J
jaszek7777
Użytkownik
- Dołączył
- 11.2010
- Odpowiedzi
- 70
Cześć,
podepnę się pod temat. Miałem ostatnio przykre przejście z mechanikiem - zniszczył mi samochód (skrzynię biegów). Naprawę zrobił tak, że dzisiaj samochód nadaje się na złom. Niestety, jak to bywa w takich przypadkach nie dostałem za naprawę ani faktury, ani paragonu. Na reklamację gość się wypiął, bo chodzi o kilka tysięcy złotych.
Powiedzcie mi proszę, jaki prawny bat mogę na niego mieć w sprawie takiej, że nie dał mi nawet paragonu? Naprawa została wykonana 5 czerwca pierwsza, zaś druga 16 czerwca. Pod maską jest karteczka serwisowa z jego pieczątką, datą naprawy itp.
Nie ukrywam, że chcę go przyprzeć do muru, żeby mi uznał gwarancję i na myśl przychodzi mi Urząd Skarbowy.
nie podpinaj się pod stare wątki. mod
podepnę się pod temat. Miałem ostatnio przykre przejście z mechanikiem - zniszczył mi samochód (skrzynię biegów). Naprawę zrobił tak, że dzisiaj samochód nadaje się na złom. Niestety, jak to bywa w takich przypadkach nie dostałem za naprawę ani faktury, ani paragonu. Na reklamację gość się wypiął, bo chodzi o kilka tysięcy złotych.
Powiedzcie mi proszę, jaki prawny bat mogę na niego mieć w sprawie takiej, że nie dał mi nawet paragonu? Naprawa została wykonana 5 czerwca pierwsza, zaś druga 16 czerwca. Pod maską jest karteczka serwisowa z jego pieczątką, datą naprawy itp.
Nie ukrywam, że chcę go przyprzeć do muru, żeby mi uznał gwarancję i na myśl przychodzi mi Urząd Skarbowy.
nie podpinaj się pod stare wątki. mod
Ostatnią edycję dokonał moderator: