Znęcanie się psychiczne.

  • Autor wątku Autor wątku muniekw
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

muniekw

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2010
Odpowiedzi
17
Witam,
Nie wiem czy w dobrym dziale piszę. Jeśli nie to proszę moderatora o przeniesienie mojego tematu w odpowiednie miejsce.

Chodzi o to, że od jakiś 4 lat moja mama znęca się nademną psychicznie.
A wszystko dla tego, że miałem dziewczynę. Jej znęcanie polega na tym, że wydzwaniała do Niej, pisała Jej obraźliwe rzeczy, mi zabrała klucz od pokoju, wypisuje kartki typu "witaj pępku świata, już nie długo skończą się Twoje wybryki..." Cały czas słyszę, że jestem opętany, że jestem Judaszem, diabłem itp... Grzebie mi w pokoju w moich rzeczach... Zabraniała mi przychodzenia z dziewczyną do domu itp...
Teraz mam kolejną dziewczynę i problem jest ten sam.. To trwa już zbyt długo i szczerze mówiąc nie bardzo już to wytrzymuję, a w domu jeśli ktoś się odezwie to zostaje od razu zmieszany z błotem...
Nie bardzo wiem co mam robić z tym wszystkim dlatego piszę tutaj Może ktoś doradzi mi co mam zrobić w tej sytuacji. Ogólnie mówiąc moja mama sterroryzowała rodzinę... Najgorsze jest to że Ona twierdzi, że nic złego nie robi... Domyślam się, że mama jest chora psychicznie, ale nie wiem jak wysłać Ją na leczenie, bo z tego co wiem to osoba musi wyrazić zgodę na leczenie...
 
W tym roku skończę 25. Dodam jeszcze, że kartki od mojej mamy dostaję tak średnio co 2-3 tygodnie. Oczywiście jest to średni czas bo czasami jest nawet miesiąc spokoju. Ostatnio zrobiła awanturę bo na Walentynki dostałem od dziewczyny antyramę z fotkami. Po czym jak to zobaczyła to powiedziała: "Jak nie gówno to wiecheć..." Jestem już z dziewczyną ponad rok, a nawet nie mogę się z Nią w domu pokazać bo nie wiem jak by się to skończyło...
 
Ostatnia edycja:
Jezeli ona nie godzi sie na leczenie zawsze mozna prosic o to sad ,choc w tym przypadku nie widze takiej potrzeby.Moze warto jeszcze porozmawiac z matka i uswiadomic jej ze jestes doroslym czlowiekiem.Inna mozliwosc to chyba tylko wyprowadzic sie od niej i miec spokoj.Moze ktos z ekspertow cos innego doradzi?
 
Z mamą próbowaliśmy rozmawiać... Bez efektów... Wyprowadzenie się z domu tymczasowo nie wchodzi w grę ze względów finansowych... Przy moich zarobkach nie mam szans na wynajęcie sobie czegoś i przeżycie...
 
To moze sprobuj ja ignorowac ? Niewiem co Ci powiedziec.Moze jeszcze ktos tu zajrzy i bedzie umial cos konkretniejszego napisac.
 
Ignorowanie wydaje mi się złym rozwiązaniem gdyż to nie rozwiązuje mojego problemu... Gdybym miał jakieś większe fundusze to bym się wyprowadził, ale jak na razie muszę szukać innego rozwiązania, a moje nerwy już długo tego nie wytrzymają...
 
Czy może ktoś ma jakiś inny pomysł ??
 
ja nie rozumiem tego że inni w domu zamiast wesprzeć Cię to milczą czy boją się...piszesz że zostają "zmieszani z błotem"...to nikt nie jest w stanie poradzić sobie z jedną kobietą?
Jak już ktoś powiedział jesteś dorosły, masz prawo do własnego życia. Może matka nie chce Cię stracić i dlatego robi wszystko by pozbyć się Twoich dziewczyn?
jeśli zabrała Ci klucz i grzebie w rzeczach to zmień zamek i zabieraj klucz ze sobą.
 
Niestety wszyscy się boją odezwać bo cały dom i działka jest zapisana na mamę. Nie wiem jak to się stało bo nie pamiętam tych czasów. Zamek kiedyś próbowałem zmienić, ale skończyło się to wielką awanturą i tekstem mojej mamy, że wszystko to jest Jej i Ona nie pozwoli sobie na zmianę. Jak będę u siebie to będę robił co będę chciał.
Zależy mi na tym żeby mama jakimś cudem dała się namówić na leczenie... Dlatego szukam pomocy. Zastanawiam sie nad złożeniem wniosku do sądu o znęcanie się psychiczne, ale nie jestem obeznany w tym temacie jeśli chodzi o sprawy prawne i papierkowe.
 
Muniek, ale Ty jestes dorosły!
Nie podoba ci sie zachowanie mamy i jej stosunek do Twojej dziewczyny? Wyprowadź się.
Szukanie innego (prawnego) rozwiązania nie ma sensu. To jej mieszkanie i ma prawo chcieć w nim przyjmować kogo chce i nie przyjmować - kogo nie chce.
Oczywiście, ze to nie fair a twoja matka zdradza objawy szaleństwa
 
Nie bardzo widze pytanie... i problem. Nie mieszkasz z mamą... jesteś pełnoletni.. Po co dajesz jej namiary na "swoje dziewczyny"???? Jak widać nie są to jakieś serio Twoje wybranki zyciowe bo nie zmieniały by się tak często....
 
gosia34 napisał:
Nie bardzo widze pytanie... i problem. Nie mieszkasz z mamą... jesteś pełnoletni.. Po co dajesz jej namiary na "swoje dziewczyny"???? Jak widać nie są to jakieś serio Twoje wybranki zyciowe bo nie zmieniały by się tak często....

Po pierwsze nie daje żadnych namiarów, a mieszkam jeszcze z rodzicami ze wględów finansowych, gdyż nie stać mnie na to abym się wyprowadził.
Po drugie nie zmieniam czesto dziewczym. Z pierwszą byłem 3 lata i rozstałem sie przez mamę bo już Ona tego nie wytrzymała... Teraz mam kolejną dziewczynę i problem się powtarza... Chciałbym jednak uniknąć kolejnego rozstania.
 
Muniekw najlepsza rada jaką widzę. Masz 25 lat, inni w tym wieku już własne dzieci z przedszkola odbierają. Daj Ty sobie spokój z szukaniem pomocy dla mamusi bo stracisz kolejne 15 lat. Uda się ja wyleczyć albo i nie. Nie będzie chciała się leczyć, wyleczy się na czas trwania w szpitalu a w domu na nowo jej odbije. Ty skończysz 40 lat, stracisz kolejną pannę a mamusia dalej będzie wariowała. Weź poszukaj sobie dodatkowej pracy. Łap cokolwiek, pracuj, wynajmij nawet pokój przy kimś. Nie musi być mieszkanie. Będziesz miał spokój, dziewczynę i nikt Ci nie powie, że dostałeś wiecheć w prezencie i powoli staniesz na nogi.
To chyba lepsze niż czekanie na cud który może za 15 lat nastąpi.
 
Wiem, że to najlepsze rozwiazanie. Pracuję na razie na umowę o dzieło za 1200 brutto... nawet ubezpieczenia nie mam :( W każdym bądź razie będę musiał się zastanowić nad tym wszystkim i jakimś cudem zdobyć srodki na stancję i się wyprowadzić.
 
W końcu Twoja partnerka wiele dla Ciebie znaczy. Rozglądaj się za pokojem. Nie wiem gdzie mieszkasz, pewnie i tak rodzice Ci dokładają. W każdym razie u mnie w mieście za pokój malutki kobitka bierze 250 zł. Dorób sobie trochę roznosząc nawet ulotki wieczorami.
 
W Lublinie za pokój chcą od 300 do 550 zł. W końcu Lublin słynie jako studenckie miasto więc z kogo nie ździerać jak nie ze studentów.
 
W każdym razie próbuj. Większe miasto, droższe ale też większe możliwości pracy dorywczej na początek.
Powodzenia.
 
:mad: ech..... facet 25 lat.... sprawny silny itd...jasne mamusia nadal powinna sie godzic na sprowadzanie do domu panienek... to "faktycznie zakrawa na znecanie sie...." Wez sie chlopie do roboty i tyle.... stancje drogie? to ogranicz piwko...
 
Powrót
Góra