zły adres doręczeń pism i zaprzestanie ściągania zadłużenia z wypłaty

  • Autor wątku Autor wątku kubisia17
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

kubisia17

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2015
Odpowiedzi
11
Witam. Komornik wysyłał pisma na błędny adres, mimo, że miał sotęp do prawidłowego. Czy ktoś ma wiedzę co możn z tym fantem zrobić? Czy zaskarżyć tego komornika? Czy może on ponieść konsekwencje swojego niedbalstwa? i druga sprawa. Komornik oddał sprwę do Urzędu Skarbowego ponieważ nastąpiła zbieg spraw. Nim oddał tą sprawę ściągał z konta należność na poczet długo. Urząd skarbowy zaprzestał pobierania pieniędzy z konta, wysłał pismo do pracodawcy żeby już nie ściągali. Do spłaty pozostało ok 350zł. Był to rok 2010/2011. Czy może ktoś wie czy urząd miał obowiązek doprowadzić sprawę do końca, czyli ściągnąć dług do 0 i czy jeśli tego nie zrobił to nie dopełnił swooich obowiązków?
pozdrawiam serdecznie i zgóry bardzo dziękuję za pomoc
 
Czy informowano komornika na piśmie o zmianie adresu? jeśli nie to jest to niedbalstwo strony postępowania, która ma taki obowiązek. jeżeli urząd skarbowy wysłał anulowanie to znaczy, że sprawa została zapłacona.
 
Adres był cały czas ten sam. Część pism przychodziła na dobry adres, a później adres został pomylony i na kopercie jest pieczątka "adresat nieznany". Dzis widziałam tą kopertę w aktach sprawy.
Komornik oddał sprawę urzędowi s karbowemu dlatego nie bylo więcej pobrań z konta. A urząd skarbowy nie zaczął pobierać po przejęciu sprawy i tesztka długu zostala
 
najpierw spróbowałabym wyjaśnić sprawę u komornika, dlaczego nagle zmienił się adres? tak samo w US, dlaczego anulowali zajęcie?
 
teraz komornik nic nie chce powiedzieć, bo on sprawę oddał. Przez telefon nic więcej nie chce wyjaśnic, a mamy do niego z mężem ponad 250 km w jedną stronę. Ale dla lepszego zrozumienia opiszę jeszcze raz szczegóły. Dłużnikiem jest mąż. w 2009 i 2010 roku komornik prowadził sprawę i była egzekucja z wypłaty. ostatnia w grudniu 2010. wtedy też przyszło pismo (i tu żeby było śmiesznie na poprawny adres), że nastąpił zbieg egzekucji i on oddaje sprawę do urzędu skarbowego. na poczet sprawy pobrał 3700zł, zostało 300zł. mąż miał jeszcze 2 inne sprawy i tamte również trafiły do urzędu skarbowego. Mąż myślał, że skoro urząd skarbowy nic nie pobiera to widocznie sparwa jest juz zakończona. w 2013 roku przyszło pismo z urzędu, że są 3 sprawy i będzie egzekucja z konta. Ale nikt konta nie zajął i temat ucichł. W 2015 roku, kiedy dowiedziałam się o tych długach mąż udał się do skarbówki żeby dowiedzieć się co i jak z tymi długami i zapytać jak możemy to zacząć spłacać. Wpłaciliśmy (wpisująć w tytule sygnaturę danej sprawy, zgodnie z poleceniem urzędnika) ok 1000zł w ratach. przedwczoraj mąż był w skarbówce dowiedzieć się ile zostało do spałaty (bo chcieliśmy wpłacić ponad połowę sumy), a Pani powiedziała, że jedną sprawę oddała (na pytanie komu - odpowiedz "nie wiem"), właśnie tą którą opisałam na początku i wydrukowała pismo z saldem zadłużenia z 1.01.2015 roku. Czyli ponad półtora roku temu. Wściekliśmy się bardzo. poszperałam na form, wydrukowałam pełnomocnictwo dla mnie i dziś razem udaliśmy się do urzędu żeby zobaczyć akta, których wcześniej pani mężowi nie chciała pokazać. na moje pytania dlaczego nie wznowiono zajęcia z wypłaty skoro mąż ciągle pracuje, kto prowadzi teraz sprawę, co z naszymi wpłatami z 2015 itp pani stwierdziła, że bardzo chce nam pomóc i wyjaśni to. to tak w skrócie
 
Sprawy się ciągną od 2009, tj. 7 lat. W 2010 maż się dowiedział, że ma 3 zadłużenia, a dopiero w 2015 roku się sytuacją zainteresowaliście i zaczęliście monitorować. Parę lat mąż nic nie robił, bo stwierdził, że reszta długu zniknęła, bo nikt nie pobiera. I zarzucacie komuś niedbalstwo? Trochę niepoważne.

Komornika wiąże adres wskazany przez wierzyciela, w tym wypadku zapewne błędny lub nieaktualny. Dopiero kiedy wierzyciel wniesie o dokonanie zapytań do urzędów, te mogą wykazać adres prawidłowy, jak prawdopodobnie było w tym wypadku. Dlatego pisma zaczynają przychodzić po czasie. Komornik nie ma obowiązku weryfikować danych podanych przez wierzyciela.

To tyle, jeżeli chodzi o wyjaśnienie działań komornika. Co do urzędu to musisz poczekać na wyjaśnienia nieogarniętej pani.
 
Wiem, że mąż strasznie dał ciała. Nie ma na to usprawiedliwienia. Ja dowiedziałam się w 2015 roku i tak własnie było, że wówczas "zmusiłam" męża żeby to wyjaśnić i spłacić całość. Wczoraj jak popatrzyłam w akta sprawy to byłam w szoku, że było wysyłane tyle pism od komornika ( z resztą 3 listy były dzień po dniu nadawane). najpierw przyszło kilka na dobry adres, później na ten pomylony a ostatnie pismo znowu przyszło na dobry. Dlatego też o to pytałam.
bardziej zastanawiam się czy może być tak, zee urząd powinien był zająć wypłatę a tego nie zrobił. czy to zależy od urzędnika czy zdecyduje że ściąga czy nie?
 
Powrót
Góra