złożyć skargę do starosty czy od razu do wojewody

  • Autor wątku Autor wątku Mag23
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

Mag23

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2009
Odpowiedzi
26
Witam. Mam taki problem: przez cały rok od zarejestrowania się w PUP miałam w karcie wpisane inne wykształcenie niż posiadam. Sprawa wyszła gdy zadzwoniłam do PUP by dowiedzieć się czy są pieniądze na prace interwencyjne i czy się kwalifikuję ( niestety kwalifikuję się dopiero po 14 kwietnia gdy skończy mi się zasiłek dla bezrobotnych), Pani sprawdzając dane w Pulsie ( czy Syriuszu) oznajmiła,że ukończyłam Liceum Ekonomiczne a to wcale nie prawda bo rejestrując się w lutym zeszłego roku dałam świadectwo ukończenia Szkoły Policealnej w zawodzie Technik Administracji, kierowniczka Fili PUP wzięła te świadectwo, świadectwo pracy a ksero dyplomu zawodowego nie chciała.Latem "zawieszałam zasiłek" ponieważ pracowałam sezonowo, po sezonie ponownie się rejestrowałam i założono mi kolejną kartę---w której przepisano informacje z poprzedniej karty. Wiedząc już o błędzie powiedziałam w Filii żeby to sprostowali i powiedziano mi, ze jak przyniosę świadectwo to dopiero zmienią. Więc kolejny raz leciałam do domu skanowałam i drukowałam świadectwo i tego samego dnia donosiłam dokument. Poszłam od razu do rejestracji gdzie rejestruje Pani kierownik Filii PUP i powiedziałam, że taki błąd zrobili i że przez ten okres roku na pewno była oferta pracy dla osoby po administracji (zwłaszcza, że teraz jestem na 2 roku studiów na kierunku administracja wymiaru sprawiedliwości)- wzięłam nawet ze sobą suplement do dyplomu z wypisanymi zawodami, w których mogłabym pracować. Kierowniczka odpowiedziała, że to bez różnicy jakie wykształcenie mam wpisane-"że jak biorą do pracy to po średnim", na to ja, że mam policealne a nie średnie a poza tym to jest różnica czy ktoś chce technika ekonomii do pomocy w dziale księgowości czy technika administracji do sekretariatu czy do kadr. Odpowiedziała "tak,tak.." i na tym się skończyło.
Ja wiem,że nie mam szans dostać się na prace interwencyjne do instytucji państwowych w moim mieście- po prostu nie mam znajomości. Ale tak sobie myślę, że ten błąd mógł być celowy tylko po to,żeby jakąś posadkę zabukować dla znajomego,to jestem wściekła. Na moim roku większość studentów, którzy "muszą zrobić sobie wyższe" to wieloletni pracownicy administracji i jeszcze EFS-y im fundują studia. Ja muszę sama sobie opłacić czesne i tym bardziej denerwuje mnie sytuacja,gdy widzę starszego referenta po zarządzaniu portami albo zastępcę kierownika po pedagogice specjalnej. I jeszcze to kolesiostwo w PUP- na szkolenie też nie zostałam skierowana bo jak Pani powiedziała- kto przyjmie kobietę do pracy na wózkach widłowych? (a na TIR-ach jakoś kobieta nie dziwi) Sporo jest u nas ogłoszeń na magazyniera- obsługa komputera, programu do fakturowania, sztaplarki.
Słuchajcie--- co mi radzicie: robić coś z tym Urzędem Pracy czy zostawić te sprawę w spokoju ( w sumie zasiłek mi się kończy a pracę i tak sama sobie będę musiała znaleźć) Co proponujecie?
 
Powrót
Góra