Napisałam do banku, żeby wycofali od tego pana pieniądze, bo dane się nie zgadzały, a że to ten sam bank. Odpisali mi, że faktycznie dane się nie zgadzają, bo sprawdzili, ale trzeba napisać do tego kolesia o zwrot pieniędzy. Inaczej się nie da i oni nic nie mogą zrobić. I dodali, że jak chcemy, żeby oni nam pomogli, to musimy zapłacić 20zł. Tutaj dla mnie zonk, oczom nie wierzyłam, jak zobaczyłam te 20zł.
Odpisałam im, że nie ma takiej opcji, żebyśmy się skontaktowali z tym panem, bo mamy tylko nr konta, dane są błędne. Więc jedyne co, to oni nam mogą podać jego prawdziwe dane, wtedy się skontaktujemy, bądź sami coś zrobić. Dodałam, że zgodnie z art. 64 Prawa bankowego bank nie może wykonać realizacji przelewu jeśli dane się nie zgadzają i mamy prawo żądać od banku wypłaty odszkodowania. Gdzieś coś takiego przeczytałam i tylko to mi przyszło do głowy.
Ale poskutkowało, bo pani odpisała, że zgłosiła sprawę do jakiegoś tam oddziału, żeby zajęli się sprawą odzyskania pieniędzy,nadali sprawie numer itp.
Tylko napisała, że wcale nie muszą sprawdzać zgodności danych osobowych z nr konta. Jak to faktycznie wygląda z punktu prawa?
A dodam, że znajomy miał kiedyś podobną sytuację. Tylko on dostał jakiś nieznany przelew, miał te pieniądze na koncie i na drugi dzień bank sam te pieniądze od niego ściągnął powołując się na pomyłkę. Właśnie przez tę sytuację napisałam do banku o zwrot pieniędzy, bo skoro znajomemu ściągnęli, to pewnie się da.