Znajoma nie chce oddać pożyczonych pieniędzy

  • Autor wątku Autor wątku dune2
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
D

dune2

Użytkownik
Dołączył
10.2011
Odpowiedzi
81
Witam Wszystkich.
Mam problem z odzyskaniem pieniędzy pożyczonych "znajomej" którą poznałem w internecie rok temu. Ona z Warszawy ja z Sopotu.
Sytuacja wygląda tak że poznałem na portalu randkowym kobietę która zadeklarowała chęć poznania się i wspólnego spędzenia urlopu w Zakopanem bo akurat się tam wybierałem więc postanowiła się przyłączyć.
Jeszcze przed spotkaniem poinformowałem ją że koszty przejazdu oraz spania w hotelu dzielimy po połowie żeby było sprawiedliwie a pozostałe wydatki są indywidualną sprawą.
Żeby nie narażać jej na stres płacenia w ciemno przelewem postanowiliśmy że finansowo rozliczymy się gdy już sie spotkamy czyli da mi gotówkę za spanie i koszty przejazdu - mieliśmy jechać pociągiem sypialnym.
Gdy przyjechała do mnie na dzień przed planowanym wyjazdem okazało się że jest kompletnie bez kasy bo mimo że pracuje to płaci za wynajmowanie mieszkania oraz spłaca różne długi komornicze za nie spłacone pożyczki. Nie wiem dokładnie ile ich miała ale z czasem wyszło że ma konkretną historię w bik i różne długi w tym nawet za urządzenia wzięte na raty u operatorów komórkowych. Wersji dlaczego ma te długi było parę i nie sposób zweryfikować która jest prawdziwa ale najczęściej powtarzała że brała pożyczki bo jej ex facet ją szantażował że jak mu nie będzie płacić to udostępni publicznie jej nagie zdjęcie.
Czyli można powiedzieć że taki typowy szablon żeby wyjść na ofiarę.

Wracając do meritum to pomimo że nie miała pieniędzy na wyjazd do Zakopanego postanowiłem że jej pożyczę gotówkę ale pod warunkiem że potwierdzi mi to na piśmie. Zgodziła się bez żadnego problemu tak więc pomyślałem że zaryzykuje zwłaszcza że kwotą nie była jakaś bardzo duża bo niecałe 4000.Na zobowiązaniu do spłaty wpisałem dokładnie 3900 zł bo tyle gotówki jej pożyczyłem a ona podpisała pismo dzień przed wyjazdem czyli 11 sierpnia 2023 (Załączam skan pisma do postu).Miała spłacić mi tą kwotę w 10 ratach po 390 zł miesięcznie do 15 dnia każdego miesiąca począwszy od września 2023.
Wyjechaliśmy 12 sierpnia a wróciliśmy 22 sierpnia ona wróciła do Warszawy ja do Sopotu.
Mieliśmy regularny kontakt telefoniczny i internetowy na stopie koleżeńsko przyjacielskiej bo ustaliliśmy że związku z tego nie będzie mimo że wyjazd był całkiem udany.
Już z pierwszą ratą była spóźniona bo zapłaciła dopiero 25.09.2023 a więc 10 dni po terminie ale przymknąłem na to oko no bo przecież to "przyjaciółka" a poza tym zapłaciła nie 390 a 500 zł bo postanowiła spłacić mi dług szybciej.
Kolejną ratę zapłaciła w terminie bo 13.10.2023 i to 500 zł tak więc wyglądało że wszystko będzie dobrze.
Niestety już w listopadzie wyszło że ona coś ściemnia bo nie wpłaciła nic tłumacząc jakimiś dodatkowymi zobowiązaniami komorniczymi z zaległych spraw z przeszłości.
Dopiero w grudniu a dokładnie 12 grudnia wpłaciła mi 570 zł z czego 500 za zakopane a 70 za bilet który jej kupiłem przez internet bo chciała mnie odwiedzić w Sopocie po świętach i zostać do sylwestra.
Tak też się stało czyli została na sylwestra i wróciła pare dni po nowym roku a kolejną wpłatę w wysokości 300 zł zrobiła 9 stycznia 2024 r. oraz i tu zaskoczeń kolejne 300 zł nastepnego dnia czyli 10 stycznia.
Byłem zadowolony i uspokoiło mnie to trochę zwłaszcza dlatego że jak była u mnie na sylwestra pożyczyłem jej znacznie wyższą kwotę ponieważ pilnie potrzebowała spłacić jakiś duży dług.
Dokładnie 5 stycznia 2024 r pożyczyłem jej w gotówce 10 tyś zł co także potwierdziła mi na piśmie zobowiązując się do spłaty w 12 ratach po 833 zł do 20 dnia każdego miesiąca począwszy od marca 2024 (Załączam skan pisma do postu).
Wyglądało wszystko dobrze bo jeszcze w styczniu a dokładnie 29 stycznia 2024 przelała mi na konto 490 zł spłacając jeszcze dług za urlop z 2023 r.
Niestety jak się okazało to była przed ostatnia jej wpłata bo w lutym nie wpłaciła nic a w marcu dokładnie 11 marca 2024 zrobiła mi ostatni przelew na kwote 480 zł.
Z powodu zaległości w spłacaniu i wielu razy gdy mnie oszukała mówiąc że zrobiła przelew a nie zrobiła (potrafiła robić akcje że jest w banku i chce zrobić przelew ale nie da rady z powodu problemów technicznych i nawet potrafiła dać do telefonu niby pracownice banku która to potwierdzała)
zmęczony tym wszystkim nie zgodziłem się by przyjechała na święta wielkanocne pod koniec marca.
Powiedziałem że będzie mogła przyjechać do mnie jak zmieni podejście przestanie kłamać i zacznie mówić prawdę jednak poskutkowało to tym że już nic więcej nie wpłaciła aż do dnia dzisiejszego.
Zwyczajnie z dnia na dzień przestała się odzywac,odbierać telefon gdy dzwonie czy odpisywać na meile lub wiadomości na komunikatorach.
Wysyłałem jej więc smsy,meile oraz wiadomości na komunikatorach że jak nie zacznie spłacać długu bo nawet nie spłaciła tego urlopu z 2023r to skieruje sprawę do sądu ale nie przyniosło to żadnego skutku.
Próbowałem ją zmotywować pisząc że jak nie zacznie spłacać to wyślę pismo informujące o jej postępowaniu wraz z kopią jej zobowiązań do spłaty kolejno do jej pracodawcy (wiem w jakiej firmie pracuje) oraz do rodziny na którą mam namiar bo podała mi dane i adresy w trakcie naszej znajomości.
Nie reagowała na to jakby jej to kompletnie nie obchodziło dlatego też faktycznie napisałem i wysłałem pisma informujące o jej długu wraz z kopiami jej zobowiązań spłat.
Wysłałem pocztą listy polecone ze zwrotnymi potwierdzeniami odbioru do jej pracodawcy, rodziców oraz siostry która mieszka pod innym adresem niż rodzice.
Nie wiem czy trafiłem na rodzinę oszustów czy po prostu woleli się w to nie mieszać ale dostałem zwrotne potwierdzenia odbioru od jej rodziców i pracodawcy a siostra nawet nie odebrała listu.
Żadnej jednak reakcji czyli nikt nie podjął kontaktu ze mną mimo że w pismach podałem swój adres, numer telefonu oraz meila.
Można powiedzieć że zignorowali sprawę tak jak ta kobieta której pożyczyłem pieniądze.
Co do poprawności adresów mam pewność ponieważ rodzice mojej dłużniczki nie mieszkają w Warszawie a w innym mieście które jest bardzo daleko od naszej stolicy. Ona sama się w tym mieście urodziłą a wiem to ponieważ gdy podpisywała mi zobowiązania do spłaty zrobiłem sobie kopię jej dowodu osobistego. Adres siostry znam także bo ona tak jak moja dłużniczka mieszka w Warszawie i adres ten jest wykorzystywany przed moją dłużniczkę jako adres zameldowania i korespondencyjny.
Co do pracy to w trakcie znajomości poznałem dokładną nazwę i adres tej firmy a w internecie zweryfikowałem że faktycznie ona tam pracuje.
Znam też aktualny adres zamieszkania mojej dłużniczki która wynajmuje mieszkanie w Warszawie i to nie pierwsze już bo dosyć często zmienia adresy (gdy ją poznałem w zeszłym roku to wynajmowała mieszkanie w innej części stolicy).
Jako że te pisma nie przyniosły żadnej reakcji postanowiłem że wykonam ostatni ruch i wysłałem zarówno w wersji elektronicznej jak i pocztą polską przedsądowe wezwanie do zapłaty w którym to dałem dłużniczce 14 dni od dnia otrzymania wezwania na spłatę długu który wynosi 12 000 zł.
Wychodzi tyle bo poza tym co na piśmie pożyczyłem jej jeszcze gdy była u mnie w gotówce kilkaset złotych które chciałem jej umorzyć ale w związku z jej postępowaniem oczekuję zwrotu także tych pieniędzy.
Wezwanie to wysłałem do niej oraz do jej rodziny jako informacja pomijając już pracodawcę i otrzymałem zwrotne potwierdzenie odbioru z jej podpisem jak i jej rodziców więc mam pewność że pisma zostały odebrane.
Mimo że upłynął czas a ja sam poza tym próbowałem się kontaktować telefonicznie i "internetowo" z dłużniczką by wytłumaczyć że bardziej się jej opłaca spłacić niż pokrywać dodatkowo koszty postepowania sądowego to nie przyniosło to żadnego skutku ani reakcji.
Moje wiadomości w internecie odczytuje ale nic nie odpisuje a telefonu gdy dzwonie nie odbiera.
Wydaje mi sie że wyczerpałem wszelkie możliwości polubownego rozstrzygnięcia sprawy.
Uprzejmie Was prosze o podpowiedz co dalej.
Przy tak małej kwocie chyba nie ma sensu "sprzedawać długu" żadnej firmie tak więc pozostaje mi chyba pozew do sądu.
A i co może byc istotne.
Przy obu pożyczkach gotówkowych jak i pismach w których dłużniczka się zobowiązała do spłaty pieniędzy był obecny świadek czyli moja Mama której podpis widnieje na obu dokumentach.
Warto chyba tez dodać że na niekorzyść dłużniczki wpływa fakt że jest ona "obecna" na stronie "gielda-dlugow.net".
Nigdy nie pisałem pozwu ale z tego co wiem jeśli ja mieszkam w Sopocie a dłużniczka w Warszawie to musze napisać pozew do sądu rejonowego właściwego do jej aktualnego miejsca zamieszkania a ona wynajmuje mieszkanie jednej z dalszych dzielnic stolicy.

Czy bez prawnika sobie poradzę ? Chciałbym zminimalizować koszty bo i tak już jestem sporą kwotę "w plecy".
Czy znajde gdzieś "gotowce" albo dobre szablony z przykładami jak taki pozew poprawnie napisać ?
Czy jest może jeszcze inne rozwiązanie o którym nie wiem ?

Z góry dziękuje Wam wszystkim za pomoc.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą przeglądać załączniki.


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą przeglądać załączniki.
 
Jeszcze nic nie zrobiłeś z tą sprawą? Czy masz więcej koleżanek z Sopotu? 😃

Wysłane z mojego NE2213 przy użyciu Tapatalka
 
Wanda67 napisał:
Twój post był już na forum:

Twój też. Co miało na celu przypomnienie mi o tym ?

Wysłane z mojego NE2213 przy użyciu Tapatalka
 
Powrót
Góra