Zniesienie współwłasnoci a nakłady

  • Autor wątku Autor wątku jefferson
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
J

jefferson

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2005
Odpowiedzi
6
Przedmiotem zniesienia współwłasności jest działka z domem i budynkiem gospodarczym.Jeden ze współwłaścicieli mieszka w tym domu,drugi nie.Za zgodą tego drugiego,już po jego wyprowadzce i bez jego wkładów do domu została dobudowana dalsza cześć - kilka pomieszczeń oraz budynek gospodarczy.Drugi nie mieszka w tym domu już wiele lat,nie interesował się nim,nic nie inwestował,pojawiał się sporadycznie.Pierwszy musiał w dom inwestować m.in.wymienił dach,okna,doprowadził kanalizację,otynkował go i wykonał szereg innych prac,zwyczajnych z punktu widzenia eksploatacji domu jednorodzinnego.Czy te wszystkie inwestycje będą wzięte pod uwagę przy ustalaniu spłat?Czy będzie decydował stan domu w chwili znoszenia współwłasności czy w chwili gdy drugi współwłaściciel się wyprowadzał?Czy będzie uwzględniona amortyzacja domu (budynek ma 50 lat)?Czy będzie miała znaczenie okoliczność,że pierwszy współwłaściciel przez te wszystkie lata,gdy drugi z nich się wyprowadził (30 lat temu) opiekował sie ich rodzicami,zapewniał im wszystko,co potrzebne do godnego życia,ten pierwszy zaś nic tym się nie interesował,ograniczając się tylko do sporadycznych odwiedzin?
 
1. Tak o ile roszczenie rozliczenia nakładów zostanie zgłoszone.
2. W zasadzie decydujące znaczenie ma stan przedmiotu współwłasności z chwili orzekania. Jest wiele różnych metod szacowania wartości nieruchomości oraz obliczania wartości nakładów (np.w zasadzie inaczej patrzy się na bieżące remonty mające na celu utrzymanie rzeczy w stanie niepogorszonym a inaczej na inwestycje polegające na jej rozbudowie). To skomplikowany temat i napisano w nim wiele książek.
3. Co do amortyzacji to wartość budynku powinna być ustalona w aktualnym operacie.
4. To, że właściciel się wyprowadził może mieć znaczenie co do sposobu podziału współwłasności (np. przysądzenia jej temu, który w niej zamieszkiwał). Opieka nad rodzicami nie ma w zasadzie znaczenia.

Proszę udać się do prawnika, bowiem jeśli nie włada nieruchomością przeszło 30 lat, mogło dojść nawet do zasiedzenia nieruchomości lub jego udziałów.
 
Co do uwzględnienia nakładów rozumiem, że odbyłoby się to w ten sposób, że ustala się obecną wartość całej nieruchomości i odejmuje po kolei poniesione na nią nakłady, czyli w szczególności dobudowę, budynek gospodarczy i inne usprawnienia (które są szczegółowo udokumentowane)? Z nieruchomości tej da się wydzielić oddzielną działkę z drogą dojazdową do drogi publicznej, nadającą się do pobudowania domu. Pierwsza strona zainteresowana byłaby aby w ramach zniesienia współwłasności wydzielić ją i przyznać drugiej stronie. Druga, rzecz jasna, chce samą gotówkę. Czy sąd może wbrew jej woli przyznać jej tę wydzieloną działkę, bo chyba podział w naturze ma pierwszeństwo?
 
Trudno orzec o tym, jak sąd podzieli nieruchomość w tym konkretnym przypadku. To jak wypisywanie recepty na odległość. Sugeruję konsultację z prawnikiem na żywo.
 
Podstawą podziału jest podział fizyczny w naturze np na dwa mieszkania, albo dom i działka jesłi się da to zrobić. Jeżeli nie albo nie ma zgody to wtedy przyznaje się jednemu ze spłatą pozostałego według cen z daty oszacowania. Jeżeli jeden ze współłwłąścieli poczynił nakłady to o tą wartośc zmiejsza lub zwiększa spłatę ale trzeba każdą złotówkę udowodnić rachunkami opiniami biegłych. To że się nie opiekował nie ma żadnego znaczenia dla sądu. Jeżeli nie ma zgody to sprawy takie są długie, skomplikowane i kosztowne, koszty sądowe, biegłego opłaty radcy czy adwoakta
 
[cytat="pawelholo"] Jeżeli nie albo nie ma zgody to wtedy przyznaje się jednemu ze spłatą pozostałego według cen z daty oszacowania. [/cytat]

Raczej z chwili wyrokowania (art. 316 § 1 w zw. z art. 13 § 2 kpc)
 
Sąd ustala wartośc wskazaną przez strony jeżeli jej nie kwestionuja lub na podstawie opini biegłego, która jest sporządzana przed zakończeniem rozprawy
 
Oczywiście, bowiem mamy tu do czynienia jednak z kontradyktoryjnością i to strony mają bronić swych praw (vigilantibus iura sctipta sunt)

Zazwyczaj jednak, zwłaszcza jeżeli chodzi o nieruchomości, zapadają wnioski o ponowną opinię.
 
Powrót
Góra