1. Date zawsze można wstawić a uszkodzenia oceni ubezpieczalnia.
2. Jak to nie spowodowałaś jak sama piszesz że spowodowałaś?
3. Z opisu wynika że jest ważne.
4. Jakiego wyłudzenia skoro się przyznałaś? Ubezpieczalnia się z Tobą skontaktuje i będziesz mogła szerzej opisać sprawę.
Na skrzyrzowaniu poczułam uderzenie w tyl auta, znajdowałam sie przed torami tramwajowymi Pan twierdzil ze moje auto stoczylo sie na jego, generalnie stwierdziłam ze pewnie tak bylo, bo po co mialby celowo we mnie wjeżdżać, samochody dosłownie sie musneły. Tyle że nie zrobilam zdjecia po kolizji i sprawa wydaje mi sie lekko podejrzana, obawiam sie że Pan może uszkodzic swój pojazd w taki sposob ze w przypadku gdy ma np. cos poobijane w samochodzie poza tym miejscem w ktore najechalam, czy tez jakies stare uszkodzone elementy może zamienic obecne w dobrym stanie na uszkodzone przed wycena rzeczoznawcy, co czasami sie zdarza. W oświadczeniu nie zostalo napise jak doszlo to zdarzenia i jak samochody zachaczyły o siebie Nie mam tez żadnych danych osobowych Pana poza imieniem i nazwiskiem, nie mam wiec możliwosci kontaktu z nim, zostawiłam mu jedynie mój numer telefonu.
Co gorsza uwierzyłam Panu na słowo że to są jego prawdziwe dane, nie sprawdzilam na żadnym jego dokumecie, on mój widzial. Tutaj też bezsensowne wydało mi sie kłamstwo.
Mam nadzieję ze rozjasniłam sprawę
Co do danych to oswiadczenie wyglada tak iz jest ono pisane przezemnie, sa moje dane stwierdzenie ze to ja spowodowalam zdarzenie, dane samochodu i nr polisy. Nie ma natomiast informacji z kim to zdarzenie mialo miejsce.
Ponizej monego podpisu jest dopisek innym charakterem pisma kto kierował i jaki to był model samochodu Pana. Jednakże pod tym brak mojego podpisu, jest jedynie podpis Pana ktorego sa to dane.