Zmiana silnika w samochodzie - co z terminami

  • Autor wątku Autor wątku Mr.Potejto
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

Mr.Potejto

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2007
Odpowiedzi
2
Po pierwsze witam, a po drugie przechodze do swojego pytania :)

Zalozmy taka sytuacje : W aucie zostaje zmieniony silnik np. z 1.5 ( jedyny model silnika montowany w tym modelu ) na 2.0 z innego samochodu. Aczkolwiek , wizualnie silniki sa dosyc podobne, wiec powiedzmy ze przy ewentualnej kontroli nikt sie nie polapie :)
Pytanie: wiem ze przy takiej zmianie musze to zglosci do urzedu komunikacji, pokazac samochod rzeczoznawcy ktory z kolei stwierdzi czy auto nie zagraza bezpieczenstwu czy cos takiego :) Poza tym musze wykupic ubezpieczenie na wieksza pojemnosc silnika. Ile mam czasu na zrobienie tego? Zalozmy ze silnik wymienilem dzisiaj :)
Pozdrawiam!
 
Teoretycznie powinieneś mieć badanie techniczne i fakture z warsztatu ktory dokonał przeróbki na tej podstawie składasz wniosek o zmiany w dowodzie rejestracyjnym ale z drugiej strony od niedawna silnik jest już częścią samochodu więc moim zdaniem nikt ci nic nie zorbi o ile silnik pochodzi z legalnego źródła :)
 
[cytat="AmatorTrudnychSpraw"]Teoretycznie powinieneś mieć badanie techniczne i fakture z warsztatu ktory dokonał przeróbki na tej podstawie składasz wniosek o zmiany w dowodzie rejestracyjnym ale z drugiej strony od niedawna silnik jest już częścią samochodu więc moim zdaniem nikt ci nic nie zorbi o ile silnik pochodzi z legalnego źródła :)[/cytat]
Nie teoretycznie, tylko praktycznie. Silnik jest traktowany jak każda inna część zamienna, pod warunkiem, że jest to taki sam silnik, a nie np. o większej pojemności.
O ile się nie mylę masz 30 dni na zgłoszenie tego w WK.
 
Ale jeśli nie zgłosi to nic mu nie zrobią dopóki nie zatrzyma policja dowodu rejetracyjnego i w powodzie zatrzymania wpisze wymiana silnika. Jesli wpiszą niesprawny układ hamulcowy i przyniesie badanie stwierdzające ze uklad jest sprawny a o silnik nikt nie zapyta to bedzi edalej jezdził. Tyle.
 
Zapominasz chyba o możliwości uczestniczenia w kolizji drogowej i wykrycia nierejestrowanej wymiany silnika przy takiej okazji. Wtedy z automatu ulega anulowaniu ważność przeglądu technicznego, co implikuje unieważnienie polisy OC i konieczność poniesienia kosztów naprawy wszelkich szkód z własnej kieszeni - można się nie wypłacić do końca życia.
Ale może jesteś urodzonym optymistą. Jednak w takim wypadku dobrze by było informować o wszystkich "walorach" proponowanych przez siebie rozwiązań.
 
To jakie rozwiazania proponuje to moja sprawa, jesli ktos z nich korzysta to robi to na swoja odpowiedzialność. Rejestrowałem zawodowo pojazdy i wiem jakie rzeczy i po ilu latach wychodzily albo inie wychodzily,wiec to co powinno sie a to co jest to czesto diametralna róznica.
Wystarczy badanie techniczne, faktura od firmy montujacej i wniosek o zmiany w dowodzie rejestracyjnym i tyle.
 
[cytat="AmatorTrudnychSpraw"]To jakie rozwiazania proponuje to moja sprawa, jesli ktos z nich korzysta to robi to na swoja odpowiedzialność. [/cytat]
Jasne że Twoja - pod warunkiem, że proponujesz je sobie. Bo jeśli ma z nich korzystać "na swoją odpowiedzialność" ktoś inny, to wypadałoby go poinformować za co przyjdzie mu ewentualnie odpowiadać.
[cytat="AmatorTrudnychSpraw"]Rejestrowałem zawodowo pojazdy i wiem jakie rzeczy i po ilu latach wychodzily albo inie wychodzily,wiec to co powinno sie a to co jest to czesto diametralna róznica.
[/cytat]
Jak tak, to chylę czoło przed zawodowcem. Poza tym przecież powszechnie wiadomo, że bogatemu wszystko wolno.
 
[cytat="Kaziutek"]Wtedy z automatu ulega anulowaniu ważność przeglądu technicznego, co implikuje unieważnienie polisy OC i konieczność poniesienia kosztów naprawy wszelkich szkód z własnej kieszeni - można się nie wypłacić do końca życia.
Ale może jesteś urodzonym optymistą. Jednak w takim wypadku dobrze by było informować o wszystkich "walorach" proponowanych przez siebie rozwiązań.[/cytat]

Witam ja znalazłem się właśnie w takiej sytuacji, i nie wiem jak z niej wybrnąc. Otóż wymieniłem silnik w samochodzie na większy nie fabryczny, jednak nie chciałem tego ukrywac bo zmiana znaczna jest, miałem jechac na dodatkowe badanie techniczne, no ale dzień przed, wpadłem w poślizg i uderzyłem, hmmm... głupio się przyznac, w ścianę. Udało mi się mocą silnika wyprowadzic auto tak, że uszkodzenia są nie duże, (rzeczoznawca wycenił na 3000zł). Niestety zamiast samemu sprawdzic to posłuchałem się innych, że na załatwienie tych "formalności" mam 30dni. No więc skoro od wymiany minął tydzień, pomyślałem że powinienem dostac odszkodowanie z AC i zgłosiłem szkodę i dopiąłem wszystkich formalności, likwidator wiedział o silniku i kazał napisac wyjaśnienie. No niestety dzisiaj się dowiedziałem, że mi nie przyznali odszkodowania. Bo auto nie miało przeglądu technicznego. Ale likwidator powiedział że mam złoży odwołanie.

Teraz pytanie co na tym odwołaniu napisac, a raczej jaką ustawą się podeprzec żeby zatwierdzili szkodę ?
Bo ustawa z dnia 20 czerwca 1997 Prawo o ruchu drogowym. (Dz. U. z dnia 19 sierpnia 1997 r.) art78.2 chyba dotyczy tylko terminu na zgłoszenie zmiany do WK. Proszę o pomoc, bo wszystko co miałem włożyłem w ten samochód mimo ze sam wszystko robiłem. Po prostu musiało byś wszystko zrobione na tip top na nowych częściach. :(
 
Ja nie wiem czy jaki kolwiek likwidator uznałby szkodę. Brak ważnego badania technicznego jest równoznaczne z niedopuszczeniem pojazdu do ruchu. Idąc tą drogą nie miałeś możliwości uderzyć w ścianę stojącym autem itp. Zmieniłeś w sposób istotny parametry techniczne pojazdu, biegły może próbować dowieść, że to w wyniku zmiany silnika doszło do kolizji itp. Odwołanie napisać powinieneś bo to nie boli,ale...szanse moim zdaniem małe.
 
Niedawno kupiłem części samochodowe z rozbitego samochodu(wszystko oprócz karoseri) łącznie z silnikiem ale nie spisywałem żadnej umowy bo bardziej zależało mi na innych częściach niż na silniku ale teraz sobie pomyślałem że skoro silnik mi jest niepotrzebny to mógłbym go sprzedać i odzyskać w ten sposób znaczną część kwoty.
Jaka umowa jest mi potrzebna? Umowa kupna-sprzedaży samochodu czy może tylko umowa dotycząca sprzedaży silnika?
 
Powrót
Góra