ZNIESŁAWIENIE a ODPOWIEDZIALNOŚĆ ADMINISTRATORA PORTALU

  • Autor wątku Autor wątku avalanche7
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

avalanche7

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2010
Odpowiedzi
5
witam,

w zwiazku ze zniewazeniem na portalu słuzacym do ocenyXYZ zgloszone zostało na policje przestepstwo popełnione wzgledem mojej osoby, sprawa została skierowana przez prokurature do sadu i jest w toku prywatno-skargowe;
co mogę zrobić z Administratorem forum i portalu, poniewaz zbiera bezprawnie, przechowuje i przetwarza dane osobowe bez zgody osób zainteresowanych.

dziekuje za odpowiedz
 
Tzn. że sam dopisuje użytkowników forum? ... nie bardzo rozumiem.

Pozdrawiam :cool:
 
Nie uzytkowników forum, a osoby wymienione i oceniane z nazwiska i imienia oraz inne ich dane osobowe, kopiowane z innych portali lub stron www np. zdjęcia, po czym tj logujący się uzytkownicy ... administrator ..., bo w końcu wtym celu stworzył forum/portal, sam dodaje komentarze....
 
Trzeba rozgraniczyć co dodaje administrator a co użytkownik. Jeśli chodzi o zniesławienie kogoś przez użytkownika, to osóba która czuje się zniesławiona powinna wysłać odpowiednią wiadomość do administratora (uwiarygodnić ją, swój interes prawny). Proszę zobaczyć art. 14 http://forumprawne.org/prawo-autors...-o-swiadczeniu-uslug-droga-elektroniczna.html

Powyższy przepis dotyczy również innego rodzaju naruszeń prawa przez użytkowników, np. umieszczanie przez nich treści zakazanych, naruszających czyjeś prawa.

Za materiały które umieścił administrator on sam odpowiada, powyższy przepis więc nie będzie miał zastosowania.
 
Jeżeli są to opinie dotyczące przedsiębiorców, organizacji, itd. i są prawdziwe, to nie ma w tym nic złego - co nie znaczy, że dane podmioty nie mogą być temu przeciwne. Jeżeli opinie dotyczą prywatnego życia osób nie pełniących funkcji publicznej, może to stanowić naruszenie ich dóbr osobistych, ale tutaj jest to już indywidualna kwestia.

Pozdrawiam :cool:
 
dziękuje za odpowiedz, tak się składa, ze administrator jest jednocześnie użytkownikiem forum oraz osobą, która sobie pozwala, ale w tej kwestii wiem już wszystko wobec powyższych oraz konkretnych Ustaw

wesołych świat
 
Grim Reaper napisał:
Jeżeli są to opinie dotyczące przedsiębiorców, organizacji, itd. i są prawdziwe, to nie ma w tym nic złego - co nie znaczy, że dane podmioty nie mogą być temu przeciwne. Jeżeli opinie dotyczą prywatnego życia osób nie pełniących funkcji publicznej, może to stanowić naruszenie ich dóbr osobistych, ale tutaj jest to już indywidualna kwestia.

Pozdrawiam :cool:

Czyli rozumiem, że np. jak oddałem auto do lakiernika ten pomalował mi samochód w sposób rażąco zły to jak umieszcze zdjęcia mojego auta tak pomalowanego i napisze, że firma taka i taka pomalowała ten samochód to mi nic nie grozi?
 
Przepis prawny:
Kodeks Karny

Art. 212.
§ 1. Kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną niemającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności.
§ 2. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w § 1 za pomocą środków masowego komunikowania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

Art. 213.
§ 1. Nie ma przestępstwa określonego w art. 212 § 1, jeżeli zarzut uczyniony niepublicznie jest prawdziwy.
§ 2. Nie popełnia przestępstwa określonego w art. 212 § 1 lub 2, kto publicznie podnosi lub rozgłasza prawdziwy zarzut:
1) dotyczący postępowania osoby pełniącej funkcję publiczną lub
2) służący obronie społecznie uzasadnionego interesu.
Jeżeli zarzut dotyczy życia prywatnego lub rodzinnego, dowód prawdy może być przeprowadzony tylko wtedy, gdy zarzut ma zapobiec niebezpieczeństwu dla życia lub zdrowia człowieka albo demoralizacji małoletniego.
Powództwa cywilnego o odszkodowanie można się podziewać, bo każdy ma prawo do rozpatrzenia sprawy przez niezawisły sąd (Art. 45. Konstytucji RP) ... jednak wyrażanie opinii nie jest zabronione, więc wątpliwe jest aby cokolwiek udało się takiej firmie grać - jednak ostatecznie wyrok wydaje sąd.

Pozdrawiam :cool:
 
wolnosc słowa konczy sie tam, gdzie zaczyna sie godnosc drugiego czlowieka
 
avalanche7 napisał:
wolnosc słowa konczy sie tam, gdzie zaczyna sie godnosc drugiego czlowieka

A co to jest godność człowieka i na jakiej podstawie się ją określa? Na podstawie norm moralnych?

Chodzi mi o to, że np. kiedy mówimy prawdę o innym człowieku to czy ten człowiek może wygrać w sądzie?

Mamy na przykład alkoholika i mówimy o nim publicznie, że to brudas i pijak, każdy o tym wie i taka jest prawda to czy ten alkoholik może nas podać do sądu za prawdę o nim? Alkoholik swoim zachowaniem sam godzi w swoją godność. Chodzi też o niemoralne prowadzenie się osób publicznych dlaczego nie ma procesów za demoralizacje społeczną np. tzw. celebrytów, którzy żyją w konkubinatach, rozbierają się w miejscach publicznych itd. Nie wspominając o gejach, którzy jawnie łamią normy społeczne wg mnie.
 
Musimy rozróżnić zniesławienie/pomówienie a wolność słowa i możliwość krytyki danej działalności. Każdy kto prowadzi określoną działalność musi być uodporniony na krytykę konsumentów, nawet publiczną, wynika to zresztą z orzeczeń sądowych.
 
Ugon ... to o czym piszesz to by nie było wyrażanie opinii, a publiczna dyskryminacja ze względu na orientację seksualną czy przekonania co do wyznania, życie w konkubinacie nie jest niemoralne czy nieetyczne - po prostu jest niezgodne z wymogami religii chrześcijańskiej.

Tak samo nazwanie kogoś "brudasem", nawet jeżeli się nie mył od tygodni będzie znieważeniem, o ile ta osoba poczuje się znieważona (subiektywnie) ... bo niby jaki jest inny cel takiej wypowiedzi jak poniżenie kogoś - nie da się tego podciągnąć pod uzasadnioną ochronę interesu społecznego.

Widać, że nie bardzo wiesz gdzie przebiega granica ... a rada jest prosta, jeżeli się nie wie, warto założyć, że nasze wypowiedzi są bliższe niż dalsze jej przekroczenia - dla dobra własnego i innych.

Pozdrawiam :cool:
 
Grim Reaper napisał:
Ugon ... to o czym piszesz to by nie było wyrażanie opinii, a publiczna dyskryminacja ze względu na orientację seksualną czy przekonania co do wyznania, życie w konkubinacie nie jest niemoralne czy nieetyczne - po prostu jest niezgodne z wymogami religii chrześcijańskiej.
Nie chodziło mi tutaj o wiarę jakąkolwiek i jej normy a raczej o destruktywny wpływ tego zjawiska na porządek społeczny. Takie zachowanie osób publicznych daje nazwijmy to "zły przykład" i prowadzi w konsekwencji do wielu problemów społecznych, często cierpią dzieci itd. Jeśli chodzi o orientację seksualną sytuacja jest podobna bo dochodzi do zachwiania porządku naturalnego zarówno w sensie biologicznym jak i życia społecznego. Nachalna manifestacja orientacji seksualnej powinna być sankcjonowana. Mam chyba prawo do sprzeciwu wobec rzeczy, których nie akceptuje?

Grim Reaper napisał:
Tak samo nazwanie kogoś "brudasem", nawet jeżeli się nie mył od tygodni będzie znieważeniem, o ile ta osoba poczuje się znieważona (subiektywnie) ... bo niby jaki jest inny cel takiej wypowiedzi jak poniżenie kogoś - nie da się tego podciągnąć pod uzasadnioną ochronę interesu społecznego.

Widać, że nie bardzo wiesz gdzie przebiega granica ... a rada jest prosta, jeżeli się nie wie, warto założyć, że nasze wypowiedzi są bliższe niż dalsze jej przekroczenia - dla dobra własnego i innych.

Pozdrawiam :cool:

No właśnie nie wiem dlatego pytam.

Jeśli chodzi o "brudasa", skoro ktoś jedzie np. w autobusie i śmierdzi to raczej on znieważa i okazuje brak szacunku i uważam, że jest tutaj uzasadniony interes społeczny, ponieważ w domu może się nie myć ale w miejscu publicznym obowiązują chyba jakieś normy? Po drugie chodzi o stwierdzenie FAKTU a nie próba obrażenia kogoś. Trudno uznać kogoś winnym za stwierdzenie jakiegoś faktu bo to prosta droga do ograniczenia wolności wszelakiej. Zresztą ta kwestia jest mało ważna bo nie zamierzam chodzić i wyzywać ludzi, pytam z ciekawości bo zauważyłem, że w wielu przypadkach zwykłe stwierdzenie faktu jest karalne a to przecież absurd i totalitaryzm.
 
Ostatnia edycja:
Bardzo dużo zależy od tego czy użyte stwierdzenie, bez względu na to czy prawdziwe, kogoś poniża i znieważa. Możesz powiedzieć "ty śmierdzielu" albo "bardzo brzydko pachniesz"; możesz powiedzieć "jesteś kur.." albo "jesteś kobietą lekkich obyczajów"; możesz powiedzieć "pedale" albo "geju" ... itd.

Stwierdzenie faktu też może poniżyć, a to jest celem znieważenia ... i takie zachowanie jest karalne.

Pozdrawiam :cool:

P.S. Odnośnie wiary i orientacji seksualnej nie będę się wdawał w dyskusje ... z założenia :)
 
Grim Reaper napisał:
Stwierdzenie faktu też może poniżyć, a to jest celem znieważenia ... i takie zachowanie jest karalne.

No właśnie cel jest ważny, jeśli naszym celem jest znieważenie to OK ale jeśli stwierdzamy tylko zaistniały fakt to karalne nie jest.

Dana osoba powoduje fakt a ja go tylko stwierdzam, stwierdzam rzecz prawdziwą, zaistniałą nie z mojej winy, fakt nazywam używając określeń potocznych określających daną rzecz. Przecież jeśli osoba swoim zachowaniem sama się poniża to ktoś inny stwierdzając ten fakt nie może znieważać.

Owszem nazywając kogoś "brudasem" obrazimy go ale jeśli ta osoba śmierdzi i jest brudna wtedy stwierdzimy tylko fakt a to nie jest karalne. Ja to tak rozumiem.

Wesołych świąt.
 
oj, czyzby Ci, ktorzy tak chca wymierzac sprawiedliwosc i oceniac "obiektywnie" innych, tak maja czyste sumienia i zycie?
 
Mam pytanie - jeśli w takim razie na forum internetowym pojawił się komentarz, że mój szef (przykładowo) nie mówi ludziom "dzień dobry" i nie odpowiada na pisma kierowane do niego przez pracowników to:
- czy szef może wystąpić o sprawdzenie autorów takich wpisów, czy jest podstawa i czy policja-prokuratura mają podstawę by to sprawdzać ?
 
Czy tekst - macie wesoło w pracy z Bobem Budowniczym jest z punktu widzenia prawa czymś, co tzw. służby sprawdzać będą (nie ma nazwisk, ale wiadomo że pracownicy wiedzą iż chodzi o szefa). Śmiesznie to brzmi, wiem, ale ...
 
Nie - jeżeli nie ma mowy o konkretnej osobie, to nie ma mowy o znieważeniu, ponieważ nikt nie ma podstaw by daną informację odebrać jako zniewagę. Zniewaga jest ścigana z oskarżenia prywatnego, więc Policja może co najwyżej zabezpieczyć dowody, a Prokurator bierze udział jedynie gdy tego wymaga interes społeczny.

Pozdrawiam :cool:
 
Dzięki za odpowiedź. Nie aprobuję i nie bawią mnie takie wojny prowadzone przez internet, ale akurat w tym przypadku wkurza mnie straszenie pracowników prawną odpowiedzialnością za to, że zniesławiają szefa i naruszają tajemnicę służbową. Bo czy można uznać za naruszenie zawodowej tajemnicy stwierdzenie (nawet na forum), iż dyrektor chyba lubi być dyrektorem ale chyba nie lubi ludzi bo nawet dzień dobry im nie odpowiada.
To jakaś paranoja ...
 
Powrót
Góra