyrektora?
 
Ja spróbowałam wysłać jeszcze raz zdjęcia i przeszły w normlnej kopercie... Więc nie wiem od czego to tam zależy
 
barbie zeby skazany mógł dostać zdjęćia musi napisać prośbę do dyrektora. uważam ze złym pomysłem pisać skarge skoro siedzi tam najblizsza osoba, po co mącić wode. ja również wysyłam zdjęcia fakt po jednym dwa w małej kopercie i dochodzą osta. pewnie tak było na poczatku kiedy weszło to zarządzenie dyrektora ze na wszystko musi być zgoda. owszem na wszystko jednak tam dyrektor wyrazam zgoda na wiekszosć wiec po co robić zamieszanie. zdjecia dochodza nikt nie protestuje.
 
Ja wysłałam wcześniej 2 zdjęcia naszego synka i odesłali spowrotem (tylko tyle że w dużej kopercie i nie wiem czy tak można)... Później na widzeniu jak powiedziałam że odesłali mąż mówił, że był u wychowawcy (bo po pierwsze odesłali te zdjęcia, a po drugie na widzeniu mówią żeby wysłać listem). Powiedział mu że chciałby chociaż mieć chociaż na codzień jego zdjęcia i ostatnio jak byłam to już miał. Bo dostałam wiadomość, że mogę wysłać zdjęcia. I wysłałam 4 ... Oczywiście jak następnym razem byłam to już je miał.. Chciał żebym wysłała mu swoje zdjecie z synkiem ale nie wiem czy przejda, bo zależy kto się trafi... :( Jak ktorys ma dziecko to przejda zdjecia ale jak sie trafi inny to mogą znow nie przejsc

Mój mąż siedzi narazie w aś, ale moim zdaniem nie jest dobrze pisać tam jakąkolwiek skargę, bo później jest cięzko... I dla jednych i dla drugich. Pozdrawiam
 
Hey mam pytanie. Czy jedzie ktoś może jutro z warszawy na widzenie??
 
Mój Łobuz został dziśaj z Warszawy przewieziony do czerwonego boru. Mam kilka pytań i byłam bym wdzięczna jak ktos by Mi pomógł. Czy tam łatwo jest z wokandami??Dostał 2lata i 8 miesięcy z czego zostało Mu rok i cztery miesiące. pierwszą wokande ma za 5dni.jeśli jest młodociany( nie ma 21lat) i jest na półotworku to do której może godziny dzwonic??z góry dziękuje:)
 
Z tego co mąż mówił to nie za ciekawie jest tam z wokandami... W sumie to zależy od dnia. Dziewczyny chyba już pisały coś na ten temat w tym wątku... Poczytaj
 
podobno z wokandami nie jest wcale zle napewno lepiej niz w warszawie. mój niedługo staje na pierwsza wokandę wiec sie okarze co do jego osoby.
 
hejka moj tez niedlugo staje na wokande w tym miesiacu wiec tez sie okaze co i jak ale jest juz na oddziale na ktorym jest sie jedna noga w domku
Mala 1988 na polotworku mozna dzwonic do 21.30 i teraz tam zmienili ze po 10 minut mozna rozmawiac z tego co moj mowil
 
jestesmy po pierwszej wokandzie. Niestety nie udało sie mimo dobrej opinii. Radzę Wam dziewczyny czekając na pierwszą wokadę nie bądzcie pewne ze wasi faceci wyjdą. Ja byłam i bardzo bardzo sie zawiodłam, do dziś jest mi z tego powodu ciezko i przykro.
 
Powrót
Góra