Zasadniczo nie ma prawa ujawniać. Tylko, że jest tu pewna kwestia która jest dość sprzeczna: bo z jednej strony mamy ochronę danych a z drugiej domniemanie dobrej woli. A to jest nie tylko w prawie, ale także w naszej psychice. Wiesz, wolałabym, żeby mojej mamie ktoś ujawnił informację o której nie chciałabym ją informować niż gdyby mnie urzędnik przez telefon nie poinformował o bardzo istotnej kwestii. a tak się zdarzyło. Przebywając poza mieszkaniem dzwoniłam do zakładu energetycznego, aby podał kwotę jaka się należy obecnie do zapłaty bo mnie tam nie ma, nie znam wysokości rachunku a chcę zapłacić. Mimo podania wszystkich danych odmówiono mi udzielenia informacji, a potem wkrótce po przyjeździe pozbawiono mnie prądu na pół roku, ponieważ odinstalowano licznik.
Dlatego rygorystyczne przestrzegania JAKIEJKOLWIEK ustawy czasem niestety przeczy jej celowi i to trzeba mieć na względzie.
Faszystowskie rozumienie prawa to nie to o co chodzi. Po prostu idź do tego banku i powiedz tej pani, że absolutnie sobie nie życzysz ujawniania jakichkolwiek danych na swój temat. Zrób to przy wszystkich klientach. Po prostu postąpiła głupio, ale po ludzku.