ZK Płock

  • Autor wątku Autor wątku Shira1131
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Jeżeli chodzi o widzenia to po oddaniu rzeczy i sprawdzeniu (czyli tych wszystkich formalnościach) czekałam ok.30min. Przyznaję że byłam zaskoczona bo w Łodzi czekałam od 2 godzin w górę... Niestety musiałam sporo czekać aż przyjdą po mnie i mnie wypuszczą. Sala widzeń zwykła, z kącikiem zabaw dla dzieci. Choć w łodzi była ładniejsza. Ale nie o to przecież chodzi. Najważniejsze że można zobaczyć się z kochaną osobą. Jesli chodzi o strażników tych którzy sprawdzają cię na samym początku to musze przyznać że byli mili.

Telefony. Mój dzwoni co dwa trzy dni ok. 5-10min. Z tego co wiem to często na cały oddział czynny jest jeden automat. Więc automatycznie rozmowy są krótsze i co trzy dni.

Jestem również zaskoczona listami. Bardzo szybko dochodzą do mnie. Od napisania po jakiś trzech - czterech dniach jest już u mnie:D mój też dostaje szybko.
 
Witam :) czy jest Ktoś mający swoją drugą połówke w Płocku?
 
Ja moje kochanie mam już w domu :D ale chętnie odpowiem na każde pytanie
 
witam ja mam swoją drugą połówkę w Płocku i też chętnie odpowiem na wszystkie pytania :)))
 
Tydzien temu bylam na pierwszym widzeniu i juz wiem co i jak :) ale w razie jakbym miala jakies pytania to juz wiem do kogo sie zglaszac :) Dzieki Dziewczyny... Co do samego widzenia... Jestem w szoku ( pozytywnym oczywiscie) czasem oczekiwania-5 minut na gorze i 10 minut w drugim budynku :). Oby tak bylo za kazdym razem... Pozdrawiam...
 
Witam,

Czy latwo sie dostac do tego ZK ?
Moj jest z Lodzi, wywiezli go az na Suwalszczyzne ...
Staralismy sie juz ktorys raz o Sieradz, ale niestety ciagle odpisuja, ze nie ma miejsc, co jest w ogole nie prawda.
Waszych tam akurat sami wywiezli, czy pisalyscie wnioski ?

Mozna tam uzyskac jakas prace ?
 
Witam..nie wiem czy forum jeszcze aktualne...ale piszę. Moj syn został zatrzymany i na 3 miesiące tymczasowo aresztowany w zk.płocku. Wysłalam przelew na wypiskę tydzien temu jeszcze nie ma...dzwoniłam do kantyny można teraz e-paczkę samemu zrobić podobno...ale jak na kopercie bo nie wpisuje się jego danych bo są w srodku w kopercie...adres na zk płock ale chyba trzeba dopisać ze do kantyny czy na pomeranię.....paczkę odzieżowo-higieniczną to wiem ze talon i 1 x w miesiącu...a e-paczki ile razy w miesiącu można?? chodzi mi głównie o papierosy...bo on już od prawie 1,5 tygodnia nie pali....list wysłąlam ale dojdzie po 3 tygodniach bo prokurator czyta...widzenie, telefon po miesiącu bo prokurator musi wyrazić zgodę........ale co z tą e-paczką w regulaminie na zk płock nie doczytałam się tego....proszę o odpowiedz osoby ktore już wiedzą jak to jest z aresztowanym tymczasowo /3mies/. Jestem załamana,zrozpaczona,nie wiem co robić, zero kontaktu....narzeczona syna też cierpi....
 
raisa9 napisał:
bo on już od prawie 1,5 tygodnia nie pali....

I to jest tragedia? To jest problem? Nie dość, że mu to na zdrowie wyjdzie to ciesz się, że nie masz większych problemów.
 
Forg
ja nie napisałam ze to jest tragedia i nie prosiłam o zbędne komentarze....problemów oczywiście mam dużo więcej...syn młody,pierwszy raz aresztowany, słaby psychicznie,zero kontaktu z najbliższymi, za to mu grozi do 8 lat więzienia,narzeczona jego w łodzi, jej dziecko /bo to nie jego/ u mnie, bo sprawa w toku itd.więc nie pisz abym się cieszyła ze nie mam więcej problemów...
Moje pytania brzmiały inaczej....
a kogo mogę zapytać się jąką kategorię/klasyfikację on dostał?? z tego co czytałąm to chyba P........
 
Ostatnia edycja:
Hej Kochana..

Na pewno czy wypiskę czy paczkę musisz podpisać imieniem i nazwiskiem syna oraz dopisać syn: i tu wpisujesz imię ojca.
Czy w prokuraturze, która zatrzymała Twojego syna nie powiedziano Ci tego?
Na wniosku o widzenie również musisz napisać takie dane plus sygnaturę akt sprawy, do której zatrzymano syna.

Sama mam męża w Zakladzie karnym od 2012 roku a wcześniej raz zdarzylo się, że rok był właśnie na sankcji dlatego jeśli tylko będę mogła to pomogę bez zbędnych uszczypliwosci.
Jesteśmy osobami bliskimi naszych Łobuzów i wiadomo, że bardzo cierpimy przez dokuczliwą tęsknotę i rozłąkę dlatego nie powinniśmy "dowalać" sobie na wzajem..
Niestety widzę na tym forum, że niektórzy oczekują, że będziemy się wręcz cieszyć z sytuacji, w której się znaleźliśmy..
A może hmm.. powinnyśmy jeszcze składać prośby o dożywocie dla każdego z "naszych"..?!
Prawda Panie "Praktyk" ?
Chyba każdy wie ocb..
Pozdrawiam.
 
Dziękuje Kawa_wawa
Do dzis już dowiedziałam się prawie wszystkiego....dwoniłam po kilka razy wszędzie... w kantynie to już moj głos pani poznawałą przez telefon....ale to trochę trwało...bop do łodzi gdzie narzeczona też wydzwaniałąm.....
na prokuraturze 3 dni po zatrzymaniu jak pojechałam do płocka nic mi nie powiedzieli...byłam nawet w sądzie odnośnie dziecka...i na komendzie w płocku aby odebrać samochód syna....każdy taki miły ze nawet sygnatury akt nie miałąm....na zgodzie o widzenie dopiero zobaczyłam sygnaturę akt...syna już widziałam 22 lipca..mało mi serce nie pękło.....listy paczki powysyłałąm...nawet sama zamowienie na paczkę jemu wysłalam do kantyny...więc zaczynam się już troszkę orientować w temacie....Dziękuję jeszcze raz za odpowiedz...i fakt na forum nie każdy nam sprzyja....Mija dopiero miesiąc jak syna zatrzymali....a mam wrażenie jakby już jego nie było w domu ze 4 miesiące..:(:(
 
raisa9 napisał:
Dziękuje Kawa_wawa
Do dzis już dowiedziałam się prawie wszystkiego....dwoniłam po kilka razy wszędzie... w kantynie to już moj głos pani poznawałą przez telefon....ale to trochę trwało...bop do łodzi gdzie narzeczona też wydzwaniałąm.....
na prokuraturze 3 dni po zatrzymaniu jak pojechałam do płocka nic mi nie powiedzieli...byłam nawet w sądzie odnośnie dziecka...i na komendzie w płocku aby odebrać samochód syna....każdy taki miły ze nawet sygnatury akt nie miałąm....na zgodzie o widzenie dopiero zobaczyłam sygnaturę akt...syna już widziałam 22 lipca..mało mi serce nie pękło.....listy paczki powysyłałąm...nawet sama zamowienie na paczkę jemu wysłalam do kantyny...więc zaczynam się już troszkę orientować w temacie....Dziękuję jeszcze raz za odpowiedz...i fakt na forum nie każdy nam sprzyja....Mija dopiero miesiąc jak syna zatrzymali....a mam wrażenie jakby już jego nie było w domu ze 4 miesiące..:(:(

Ja nie mam ukochanego Męża w domu już ponad 6 lat 😔 I jeszcze 30 miesięcy przede mną.. Bo w tym kraju na warunkowe, które teoretycznie już mógłby dostać szczególnie nie liczę..

Nie umiem Ci pomóc bo wiem, że słowa nic tu nie zmienią..

Jedyne co powiem to, że czas na prawdę szybko leci..

Ja na Waszym miejscu chodziła bym do prokuratora.. robiłam tak i kiedyś bardzo pomogło ale tego nie powiem tu 😉

Jeśli chcesz to możesz odezwać się do mnie na p.w. - opowiem jak było u mnie i jak wyciągnęłam Męża po 6 tyg sankcji (dostał normalnie 3 mce z możliwością "dolewki").

Trzymaj się.
 
Później się odezwę...w pracy jestem...
 
Jeżeli ktoś dopuszcza się przestępstwa musi liczyć z tym że zostanie ukarany nikt nie siedzi za darmo i nie ma co żałować czy syn czy nie wiedział co robi
 
Łysy100 napisał:
Jeżeli ktoś dopuszcza się przestępstwa musi liczyć z tym że zostanie ukarany nikt nie siedzi za darmo i nie ma co żałować czy syn czy nie wiedział co robi


Przestań - wiemy o tym. .
Ale uczuć się nie pozbędziesz - to chyba naturalne, że taka sytuacja powoduje strach, stres, poczucie osamotnienia, lęk i obawę o Ukochaną Osobę Najbliższą!
Gdybyś był np. moim mężem to chciałbyś żebym przestała się Tobą przejmować i nie czyniła żadnych wysiłków by Ci pomóc bo POPEŁNIŁEŚ CZYN ZABRONIONY PRAWEM?
To oczywiscie też zależy od tego co kto zrobił bo dla popełniających przestępstwa z użyciem przemocy (nie mówię nawet o większych hardcore'ach..) też nie mam litości.
 
Niestety nie wiedział...nie wszyscy muszą wiedzieć od razu ..nie pobil nie ukradł nie zabił..szukał norlmalnej pracy jako kierowca...a wpierniczyl się w gowno po tygodniu...
 
raisa9 napisał:
Niestety nie wiedział...nie wszyscy muszą wiedzieć od razu ..nie pobil nie ukradł nie zabił..szukał norlmalnej pracy jako kierowca...a wpierniczyl się w gowno po tygodniu...

:(
Polska.. cóż mogę dodać. .
 
Mój też zaczyna odsiadke mam nadzieję że czas tam spędzony nauczy to czegoś i przemysł i swoje postępowanie wyciągając wnioski na przyszlosc
 
Łysy100 napisał:
Mój też zaczyna odsiadke mam nadzieję że czas tam spędzony nauczy to czegoś i przemysł i swoje postępowanie wyciągając wnioski na przyszlosc

Rozumiem to!
Mój mąż też wie, że nie jest tam bez powodu i broń boże nie oczekuje współczucia czy litości.
Jednak ja cierpię razem z nim i robię i zrobię co tylko było, jest i będzie możliwe żeby mu pomóc bo na tym polega związek, lojalność, miłość i poczucie odpowiedzialności za los osoby najbliższej!
Ciągle się spotykam z opiniami, że "taka młoda i ładna powinna sobie ułożyć życie z kimś NORMALNYM" co jest dla mnie gorsze niż naplucie w twarz!
Wiem,ze doczekam się w koncu i wtedy to On będzie dbał znowu o mnie 😊
A narazie nie pozostaje mi nic innego jak dbać o Ukochanego bo żyjąc "za wysokim murem" bez pomocy z zewnątrz jest bardzo ciężko i nikomu tego nie życzę!
 
Powrót
Góra