C
cocococos
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2014
- Odpowiedzi
- 10
Witam!
Mam nastepujacy problem, lub inaczej - dziwna sytuacje.
Wczorajszego wieczoru jechalam na impreze. Samochod zaparkowalam prawidlowo w 100% (2 swiadkow, co na mnie czekali + pasazer). Budynek, naprzeciwko ktorego zostawilam auto jest naroznym [?] - w sensie, ze obok niego jest wyjazd z uliczki. Poszlam imprezowac. Samochod mialam odebrac rano..
Okazalo sie, ze policja holowala samochod na parking, gdzyz ten stal NA SRODKU WJAZDU do tej uliczki obok (jakies 7-10m). Pokazali zdjecia. Faktycznie. Ktos przesunal mi samochod (dodam, ze to Peugeot 205, wazacy z 800kg z lichym hamulcem recznym i nawet ja wazac 43 kg bylabym w stanie to zrobic).
Podkresle jeszcze raz. Samochod stal na miliard procent dobrze.
Mandatu nie przyjelam oczywiscie. Do winy sie nie przyznaje.
Pytanie z mojej strony brzmi: Jak w sadzie bedzie to wygladalo?
Czy w przypadku wygranej sprawy zostana zwrocone koszty holowania i parkingu? Jak udowodnic, ze na prawde byl dobrze zaparkowany?
Czy osoba, ktora przeparkowala (przepchala) mi ten samochod naruszyla moja wlasnosc? Moze za cos odpowiedziec przed sadem? Policja nie chciala tego przyjac, gdyz powiedziala, ze powinien byc przed tym zabezapieczony! Sorry, ale czy taki zalozny Pudzianowski moze sobie przyjsc na parking dajmy na to przed blokiem i pozamieniac miejsca samochody i za to nei odpowie? Chodzi mi o to czy to jest tez jakies wykroczenie... Chyba nie bylo to zgodne z prawem, tak? Jesli sie myle, to prosze mi napisac, gdyz to nie ja tu jestem ekspertem
Prosze o jakies pomysly, rady, pomoc itp...
Mam nastepujacy problem, lub inaczej - dziwna sytuacje.
Wczorajszego wieczoru jechalam na impreze. Samochod zaparkowalam prawidlowo w 100% (2 swiadkow, co na mnie czekali + pasazer). Budynek, naprzeciwko ktorego zostawilam auto jest naroznym [?] - w sensie, ze obok niego jest wyjazd z uliczki. Poszlam imprezowac. Samochod mialam odebrac rano..
Okazalo sie, ze policja holowala samochod na parking, gdzyz ten stal NA SRODKU WJAZDU do tej uliczki obok (jakies 7-10m). Pokazali zdjecia. Faktycznie. Ktos przesunal mi samochod (dodam, ze to Peugeot 205, wazacy z 800kg z lichym hamulcem recznym i nawet ja wazac 43 kg bylabym w stanie to zrobic).
Podkresle jeszcze raz. Samochod stal na miliard procent dobrze.
Mandatu nie przyjelam oczywiscie. Do winy sie nie przyznaje.
Pytanie z mojej strony brzmi: Jak w sadzie bedzie to wygladalo?
Czy w przypadku wygranej sprawy zostana zwrocone koszty holowania i parkingu? Jak udowodnic, ze na prawde byl dobrze zaparkowany?
Czy osoba, ktora przeparkowala (przepchala) mi ten samochod naruszyla moja wlasnosc? Moze za cos odpowiedziec przed sadem? Policja nie chciala tego przyjac, gdyz powiedziala, ze powinien byc przed tym zabezapieczony! Sorry, ale czy taki zalozny Pudzianowski moze sobie przyjsc na parking dajmy na to przed blokiem i pozamieniac miejsca samochody i za to nei odpowie? Chodzi mi o to czy to jest tez jakies wykroczenie... Chyba nie bylo to zgodne z prawem, tak? Jesli sie myle, to prosze mi napisac, gdyz to nie ja tu jestem ekspertem
Prosze o jakies pomysly, rady, pomoc itp...
Ostatnia edycja: