J
Jurek1996
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 08.2016
- Odpowiedzi
- 2
Witam,
kupiłem motocykl, obecnie o mocy 70kW. Jako, że nie mam 24 lat zrobiłem prawo jazdy kat. A2.
Na rynku jest wiele firm, które specjalizują się zablokowaniem motocykla do wartości 35kW. Usługa jest kompleksowa, zabieg (blokowanie), hamowanie motocykla, wystawienie faktury, certyfikat z hamowni, oraz przegląd od diagnosty z potwierdzeniem zmiany mocy. Koszt usługi to około 800 zł.
Jako, że mieszkam w mieście powiatowym, mam w swoim mieście wydział komunikacji miejski oraz ten w starostwie.
Aby niepotrzebnie nie wydawać pieniędzy postanowiłem najpierw udać się do wydziału komunikacji (miejskiego), czy w ogóle zanotują mi to w dowodzie rejestracyjnym, zachodzę do wydziału z zapytaniem, a "miła" Pani mówi mi jasne i klarowne "NIE!" bo to wynika z homologacji (?). Myślę, kurczę o co chodzi. Więc, udałem się do wydziału komunikacji w starostwie, tam Pani powiedziała dla mnie, że bez problemu to wpiszą (zero problemu).
Oczywiście w dwóch przypadkach mówiłem, że będę miał wszystkie potrzebne dokumenty.
Rozumiem żyjemy w Polsce, urząd urzędowi nie równy. Rozmawiałem z człowiekiem, który zajmuje się danym tematem (blokuje motocykle), że niektóre urzędy działają właśnie w taki sposób, według swojego widzimisie.
Bardzo proszę o pomoc, czy na forum jest osoba, która pomogła by mi w tej sytuacji tzn. wygrać z urzędem, skoro wiem, że setki takich blokad zostało wykonanych, to dlaczego akurat w moim urzędzie tego nie można.
Jestem gotów dogadać się z osobą, która byłaby mi w stanie pomóc.
Pozdrawiam.
kupiłem motocykl, obecnie o mocy 70kW. Jako, że nie mam 24 lat zrobiłem prawo jazdy kat. A2.
Na rynku jest wiele firm, które specjalizują się zablokowaniem motocykla do wartości 35kW. Usługa jest kompleksowa, zabieg (blokowanie), hamowanie motocykla, wystawienie faktury, certyfikat z hamowni, oraz przegląd od diagnosty z potwierdzeniem zmiany mocy. Koszt usługi to około 800 zł.
Jako, że mieszkam w mieście powiatowym, mam w swoim mieście wydział komunikacji miejski oraz ten w starostwie.
Aby niepotrzebnie nie wydawać pieniędzy postanowiłem najpierw udać się do wydziału komunikacji (miejskiego), czy w ogóle zanotują mi to w dowodzie rejestracyjnym, zachodzę do wydziału z zapytaniem, a "miła" Pani mówi mi jasne i klarowne "NIE!" bo to wynika z homologacji (?). Myślę, kurczę o co chodzi. Więc, udałem się do wydziału komunikacji w starostwie, tam Pani powiedziała dla mnie, że bez problemu to wpiszą (zero problemu).
Oczywiście w dwóch przypadkach mówiłem, że będę miał wszystkie potrzebne dokumenty.
Rozumiem żyjemy w Polsce, urząd urzędowi nie równy. Rozmawiałem z człowiekiem, który zajmuje się danym tematem (blokuje motocykle), że niektóre urzędy działają właśnie w taki sposób, według swojego widzimisie.
Bardzo proszę o pomoc, czy na forum jest osoba, która pomogła by mi w tej sytuacji tzn. wygrać z urzędem, skoro wiem, że setki takich blokad zostało wykonanych, to dlaczego akurat w moim urzędzie tego nie można.
Jestem gotów dogadać się z osobą, która byłaby mi w stanie pomóc.
Pozdrawiam.