Złe wyznaczenie granic działki

  • Autor wątku Autor wątku piotr-warda
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

piotr-warda

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2012
Odpowiedzi
2
Dzień dobry. Mam ogromną prośbę. Proszę mi podpowiedziec jak załatwić mą sprawę. Dostałem jako darowiznę działkę o pow. 61 arów. od mojego taty w kwietniu 2011r. Wszędzie w dokumentach widniała taka powierzchnia. W 2011 roku następna działka obok mej zostala sprzedana przez gmine i zostaly wyznaczone jej granice, miala wg. portalu geoportal.gov.pl powierzchnie 33 arów. W styczniu, podczas podziału mej działki dowiedziałem się, że wg. map z geodezji wychodzi mi 89 arow. Mój geodeta stwierdził, że ów sąsiednia działka jest żle wyznaczona. Jej właściciel mi dzisiaj oswiadczył, że ma 37 arów. Czy i jak mogę odzyskać te 2 ary?
 
Miałeś 61 arów - teraz masz 89 - rozumiem, że powinno być 59:)
Na podstawie geoportalu niczego dokładnego w sprawie granic się nie dowiesz.

Czy byliście obecni gdy działka sąsiednia była ustalana?? Dostaliście zawiadomienie, podpisywaliście jakiś protokół??
Na jakiej podstawie geodeta stwierdził, że działka sąsiednia jest źle pomierzona??
 
Geodeta, który mi robi podzial, kilkanascie lat temu robil mapy w mojej wsi, dlatego wie gdzie powinna byc granica. Sąsiad na starych mapach i w dokumentach miał 33 ary, ja 61, a teraz ja mam 59, a on 37. W zeszlym roku wyznaczał granice swojej działki i tato podpisał, co moim zdaniem było błędem. Geoportal służył mi tylko do orientacyjnego spr. pow. w terenie. Mapki z kilku lat wstecz wskazują na 61 i 33, a po wyznaczeniu się wszystko zmienilo
 
Kilkanaście lat temu nie było tak dokładnych pomiarów jak teraz. Powierzchnię zapisywało się z dokładnością do 1 ara a nie metra jak obecnie. Zapewne podczas podziału - tego sprzed kilkunastu lat - Twój geodeta wiedział już o innej powierzchni, ale być może jej nie poprawił w ewidencji - trzeba było pisać uzasadnienia dlaczego dokonuje jej zmiany i na jakiej podstawie.

Co co złego wyznaczenia granic - zamów wznowienie znaków granicznych twojej działki. Dowiesz się, czy rzeczywiście jest błędnie wyznaczona granica przez poprzedniego geodetę, a w razie konieczności czeka Cię rozgraniczenie (i większe koszty).

P.S. Jeżeli granica jest wyznaczona poprawnie i Twój geodeta to potwierdzi, a jednocześnie powierzchnia działki nadal będzie inna niż to co masz w papierach - czyli te 59 arów - usłyszysz zapewne wytłumaczenie, że to poprzez dokładność pomiarów. Powierzchni nie odzyskasz bo skąd ją geodeta weźmie. Dla niego najważniejsze jest zachowanie wymiarów działki.
 
Mam podobny problem. Kupiłam działkę, która była ogrodzona z każdej strony. W związku z zamiarem postawienia domu poprosiłam geodetę o wyznaczenie granic działki i wytyczenie domu. No i zaczął się problem, bowiem okazało się, ze z jednej strony dom i komórka sąsiadki stoją na moje działce około 30 cm. Nie dużo, ale dość istotne przy wszystkich mapach. Zaproponowałam sąsiadce postawienie ogrodzenia wzdłuż jej budynków, niestety ona stwierdziła, ze jest jakiś błąd i ona zamierza go wyjaśnić. Zatrudniła swojego geodetę, który miał wznowić granice. Pan geodeta od razu znalazł błąd niby w szkicu, ale nie potrafił mi odpowiedzieć gdzie ten błąd leży i od razu przystąpił do wyznaczania granic. Według niego granica jest za budynkami sąsiadki. No i w zasadzie byłoby po problemie, ale pan geodeta zaczał zmuszać mnie do podpisania protokołu ze wznowienia nowych granic. Według tego co mi podsuwał do podpisania moja działka zmniejszyła się o jakieś 100 m. Niepokoi mnie jednak co innego. Podpisze protokół, on zaktualizuje granicę z sąsiadką, a z drugiej strony działki będę miała w dalszym ciągu współrzędne, którymi dysponuje starostwo, więc jeśli się zgodzę to sama dobrowolnie oddam swoją ziemię. Czy geodeta, który wykryje błąd powinien zgłosić ten fakt w urzędzie i powiatowy geodeta powinien wszcząć z urzędu rozgraniczenie? Czy geodeta wykrywając ten błąd i wyznaczając nowe granice nie przekroczył swoich uprawnień?
 
Chciałbym odkurzyć temat i poprosić o pomoc w rozwiązaniu sprawy.
A sprawa wygląda tak:
W latach dziewięćdziesiątych zostałem właścicielem działki. W okolicy sprzedało się dużo działek - wszyscy się grodzili, również ja. Minęło ponad 30 lat i chciałbym się na tej działce wybudować. Przy załatwianiu dokumentów była potrzebna aktualna mapa do celów budowlanych. Po wykonaniu mapy przez geodetę okazało się, że fizyczne granice działki (ogrodzenie) nie pokrywa się z granicami ewidencyjnymi. Prawdopodobnie sąsiad grodząc swoją działkę przesunął się na mój teren (zabierając mi część powierzchni), a ja grodząc swoją działkę odmierzyłem jej szerokość od istniejącego już ogrodzenia, postawiłem swoje ogrodzenie - zabierając tym samym proporcjonalną powierzchnię drugiemu sąsiadowi.
Chciałbym teraz załatwić sprawę tak, aby faktyczne granice działki (ogrodzenie) było również tym co w ewidencji. Wszyscy sąsiedzi się zgadzają, tylko nie bardzo wiem gdzie się z tą sprawą udać - czy do gminy, czy do sądu.
Prosiłbym o pomoc w ww. sprawie.
 
W pierwszej kolejności wniosek do gminy. Z tego co piszesz, pewnie skończy się na ugodzie.

Polecam lekturę art. 29 i następne ustawy "prawo geodezyjne i kartograficzne". Wniosek do wójta (burmistrza/prezydenta), dalej sprawą zajmie się geodeta. Dopiero jak nie dojdzie do ugody/wydania decyzji sprawa idzie do sądu.
 
Powrót
Góra