Zmiana postanowienia - ponowne zawieszenie wyroku

  • Autor wątku Autor wątku magdalena123
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

magdalena123

Użytkownik
Dołączył
03.2007
Odpowiedzi
159
Gdzie należy składać wniosek o zmianę postanowienia/ponowne zawieszenie wyroku? Mam problem, ponieważ mój narzeczony odbywa karę pozbawiania wolności (w związku z niewywiązaniem się z wynagrodzenia krzywdy), która to została odwieszona postanowieniam sądu na drugim końcu Polski, zaś mój narzeczony przebywa w ZK w naszym mieście. Jest szansa by spłacić należności pokrzywdoznemu i ubiegać się o ponowne zaieszenie kary. I tu pojawia sią problem. Do którego sądu składać taki wniosek? Do sądu penitencjalnego czy tego, który wydał postanowienie o odwieszeniu kary? Adwokat wynajęta w naszym mieście mówi, że wniosek nalezy zlożyć do sądu penitencjalnego, niestety sędzina penitencjalna nie jest chętna do wydania wyroków na korzyść oskadzonego. Z kolei adwokat w mieście, gdzie sąd wydał wyrok mówi, że wniosek nalezy kierować do sądu, który wyrok wydał, ponieważ sąd penitencjalny nie ma akt sprawy.
Do którego sądu złożyć wniosek?
 
Moim zdaniem do sądu który wydał wyrok
 
To gdzie należy złożyć wniosek zależy od tego o co będzie wnioskował skazany. Jeżeli np. o zmianę postanowienia o zarządzeniu wykonania kary (w trybie art. 24 k.k.w.) to do Sądu który zarządził wykonanie kary. Jeżeli np. o warunkowe przedterminowe zwolnienie albo przerwę w karze to do Sądu penitencjarnego właściwego dla danego ZK.
 
Art. 24. § 1. Jeżeli ujawnią się nowe lub poprzednio nie znane okoliczności istotne dla rozstrzygnięcia, sąd może w każdym czasie zmienić lub uchylić poprzednie postanowienie.

Rozumiem to w ten sposób, spłata pieniędzy będzie nową okolicznością w sprawie (przypominam, wyrok został odwieszony ponieważ nie nastąpiło wynagrodzenie krzywdy - spłata pieniędzy, dodam, że chodzi o śmieszną sumę - 800 zł) i jest szansa by zmienić postanownienie, tak? Jak ma się do tego fakt, że narzeczony nie mieszkał w miejscu zameldowania, nie był powiadomiony o sprawie, wyroku w zawieszeniu, nakazie spłaty i późniejszym odwieszniu wyroku? Czy jest to okoliczność przemawiająca za zmianą postanowienia, obok naprawiania szkody? Jakie są szanse, by udało się zmienić postanowienie?
 
magda my też sie staraliśmy z tego art i powiem ci że nie jest latwo i na twoim miejscu bym się za bardzo nie nastawiala
chociarz nasza sytuacja była zupelnie inna za inny art R siedzial i mimo że wedlug nas i naszego adwokata mieliśmy bardzo dobre argumenty sedzia nie przychylił sie do naszego wniosku po krótce mogę napisać kilka naszych argumetów i co mniej więcej na to sędzia więc tak:
spłaciliśmy cale zadużenie, ale sędzia stwierdził że nie ma podstaw do zmiany postanowienia ponieważ wpłaciliśmy po tym jak sąd wydał wyrok więc nie podchodzi pod art 24
to że R nie mieszkał pod adresem zameldowanie nie mialo zadego znaczenia i do że kiedy odbywały sie sprawy byl poza granicami państwo i nikt za niego nie odbierał wezwan tez nie miało żadego znaczenia
to że córce czy też babci która się nią opiwkuje pieniądze dawali rodzice R zamiast niego też nie miało najmniejszego znaczenia ponieważ nie robili tego przez fundusz alimentacyjny, nie pomogły nawet zeznania ojca R ktory to wszystko potwierdził i powiedział w sądzie że R przez kilka lat nie wiedział wogóle że jego córka jest w Polsce ponieważ został poinformowany że corka wyjechala z mamą do stanów

z mojego doświadczenia wynika że bardzo trudno jest wskazać naprawdę istotne cześniej nie znane okoliczności które sąd uzna że naprawdę mają wpływ na podjęcie decyzji co do wyroku

mam nadzieję że jednak wam się uda
 
[cytat="magdalena123":1jgyejhl] Jak ma się do tego fakt, że narzeczony nie mieszkał w miejscu zameldowania, nie był powiadomiony o sprawie, wyroku w zawieszeniu, nakazie spłaty i późniejszym odwieszniu wyroku? Czy jest to okoliczność przemawiająca za zmianą postanowienia, obok naprawiania szkody? [/cytat:1jgyejhl]

Niekoniecznie. Może to raczej wskazywać że wbrew obowiązkowi nie poinformował Sądu o zmianie miejsca pobytu, a to trudno wykładać na korzyść.
 
ewciaaa, czy Twojemu odwieszono karę?

Rozmawiałam z kobieta, której brat był niemal w identycznej sytuacji jak mój narzeczony. Był w ZK tylko miesiąc, udało się go wyciągnąć sładając wniosek do sądu penitencjalnego. Zatem jest możliwość by próbować w sądzie, w którym była sprawa i w sądzie penitencjalnym? Mogę wybrać czy wnioskować o zmianę postanowienia o zarządzeniu wykonania kary w sądzie gdzie toczyła się sprawa, bądź wnioskować do sądu penitencjalnego o... no własnie o co? Jaka powinna być treść tego wniosku? I jeszcze jedno, czy jesli nie uda wygrać sprawy w sędzie rejonowym, to czy mogę wnioskować do penitencjalnego?
 
Mam podobny problem, mojemu Skarbowi odwieszono wyroki (2) oba za nie naprawienie szkody, chodzi tu o kwote 1600zl, o czym nie wiedzielismy, bo nie dochodzily pisma. Tak wiec sytuacja analogiczna do sytuacji magdaleny zastanawiam sie jaka jest szansa na ponowne zawieszenie, jak skonstruowac to pismo? Czy faktycznie ma byc ono wyslane do sadu w ktorym wyrok zapadl? Kiedy wplacic te pieniadze? Jesli to naprawienie szkody, to skad dowiedziec sie gdzie je wplacic?
 
Wszystko co wcześniej napisałem w tym wątku podtrzymuję. Dodam, że jeżeli skazany przez X czasu po terminie nie naprawiał szkody to jeśli teraz (po zarządzeniu wykonania kary) szkodę naprawi to pojawia się co najwyżej szansa na uchylenie wcześniejszego postanowienia o zarządzeniu wykonania kary. Sąd będzie miał tu prawo zmiany decyzji ale nie obowiązek takiej zmiany. A to dlatego że jeśli wcześniej skazany uchylał się od zapłaty to późniejsza zapłata nie zmienia faktu, że uchylanie się miało miejsce - a to wystarczająca przesłanka do zarządzenia wykonania kary (karę zarządza się nie tyle z powodu braku zapłaty a z powodu uchylania sę od niej, a zatem spóxniona zapłata jest oczywiście zdarzeniem godnym pochwały ale nie zmienia tego że wcześniej skazany się uchylał).

Inna rzecz jeśli skazany się nie uchylał (czyli nie płacił ale nie było to nacechowane złą wolą). Wykazanie że nie było w ogole uchylania daje większe szanse na ucylenie postanowienia. Na marginesie pozostaje zapytać jednak, że skoro skazany się nie uchylał, to czemu nie wykazał tego na posiedzeniu Sądu poprzedzającym zarządzenie kary.
 
Dziekuje Kadi za odpowiedz i juz tlumacze jak to bylo.
Sprawa wygladala tak ze on nie wiedzial o tym ze ma zaplacic, przeprowadzil sie do Warszawy w celach zarobkowych bo jego rodzina nie miala pieniedzy na zycie. Z racji tego ze w Warszawie nie mial mieszkania wynajetego tylko mieszkal w mieszkaniach pracowniczych i co chwile sie to zmienialo nie byl w stanie podac nowego adresu zamieszkania, w miedzy czasie jego rodzice przeprowadzili sie o czym moj Skarb dowiedzial sie dopiero w maju tego roku (nie raczyli go poinformowac) i listy nie dochodzily, tak wiec nie wiedzial co dzieje sie w jego sprawie. Kuratorka sie nie odzywala wiec uznal ze wszystko jest w porzadku (teraz wiemy ze jego obowiazkiem bylo samemu odzywac sie do kuratorki gdyby ta nie nawiazywala kontaktu). Nie wiedzielismy tez o odwieszeniu tych wyrokow... Kiedy pojechalismy na poczatku listopada do jego rodzicow policja przyszla i zabrala mojego Skarba celem odbycia kary.. i tak to sie ciagnie... Zastanawialismy sie dlaczego komornik Go nie scigal bo Skarb pracowal na umowe o prace i byla mozliwosc sciagniecia naleznosci. Gdybysmy wiedzieli o tych pieniadzach napewno bylyby one zaplacone... Teraz 7 stycznia ma byc sprawa o polaczenie wyrokow ale w miedzy czasie dowiedzielismy sie ze jesli wyroki sa odwieszone fakultatywnie to jest szansa na zaplacenie tej sumy i wypuszczenie Go. Co mozemy w tej sytuacji zrobic? Bardzo Cie prosze jesli cokolwiek wiesz to pomoz nam...
 
Shira napisał:
Z racji tego ze w Warszawie nie mial mieszkania wynajetego tylko mieszkal w mieszkaniach pracowniczych i co chwile sie to zmienialo nie byl w stanie podac nowego adresu zamieszkania, (...)

Słabe tłumaczenie. Wiedział gdzie w danym momencie mieszka więc powinien - we własnym dobrze pojętym interesie - tyle razy zgłaszać zmianę adresu ile razy go faktycznie zmieniał albo np. podać całkiem inny jeden adres do korespondencji gdzie rzeczywiście by pocztę on lub ktoś zaufany odbierał. O obowiązku informowania o zmianach miejsca zamieszkania z pewnością był pouczony (to standard w toku procesu)

To o czym tu piszesz to nic innego jak jego zaniedbanie własnych interesów.

tak wiec nie wiedzial co dzieje sie w jego sprawie.

O wyroku, a przynajmniej o rozprawie wiedzieć musiał. Jeśli potem nie śledził wydarzeń to znaczy, że sprawę zlekceważył na własną odpowiedzialność

Kuratorka sie nie odzywala wiec uznal ze wszystko jest w porzadku

Gdybym ja wiedział ze mam możliwy wyrok na karku to na takie lekkie podejście do sprawy bym sobie nie pozwolił. Niezależnie od tego co bym wiedział a co nie. Po prostu dowiadywałbym się w Sądzie co się dzieje na wszelki wypadek, żeby nie było potem problemu. Takie zachowanie wydaje mi się naturalne. Dlatego Wasze tłumaczenia nie są niczym nadzwyczajnym i niekoniecznie muszą znaleźć uznanie w oczach Sądu.

Nie wiedzielismy tez o odwieszeniu tych wyrokow...

Skutek wcześniejszych zaniedbań.

Gdybysmy wiedzieli o tych pieniadzach napewno bylyby one zaplacone.

Łatwo było się dowiedzieć. Wystarczyło wykazać odrobinę zainteresowania swoimi własnymi sprawami i skontaktować się w dowolnym czasie po wydaniu wyroku z Sądem w którym sprawa była rozpoznawana.

dowiedzielismy sie ze jesli wyroki sa odwieszone fakultatywnie to jest szansa na zaplacenie tej sumy i wypuszczenie Go.

Szansa teoretyczna jest.
Ale moim zdaniem sprawa nie wygląda najweselej. Uchylenie postanowiuenia wymagałoby bardzo dużo dobrej woli, że nie powiem pobłażliwości ze strony Sądu. Człowiek wyraźnie sobie zlekceważył wyrok i całą sprawę i jak to często bywa dopiero po zarządzeniu wykonania kary obudził się, twierdząc, że rzekomo był pełen jak najlepszych chęci. Tylko gdzie te chęci były wcześniej? To co napisałaś wskazuje że wcześniej był raczej "tumiwisizm".

Przepraszam za taki ton, osobiście nic do Was nie mam, ale tak to wygląda całkiem z boku. Warto żebyście mieli tego świadomość.

Reszta w rękach Sądu. Możecie pisać wniosek o uchylenie postanowienia o zarządzeniu wykonania kary wykazując m.in. to, że wszystko jest zapłacone, ale moim zdaniem szanse na sukces są niewielkie bo z tego co piszesz wynika że skazany uchylał się od zapłaty (czyli nie płacił mimo że mógł bo miał dochody).

Co do komornika to jego "uruchomienie" leżało w gestii pokrzywdzonego. Sąd nie ma takich uprawnień w zakresie obowiązku naprawienia szkody.
 
Wiem ze nie wyglada to najlepiej ale o wielu rzeczach czlowiek przekonuje sie dopiero po fakcie, ja tez jestem teraz madrzejsza niz bylam wczesniej. Sprawy byly z 2004r i nie sadze zeby wtedy jako 17nasto latek mial pieniadze by zaplacic. Ba nawet jestem pewna ze nie mial bo w jego domu rodzinnym nie bylo pieniedzy na podstawowe potrzeby i wlasciwie dalej nie ma. Potem dopiero zaczal zarabiec i gdyby wiedzial zaplacilby. Moze i bylo zaniedbanie z jego strony ze faktem sie nie interesowal ale nalezy tez wziac pod uwage to iz nie byl o tym poinformowany. Ja nie mowie ze jest nie winny, nie usprawiedliwiam Go, ale chce mu pomoc i wybacz ale moralizowanie nie jest mi zupelnie potrzebne. Potrzebna mi jest rada osoby ktora na tym sie zna i moze cos podpowiedziec jakos pokierowac. Magdaleny sprawa tez najlepiej nie wygladala, a jednak sie udalo i wlasnie interesuje mnie jak? Moze trzeba w konkretny sposob napisac ten wniosek, moze jedne argumenty sa wazne inne wcale nie powinny byc wymieniane i o to wlasnie mi chodzi. Ja niestety nie wiem i dlatego prosze o pomoc. Natomiast wiem ze jest jakas droga tylko nie moge na nia trafic. Ja moge powiedziec jak wyglada to z perspektywy psychologa, pedagoga resocjalizacyjnego i osoby ktora kocha i chce cos zrobic, jednak zupelnie nie wiem jak ugryzc to ze strony prawnej. Pozdrawiam Cie serdecznie i gdyby cos Ci przyszlo do glowy jeszcze w tej sprawie to czekam na odpowiedz.
 
Shira napisał:
nie sadze zeby wtedy jako 17nasto latek mial pieniadze by zaplacic.

Sama wcześniej pisałaś że gdyby przyszedł komornik to by wyegzekwował.

nalezy tez wziac pod uwage to iz nie byl o tym poinformowany.

Zapewne był. Na adres który był w aktach sprawy i o którego uaktualnienie nie zdbał. To jest wystarczające by uznać, że był informowany.


Ja nie mowie ze jest nie winny

Nigdzie nie twierdzę że tak mówisz.

ale chce mu pomoc i wybacz ale moralizowanie nie jest mi zupelnie potrzebne.

Tu nie tyle chodziło o moralizowanie (choć pewnie i tak to mogło wyglądać), co o pokazanie jak to wygląda z punktu widzenia osoby niezaangażowanej w to osobiście, a tak powienien spojrzeć na to Sąd.

Potrzebna mi jest rada osoby ktora na tym sie zna i moze cos podpowiedziec jakos pokierowac.

Tak jak napisałem - jeśli szkoda została naprawiona to wniosek oczywiście warto próbowac pisać.
Wszystko jednak będzie w rękach Sądu. Jak Sąd będzie pobłażliwy (i tylko wtedy) to formalnie rzecz biorąc może uchylić, ale moim zdaniem nie ma takiego obowiązku, gdyż w tym co piszesz są podstawy do przyjęcia, że zarządzenie wykonania kary zapewne było zasadne.

Moze trzeba w konkretny sposob napisac ten wniosek, moze jedne argumenty sa wazne inne wcale nie powinny byc wymieniane

Art. 24 k.k.w. pozwala zmienić postanowienie jeśłi wyjdą na jaw nowe albo poprzednio nie znane okoliczności istotne dla rozstrzygnięcia sprawy.

Pozostaje wziąć do ręki postanowienie o zarządzeniu wykonania kary, przeczytać co było dla Sądu przy wydaniu tej decyzji istotne (w uzasadnieniu postanowienia) i we wniosku o uchylenie postanowienia wskazać (a najlepiej dołączyć jeśłi to możliwe) nowe dowody na te istotne okoliczności.
Wniosek kieruje się do Sądu który zarządził wykonanie kary.
 
Tak wyegzekwowal by teraz a nie wtedy ale tu i tak nie ma znaczenia bo jak pisales to od pokrzywdzonego zalezy...
Dobrze czyli z tego co piszesz to po 1 musze czekac az przyjdzie do niego z sadu to postanowienie bo nie dostal go i teraz o nie napisal i... i nie wiem :( i wtedy jesli moge to napisze Ci co tam jest zebys powiedzial czy warto wogole o to walczyc czy jest to raczej bez szans.. hmm tak sie zastanawiam czy tu wazne beda opinie ktore w tamtym czasie raczej pozytywne nie byly (chociaz nie wiem bo nie znam Go tak dlugo) ale teraz wszyscy mowia ze sie zmienil i policja zbierala opinie (wszystkie pozytywne) dodatkowo z aś w ktorym uprzednio przebywal jako osadzony tez poszla dobra opinia (w pierwszym miesiacu 2 wnioski nagrodowe) czy to wszystko tylko do lacznego? Bo narazie 7 stycznia bedzie sprawa o laczny... Przepraszam za tyle pytan i tak chaotyczne mysli.
 
Shira napisał:
ale tu i tak nie ma znaczenia bo jak pisales to od pokrzywdzonego zalezy...

Ma znaczenie, bo brak zapłaty mimo posiadania źródła dochodów przesądza o uchylaniu się od zapłaty (być może nie zaraz po wyroku ale na późniejszym etapie okresu próby)

ale teraz wszyscy mowia ze sie zmienil i policja zbierala opinie (wszystkie pozytywne) dodatkowo z aś w ktorym uprzednio przebywal jako osadzony tez poszla dobra opinia (w pierwszym miesiacu 2 wnioski nagrodowe)

Moim zdaniem w sprawie o uchylenie postanowienia o zarządzeniu wykonania akary będzie to bez znaczenia bo przyczyną zarządzenia wykonania kary zapewne nie były złe opinie o nim.

Opinie - w tym z okresu odbywania kary - mogą natomiast mieć znaczenie w sprawie o wyrok łączny.
 
Na poczatku nie mial jak zaplacic nawet gdyby wiedzial o tym ze musi. Wlasciwie to chyba nawet 1 wyrok odwiesili zanim mial juz konkretna prace... ale jutro sie wszystkiego dowiem to napisze. No i oczywiscie jak bede miala juz to postanowienie o odwieszeniu to tez powiem co w nim jest zawarte. Pozdrawiam
 
Prowadzilam prawie że identyczna sprawę. Wniosek o uchylenie postanowienia o wykonaniu kary pozbawienia wolnosci uzasadniłam maksymalnie jak się da.Obecnie oskarżony odsiaduje kare która odwieszono mu za niedotrzymanie nalozonego obowiazku splaty na rzecz pokrzywdzonego. Natomiast wniosek uzasadniłam MIEDZY INNYMI TYM ZE Oskazrony splacił zadluzenie plus "od siebie" na rzecz pokrzywdzonego kwotę która sam uznał za dodatkowe zadośćuczynienie (kwota 500 zł). kolejne uzasadnienia były takie: oskarżony probował spłacić zadluzenie wobec pokrzywdzonego w ratach, pokrzywdzony sie nie zgadzał na takowe rozwiązanie, oskarzony nie miał w przeciągu 4ubiegłych lat pracy, (pracował na czarno, ale tego nie pisałam) oskarżony cieszył sie nienaganną opinią pośród spełeczeństwa, wcześniej niegdy nie karany za przestępstwa umyślne, na utrzymaniu żona z niepełnosprawnym dzieckiem, opiekował się matką chora na nowotwór- przeprowadzony został nawet wywiad na ten temat u matki oskarżonego i sąsiedztwa, oskarżony przyznal się do winy sam na przesłuchaniu na policji, oskarzony nie wiedzial ze toczy się postępowanie gdyz zawiadomienia trafiały na stary adres(natomiast to ma male znaczenie bądź wcale, bo w interesie osob ktore zmieniaja adres jest powiadomienie odpowiednich instytucji o tym, wiec sąd potraktował to jako ze skutkiem doręczenia), oskarzony pracował kiedys na rzecz domów dziecka za darmo! Wszystkie te przesłanki uwzględniłam we wniosku , który oczywiście pisałam do Sądu który zasądził o odwieszeniu.
Shira mimo tak gruntownie "poskładanego" wniosku Sąd ordzucił go!! Nie zgodził się na ponowne zawieszenie kary. Takie przpadki są znikome naprawdę i tak naprawde zaeży to w duzej mierze od konkretnego Sędziego... Nie chce ciebie dołowac, ale marnie to widze;(
 
Ostatnia edycja:
Wioletko, bardzo Ci dziekuje za odpowiedz. Narazie postanowilismy poczekac poniewaz 7 stycznia jest sprawa o laczny i zobaczymy jak sprawy sie dalej potocza. Potem pozbieram wszystkie informacje i bede myslala co dalej, wtedy pewnie tez bede sie odzywac o porade. Dziekuje jeszcze raz
 
Witam.Mój mąż od 11 miesięcy przebywa w zakładzie karnym, wszystkie wyroki były odwieszone prócz jednego 2 lata na 5 lat w zawieszeniu z art. 207.2 miesiące temu miał sprawe o alimenty za nie płacenie,nie płacił ponieważ jest w ZK. Sędzia dał mu wyrok 1.6 miesięcy w zawieszeniu będąc w ZK. Moje pytanie brzmi, wyrok zawieszony z art. 209. za alimenty odwiesił obligatoryjnie wyrok w zawieszeniu z art. 207. Czy można ponownie zawiesić ten wyrok 2 lata na 5 z art.207. Proszę pilnie o odpowiedz
 
Powrót
Góra