Zmiana opiekuna (z rodziców na babcię)

  • Autor wątku Autor wątku Diomedes
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
D

Diomedes

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2007
Odpowiedzi
26
Obecni opiekunowie(rodzice) odmawiają finansowania studiów. Osoba znajduje się na utrzymaniu babci. Rodzice odmawiają wydania dziecku dokumentów niezbędnych do pobierania stypendium. Czy można w tej sytuacji zmienić opiekuna z rodziców na babcię? Czy rodzice mogą dobrowolnie zrezygnować z opieki nad córką? Byłbym bardzo wdzięczny za pomoc w tej kwestii.
 
Mam na myśli czy adopcja rozwiązałaby problem? Czy nie będzie problemów ze stypendium i czy wystarczy do niej zgoda babci i jej wnuczki(jest pełnoletnia)?
 
To tzw. przysposobienie.
Rozumiem, że przysposobiany ukończył lat 13. Potrzebna jest jego zgoda - 118 kodeks rodzinny i opiekuńczy.
Może pojawić dodatkowy problem - zgoda rodziców na przysposobienie.
Chyba, że zostali pozbawieni praw rodzicielskich lub porozumienie z nimi napotyka trudne do przezwyciężenia przeszkody.
Oczywiście, ocena zwłaszcza tego, czy w określonym wypadku porozumienie się z rodzicami przysposabianego napotyka trudne do przezwyciężenia przeszkody, należy do sądu.
 
Osoba jest pełnoletnia jak zresztą już pisałem. Ma 20 lat. Jest niezależna od rodziców. Potrzebne są tylko dokumenty do stypendium. Nie ma możliwości uzyskania od nich ani tych dokumentów, ani zgody na przysposobienie. Czy dorosła osoba potrzebuje takiej zgody? Chodzi tylko o prawne usankcjonowanie opieki jaką faktycznie sprawuje nad nią babcia. Czy nikt mi nie pomoże?
 
Dziecko jest dorosłe więc nie wchodzi w grę żadne przysposobienie ani adopcja itp. Jeśli rodzice nie biorą udziału w utrzymaniu dziecka to ono może drogą sądową domagać się od nich alimentów i to rozwiąże także problem stypendium.
 
Dzięki za pomoc. Chociaż rozwiązanie nie jest najmilsze :( . Na pewno wolałaby uniknąć wytaczania procesu własnym rodzicom.
 
marika78 napisał:
Jeśli rodzice nie biorą udziału w utrzymaniu dziecka to ono może drogą sądową domagać się od nich alimentów i to rozwiąże także problem stypendium.
Czy ktoś może podać jakieś konkretny przepisy? Przyszło mi do głowy, że choć raczej nie byłoby szans na wygraną w procesie o alimenty (osoba wyprowadziła się "dobrowolnie"), to może jeśli postraszy się jej rodziców paragrafami to wydadzą dokumenty do stypendium.
 
Przepis prawny:

§ 1. Rodzice obowiązani są do świadczeń alimentacyjnych względem dziecka, które nie jest jeszcze w stanie utrzymać się samodzielnie, chyba że dochody z majątku dziecka wystarczają na pokrycie kosztów jego utrzymania i wychowania.


Jeśli studiuje dziennie, a to babcia teraz ją utrzymuje, to miałaby naprawdę duże szanse. W końcu z jakiej racji babcia ma łożyć, skoro w pierwszej kolejności to obowiązek rodziców. Jak będzie wyrok w sprawie alimentów, to albo stypendium będzie już niepotrzebne, albo zamiast zaświadczeń o dochodach będzie ten wyrok.

Może też wyjaśnić, że alimenty mogą być zasądzone do 3 lat wstecz. Czyli np. sąd uzna że należy jej się 600 zł od obojga, ale np. już od roku się wyprowadziła, więc już jej wiszą 7200 zł.


Druga opcja - pisać podanie do dziekana (komisji stypendialnej) z wyjaśnieniem sprawy.
 
Diomedes napisał:
Czy ktoś może podać jakieś konkretny przepisy? Przyszło mi do głowy, że choć raczej nie byłoby szans na wygraną w procesie o alimenty (osoba wyprowadziła się "dobrowolnie"), to może jeśli postraszy się jej rodziców paragrafami to wydadzą dokumenty do stypendium.

to nie ma nic do rzeczy.
 
Dzięki. Już myślałem, że nic się nie da zrobić. Jak oblicza się wysokość tego rodzaju alimentów? Zainteresowana nie chciałaby komplikować życia swojemu młodszemu rodzeństwu. Boi się że alimenty na nią zrujnują budżet domowy
 
Mam jeszcze pytanie o koszta takiej sprawy. Ile kosztuje porada prawna? Ile wynajęcie prawnika? Nie jesteśmy do końca pewni, czy nas na to stać, nie chcemy się porywać z motyką na słońce.
 
Złożenie pozwu o alimenty nic nie kosztuje. Porada prawna u radcy czy prawnika to już według uznania 50-150zł. Do takich spraw nie potrzebny prawnik, zresztą możecie się o niego starać z urzędu.
 
adammada napisał:
Może też wyjaśnić, że alimenty mogą być zasądzone do 3 lat wstecz. Czyli np. sąd uzna że należy jej się 600 zł od obojga, ale np. już od roku się wyprowadziła, więc już jej wiszą 7200 zł.

Prawnik u którego byliśmy powiedział, że sąd zasądza alimenty od momentu złożenia wniosku. Powiedział ponadto, że muszą być konkretne powody do wyprowadzenia się z domu. Że trzeba sprecyzować powód. Czy to prawda?
 
Składasz pozew o alimenty od dnia którego chcesz aby były zasądzone ale nie dalej niż 3 lata wstecz.

A powód wyprowadzki jest prosty: brak zainteresowania i pomocy rodziców, ciągłe utarczki związane z wybraną drogą życiową a nawet niechęć i brak akceptacji wyboru dotyczącego dalszej edukacji itd. itd. można tak pisać i pisać .
 
Powrót
Góra