zły PINB Wrocław (niekompetencja i szykany)

  • Autor wątku Autor wątku Inwestorwroclove
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
I

Inwestorwroclove

Stały bywalec
Dołączył
12.2012
Odpowiedzi
968
Od półtorej roku mam perypetie z wrocławskim PINB. DWINB wykazał jego niekompetencję uchylając kilka rozstrzygnięć. Zrobił to po ojcowsku. Teraz PINB się mści na nas - by to zatuszować.

Szukam porad w sprawie dochodzenia odszkodowania za pozbawienie mnie prawa własności poprzez przeciągane niezgodnie z prawem postepowanie.

Szukam pokrzywdzonych przez PINB w celu złożenia pozwu zbiorowego. szczególnie osób na które PINB nałożył kary i odmawiał pozwolenia na użytkowanie.

W moim przypadku próbował bezprawnie za zakres remontu i przebudowy za co jak się okazało nie może. W zakresie remontu i przebudowy nie może nawet kontrolować!
 
Jednym z bezpodstawnych działań jakim zostaliśmy poddani jest wszczęcie postępowania o wygaśnięcie pozwolenia na użytkowanie wcześniejszego etapu. Powód nie został podany i jak się okazało gdy zapytałem miało nim być czyjeś mylne wrażenie (nie wiadomo czyje bo ani nie ma o tym śladu ani nikt nie ujawnia). Mimo iż to od razu wyjaśniłem postępowanie trwa już trzeci miesiąc.

Znalazłem artykuł o fuszerkach na Stadionie Miejskim:
Nowy stadion wkrótce do remontu? Kto za to zapłaci?

Ciekawe czy w tej sprawie PINB wobec podawanych tam informacji o wadach konstrukcyjnych podejmie takie postępowanie (o wygaśnięcie pozwolenia na użytkowanie Stadionu) i wezwie tego inspektora na przesłuchanie?
 
Witam,

Jeśli szuka Pan osób które zostały pokrzywdzone prze Wrocławski PINB to ja jak najbardziej jestem taką osobą i jestem zainteresowany informacjami na temat opisywanego przez pana pozwu zbiorowego. Od ponad 7 lat wrocławski PINB prowadzi postępowanie w sprawie zmiany sposobu użytkowanych przeze mnie lokali wmawiając mi przeprowadzenie takiej zmiany , wielokrotnie decyzje PINB uchylała instancja wojewódzka, ostatecznie jednak za namową PINB sadząc że zakończy to sprawę wykonałem w sposób do dzisiaj dla mnie nie pojęty decyzje o przywróceniu poprzedniego sposobu użytkowania. Pomimo iż PINB potwierdził w wydanym postanowieniu wykonanie decyzji po niespełna roku powrócił do sprawy wydając w tej samej sprawie kolejne akty szykanując moja działalność i tuszując niekompetencje .
Pod koniec lutego czytałem artykuł o odwołaniu obecnego inspektora Marka Adamowicza z funkcji PINB dla miasta Wrocławia ale czy rzeczywiście został on odwołany? przesyłam link:

Nadzorował budowę stadionu i Sky Tower. Zostanie odwołany?

proszę o dalsze informacje w tej sprawie
 
Znalazłem dwa bardzo dobrze udokumentowane przypadki w których PINB urządził mieszkańcom Wrocławia kilkuletnią gehennę. Są to przypadki firmy Geo i jej osiedla na Kromera – tu w formie blogu ( w tekście linki do „nie-anonimizowanych” wyroków - początek daleko przed 2009):

Osiedle Piastowskie etap III i IV | Informacyjny blog dla mieszkańców

I spółdzielni Wrocławski Dom – tu jeden z artykułów na ten temat:

Wprowadzili się do budynku. Teraz mieszkają na placu budowy

W obu tych przypadkach PINB stosował celowo niewłaściwe przepisy jednocześnie rozszerzając postępowanie i gmatwając je w celu pogorszenia sytuacji. Ulubionym narzędziem dręczenia jest tzw. „projekt zamienny” który w obu tych przypadkach wydaje się być zupełnie nieuzasadniony. W wydaniu PINB sprowadza się to do ciągłego nakazywania różnych zmian w tym projekcie, grymaszenia doszukiwania się czegokolwiek, a potem kontrolowania i znowu nakładania kar za byle drobiazg. I tak od paru lat.

Zwracam uwagę na wypowiedź w tym artykule – PINB wydał decyzję o rozbiórce budynku wysyłając ją wszystkim mieszkańcom (którzy pozaciągali kredyty na te mieszkania), a potem rozbrajająco powiedział, że zdawał sobie sprawę z tego iż jest kuriozalna, ale zrobił to aby zmotywować inwestora. Czy takie sposoby „motywacji” są praworządne? Czy temu służą przepisy Prawa budowlanego?

Zresztą jak widzę w różnych wyrokach zawsze dobiera przepisy jak mu wygodnie zupełnie nie przejmując się wyrokami sądów. Nie jest tak też, że prześladuje wszystkich – są przykłady gdy umiejętnie stosując przepisy w podobnych sytuacjach … nie robi nic! W jednym z takich przypadków Sąd z kolei przypomniał PINB przepis art. 51 ust 7 Prawa budowlanego (o którym PINB notorycznie „zapomina”) i wskazał, że powinien jednak coś zrobić.

W ogóle można odnieść wrażenie, że PINB nie uznaje nowelizacji Prawa budowlanego i stosuje je w jakiejś archaicznej wersji z ubiegłego wieku. Np. w publikacji na ten temat z 2012r. przedstawił przepisy art. 51 Pb związane z postępowaniem naprawczym i jak się okazuje dla niego kończą się one na ustępie 6! Nadmienię, że ustęp 7 został wprowadzony przez Sejm nowelą z 2004 właśnie w celu uregulowania takich przypadków jak nasz – czyli robót już wykonanych (zakończonych). Podobnie rzecz się ma z pojęciem „istotnego odstępstwa” które PINB stosuje jako synonim „odstępstwa” i „zmiany” w odniesieniu do spraw, które zgodnie z prawem istotnymi odstępstwami nie są (patrz tzw. katalog w art. 36a ust 5 Pb).

Natomiast „projekt zamienny” przeznaczony jest dla inwestycji w toku – które na wskutek wykrycia odstępstw są przerywane i następnie realizowane na podstawie „projektu zamiennego” zawierającego te odstępstwa w formie „zalegalizowanej”. Są wyroki dopuszczające stosowanie tego także w stosunku do inwestycji zakończonych ale tylko w uzasadnionych przypadkach – najpierw jednak zastosowanie ma art. 51. ust 7.

Dlaczego PINB nie lubi art. 51 ust 7? Ponieważ ten nakłada na PINB obowiązek zbadania legalności odstępstw i w przypadku gdy okażą się zgodne z prawem (tak jest w naszym przypadku) powinien postępowanie umorzyć. Tymczasem woli nakładać obowiązek z art. 51 ust 1 punkt 3 czyli wykonanie projektu zamiennego (co w naszym przypadku jest niezgodne z prawem i bezsensowne) bo wtedy cały ciężar spoczywa na inwestorze, a PINB jest w niezwykle komfortowej roli oceniającego.
 
Proszę sprawdzić skrzynkę odbiorczą z wiadomościami.

Pozdrawiam.

ksaw
 
ksaw napisał:
Witam,

Pod koniec lutego czytałem artykuł o odwołaniu obecnego inspektora Marka Adamowicza z funkcji PINB dla miasta Wrocławia ale czy rzeczywiście został on odwołany? przesyłam link:

Nadzorował budowę stadionu i Sky Tower. Zostanie odwołany?

To zdumiewające ale już pół roku mija od złożenia przez DWINB odwołania co zgodnie z następującą wypowiedzią z tego artykułu powyżej powinno być natychmiastowe:

"To, że straci pracę, jest nieuniknione.

- Prezydent nie ma żadnego ruchu. Jeżeli wojewódzki inspektor złożył taki wniosek, to oznacza, że musi go odwołać. Powiatowy inspektor nadzoru budowlanego jest urzędnikiem administracji rządowej, a nie samorządowej. Prawo budowlane mówi o tym bardzo precyzyjnie - wyjaśnia dr Jerzy Korczak z Katedry Prawa i Administracji Uniwersytetu Wrocławskiego. "


tymczasem Rada Miejska zasłania się opinią prawną, że wcale nie musi. W innej zaś odpowiedzi wskazuje, że do składania skarg na PINB właściwy jest DWINB.

W każdym razie jest nas już kilku pokrzywdzonych przez tutejszy PINB - zachęcam do zgłaszania się kolejnych poszkodowanych.
 
We Wrocławiu Prawo budowlane nie obowiązuje - oto co RM uchwaliła w sprawie odwołania PINB:

Akty Prawne

Polecam szczególnie ten fragment:

iż w związku z wnioskiem Dolnośląskiego
Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego (dalej: "DWINB") z dnia
22.01.2013 r., o odwołanie PINB, Prezydent Miasta Wrocławia był
zobowiązany do odwołania PINB, a do chwili obecnej tego nie uczynił,
w związku z czym pozostaje on w bezczynności. W uzasadnieniu skargi,
powołany został komentarz pod red. R. Dziewińskiego i P. Ziemskiego,
wydawnictwo. ABC, 2006, w którym został wyrażony pogląd, iż
odwołanie PINB jest obowiązkiem Starosty (Prezydenta) w przypadku,
gdy wniosek taki zostanie złożony przez DWINB.


i dalej:

Kwestię powołania i odwołania PINB reguluje ustawa z dnia
07.07.1994 r. Prawo budowlane (Dz. U. Nr 89, poz. 414, dalej:
"Prawo Budowlane"), która w art. 86 ust. 2 stanowi, iż Starosta
odwołuje powiatowego inspektora nadzoru budowlanego w uzgodnieniu
z wojewódzkim inspektorem nadzoru budowlanego (pkt 1) albo na
wniosek wojewódzkiego inspektora nadzoru budowlanego (pkt 2).
Przepis ten nie stanowi wprost czy w wyniku wniosku przez WINB,
Starosta (Prezydent) jest zobligowany do odwołania PINB. Pogląd
wyrażony w komentarzu pod red. R. Dziewińskiego i P. Ziemskiego,
wydawnictwo ABC, 2006, przytoczony przez Skarżącego w skardze,
o istnieniu takiego obowiązku po stronie Starosty (Prezydenta), jest
poglądem odosobnionym i nie znajdującym potwierdzenia w judykaturze
oraz doktrynie. (…)Ponieważ przepis nie stanowi
wprost o obowiązku odwołania PINB przez Starostę (Prezydenta)

w przypadku złożenia stosownego wniosku przez DWINB, nie można
wnioskować, że takowy obowiązek istnieje
. „

Podkreślam przepis art. 86 ust.2 mówi iż Starosta odwołuje powiatowego inspektora nadzoru budowlanego:
1. w uzgodnieniu z wojewódzkim inspektorem nadzoru budowlanego
albo 2. na wniosek wojewódzkiego inspektora nadzoru budowlanego.

Co jest przecież jasne i napisane wprost dla sytuacji złożenia wniosku o odwołanie! Przypomnę też że Panowie Dziwiński i Ziemski to obecnie urzędujący GINB i jego zastępca. Czyli we Wrocławiu to co wyraża GINB uznawane jest za „odosobnione”!
 
Wreszcie okres patologii został zakończony. Ale o wszystkim cichutko jak makiem zasiał tylko mały wpis w biuletynie BIP datowany na 02.01.2014.

A propos - "pełniący obowiązki" - co to oznacza wobec osoby pełniącej funkcję organu?
 
Ostatnia edycja:
No i już jest nowy PINB - szybciutko i po cichutku. A poprzedni podobno już ma przygotowaną nową posadę urzędową - niektórzy mówią nawet że awansował.

Przypomnę zatem co pisano o tej sprawie rok temu:

Wniosek o odwołanie Adamowicza złożyła pod koniec stycznia Barbara Skultecka, dyrektorka nadzoru wojewódzkiego. Teraz ruch należy do prezydenta Wrocławia, który formalnie jest pracodawcą inspektora powiatowego. I choć prezydent jest jednak z pracy inspektora zadowolony, to musi wniosek o odwołanie podpisać. Takie prawo. W uzasadnieniu wniosku Skultecka wskazała "niemożność kontynuowania współpracy".

Cały tekst: http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,...__Dlaczego_Adamowicz_traci.html#ixzz2tPgbG4nz

i:

"Wydaliśmy w ubiegłym roku ok. 265 rozstrzygnięć w postępowaniach odwoławczych - mówi Barbara Skultecka. - Z tego w 133 przypadkach utrzymaliśmy decyzję pierwszej instancji."

"- Prezydent nie ma żadnego ruchu. Jeżeli wojewódzki inspektor złożył taki wniosek, to oznacza, że musi go odwołać. Powiatowy inspektor nadzoru budowlanego jest urzędnikiem administracji rządowej, a nie samorządowej. Prawo budowlane mówi o tym bardzo precyzyjnie - wyjaśnia dr Jerzy Korczak z Katedry Prawa i Administracji Uniwersytetu Wrocławskiego."

Cały tekst: http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,..._Tower__Zostanie_odwolany_.html#ixzz2tPhdblPH
 
O rany - dopiero teraz na to trafiłem:

Biuletyn Informacji Publicznej

cytuję:

"Koordynator Programu Inwestycji Kluczowych, Departament Infrastruktury i Gospodarki
W wyniku zakończenia procedury naboru na ww. stanowisko został wybrany Pan: Marek Adamowicz
Zamieszkały: Oborniki Śląskie
Uzasadnienie dokonanego wyboru:
Pan Marek Adamowicz spełnił wymagania formalne określone w treści ogłoszenia o naborze. Rozmowa kwalifikacyjna potwierdziła znajomość zagadnień związanych z realizacją zadań na stanowisku Koordynatora Programu Inwestycji Kluczowych. Podczas rozmowy kwalifikacyjnej kandydat dał się poznać jako osoba komunikatywna i dobrze zmotywowana do pracy na ww. stanowisku."
 
No i jest po staremu - czyli łamanie prawa na całego - w PINB została stara ekipa to co się miało zmienić. W dodatku były odwołany szef został awansowany na koordynatora i powstał piękny układ.
 
Układ "wrocławski" ma się dobrze. Stanowi to zapewne realizację zapowiedzianej przez pana D. realizacji połączenia myślenia partyjnego z samorządowym. Niech nikogo nie zwiedzie to, iż DWINB czasami uchyla rozstrzygnięcia PINB - robi tak tylko wtedy gdy wadliwość tych rozstrzygnięć jest rażąca. Zawsze jednak sprawa wraca do PINB który robi...ponownie to samo.

Oba organy działają w porozumieniu, a to niby uchylanie służy wyłącznie przysypaniu sprawy papierami. Za drugim razem DWINB już utrzymuje rozstrzygnięcie - po "wnikliwym rozpatrzeniu" sprawy rzecz jasna. Proszę o kolejne przykłady szczególnie od tych którym się udało wybronić. Kiedyś - może już wkrótce po wyborach samorządowych - nastanie dobra atmosfera do zainicjowania kontroli tego układu.

Proszę o informację jeżeli ktoś słyszał lub spotkał się z konsekwencjami dla pracownika administracji za postępowanie stronnicze.
 
Powrót
Góra