B
BlackDeathAngel
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2014
- Odpowiedzi
- 27
Witam, dla jasności sprawy zacznę od początku.
Ok. 3lat temu, kiedy mieszkałem jeszcze z mamą i jej konkubentem, był u nas jego syn, konkubent mamy miał przyznane widzenia, na całe weekendy, któregoś razu, Adaś, bo tak miał na imię, powiedział tacie, że wujek czyli konkubent matki Adasia, dotyka go w różne miejsca, był okropnie przestraszony oraz nie chciał wracać do domu. Moja mama i jej konkubent, powiedzmy, że mój ojczym, wzięli go do psychologa itd, oraz wysłali pismo do prokuratury, która wytoczyła rozprawę, ale ją umorzono ze względu na brak dowodów, co najlepsze "wujek" czyli konkubent matki Adasia, był już skarżony o molestowanie swoich biologicznych dzieci, z którymi zresztą nie ma kontaktu, jak sam twierdził, i tak sprawy nie wygramy, później okazało się, że to prawda, oraz wyszło również, że pracuje on w ABW jak się nie mylę, później jeszcze jego "koledzy" przychodzili i grozili ojczymowi w domu. Nie minęło wiele czasu, i dostałem wezwanie na policję, jako oskarżony o molestowanie. Okazało się, że matka Adasia, podała mnie o molestowanie. Zwróciliśmy się o pomoc, do jakiejś Pani psycholog chyba sądowej, która wysłała wezwanie do stawienia się dziecka na badania psychologiczne, po którymś wezwaniu raczyła się zjawić u Pani psycholog, jak się później okazało dziecko na samym wejściu, nawet dzień dobry nie powiedziało, tylko od razu powiedział "braciszek mnie molestuje dotykając w miejsca intymne" Dla wyjaśnienia. Adaś zwracał się do mnie zawsze braciszek, wtedy miał lat 8 czy 9 jak się nie mylę, a i najważniejsze, według opinii różnych psychologów, Adaś uznany był za dziecko mocno zacofane i jego poziom inteligencji wskazywał znacznie poniżej swojego wieku, w wieku tych 9lat nie potrafił nic przeczytać, napisać, czy nawet nie wiedział jaka litera jest która, a co najważniejsze, jego zasób słów był znacznie mocno ograniczony i nie potrafił złożyć całego zdania. Nagle mówi tak pięknie, to zdanie o molestowaniu i dotykaniu miejsc intymnych. Wtedy Pani Psycholog zorientowała się, że już coś jest nie tak, aha zapomniałem dodać, że raz już Adaś był z nami u tej Pani psycholog, a ona dobrze wiedziała jakie Adaś znał słowa i ile zajmowała mu odpowiedź, jak i również o zgrozo, układanie całego zdania. Kiedy została z nim sama w pokoju, po pewnym czasie, udało jej się dowiedzieć, że to Matka Adasia kazała mu tak powiedzieć itd. Opinia oczywiście poszła do sądu.
Oczywiście sprawa została umorzona, zwłaszcza, że Adaś był ze mną bardzo zżyty, z chęcią ze mną przebywał itd. I cieszył się okropnie na wieść, że się ze mną zobaczy. Dodatkowo po zapoznaniu się z wszystkimi materiałami, po zakończeniu sprawy, w liście z orzeczeniem wyroku, napisane zostało, że pozew był skierowany do mnie w ramach zemsty.
I teraz mam pytanie.
- Czy mogę wystąpić z wnioskiem do sądu o zniesławienie i zadośćuczynienie w jakiejś kwocie pieniężnej?
- Czy mam szansę wygrać?
- Czy muszę założyć jej pierw sprawę o zniesławienie a dopiero później o zadośćuczynienie?
Dodam tylko, że przez te sytuację, pomimo tego iż sprawa została umorzona, mam przez te sytuację problem ze znalezieniem pracy, bo pomimo tego iż w KRK nie jestem, potencjalni pracodawcy pytają czy miałem kiedykolwiek jakąś sprawę. A ponieważ kłamstwo ma krótkie nogi i i tak by się wydało, lepiej powiedzieć.
Oraz muszę powiedzieć, ponieważ wydaje mi się to ważne. Jetem osobą chorą, mam bradykardię zatokową z omdleniami wazowagalnymi, oraz bezdechy nocny, tak bardziej po ludzku, jak ludzie normalnie mają pulsu 60, ja mam 40, w nocy nawet i 10-20 a kiedy śpię, serce mi po prostu staje na kilka sekund, przez stres wywołany oskarżeniem ze strony Matki Adasia, trafiłem do szpitala, właśnie za sprawą w/w choroby. Oczywiście posiadam całą dokumentacje medyczną z tego pobytu w szpitalu. Czy to dodatkowy atut do ewentualnego odszkodowania? Długo się zastanawiałem czy składać taki wniosek, jednak czar goryczy się przelał kiedy zostałem zwyzywany przez nią, kiedy spotkałem ją przypadkiem, kiedy oznajmiłem jej, że jeśli nie przestanie, zwrócę się do sądu, jej wyzwiska jeszcze bardziej się nasiliły. Dodam, że matka Adasia, miała już zawieszenia wyroków, za złamanie nogi komuś, i za przestępstwa finansowe. Pozdrawiam i proszę o odpowiedź
Ok. 3lat temu, kiedy mieszkałem jeszcze z mamą i jej konkubentem, był u nas jego syn, konkubent mamy miał przyznane widzenia, na całe weekendy, któregoś razu, Adaś, bo tak miał na imię, powiedział tacie, że wujek czyli konkubent matki Adasia, dotyka go w różne miejsca, był okropnie przestraszony oraz nie chciał wracać do domu. Moja mama i jej konkubent, powiedzmy, że mój ojczym, wzięli go do psychologa itd, oraz wysłali pismo do prokuratury, która wytoczyła rozprawę, ale ją umorzono ze względu na brak dowodów, co najlepsze "wujek" czyli konkubent matki Adasia, był już skarżony o molestowanie swoich biologicznych dzieci, z którymi zresztą nie ma kontaktu, jak sam twierdził, i tak sprawy nie wygramy, później okazało się, że to prawda, oraz wyszło również, że pracuje on w ABW jak się nie mylę, później jeszcze jego "koledzy" przychodzili i grozili ojczymowi w domu. Nie minęło wiele czasu, i dostałem wezwanie na policję, jako oskarżony o molestowanie. Okazało się, że matka Adasia, podała mnie o molestowanie. Zwróciliśmy się o pomoc, do jakiejś Pani psycholog chyba sądowej, która wysłała wezwanie do stawienia się dziecka na badania psychologiczne, po którymś wezwaniu raczyła się zjawić u Pani psycholog, jak się później okazało dziecko na samym wejściu, nawet dzień dobry nie powiedziało, tylko od razu powiedział "braciszek mnie molestuje dotykając w miejsca intymne" Dla wyjaśnienia. Adaś zwracał się do mnie zawsze braciszek, wtedy miał lat 8 czy 9 jak się nie mylę, a i najważniejsze, według opinii różnych psychologów, Adaś uznany był za dziecko mocno zacofane i jego poziom inteligencji wskazywał znacznie poniżej swojego wieku, w wieku tych 9lat nie potrafił nic przeczytać, napisać, czy nawet nie wiedział jaka litera jest która, a co najważniejsze, jego zasób słów był znacznie mocno ograniczony i nie potrafił złożyć całego zdania. Nagle mówi tak pięknie, to zdanie o molestowaniu i dotykaniu miejsc intymnych. Wtedy Pani Psycholog zorientowała się, że już coś jest nie tak, aha zapomniałem dodać, że raz już Adaś był z nami u tej Pani psycholog, a ona dobrze wiedziała jakie Adaś znał słowa i ile zajmowała mu odpowiedź, jak i również o zgrozo, układanie całego zdania. Kiedy została z nim sama w pokoju, po pewnym czasie, udało jej się dowiedzieć, że to Matka Adasia kazała mu tak powiedzieć itd. Opinia oczywiście poszła do sądu.
Oczywiście sprawa została umorzona, zwłaszcza, że Adaś był ze mną bardzo zżyty, z chęcią ze mną przebywał itd. I cieszył się okropnie na wieść, że się ze mną zobaczy. Dodatkowo po zapoznaniu się z wszystkimi materiałami, po zakończeniu sprawy, w liście z orzeczeniem wyroku, napisane zostało, że pozew był skierowany do mnie w ramach zemsty.
I teraz mam pytanie.
- Czy mogę wystąpić z wnioskiem do sądu o zniesławienie i zadośćuczynienie w jakiejś kwocie pieniężnej?
- Czy mam szansę wygrać?
- Czy muszę założyć jej pierw sprawę o zniesławienie a dopiero później o zadośćuczynienie?
Dodam tylko, że przez te sytuację, pomimo tego iż sprawa została umorzona, mam przez te sytuację problem ze znalezieniem pracy, bo pomimo tego iż w KRK nie jestem, potencjalni pracodawcy pytają czy miałem kiedykolwiek jakąś sprawę. A ponieważ kłamstwo ma krótkie nogi i i tak by się wydało, lepiej powiedzieć.
Oraz muszę powiedzieć, ponieważ wydaje mi się to ważne. Jetem osobą chorą, mam bradykardię zatokową z omdleniami wazowagalnymi, oraz bezdechy nocny, tak bardziej po ludzku, jak ludzie normalnie mają pulsu 60, ja mam 40, w nocy nawet i 10-20 a kiedy śpię, serce mi po prostu staje na kilka sekund, przez stres wywołany oskarżeniem ze strony Matki Adasia, trafiłem do szpitala, właśnie za sprawą w/w choroby. Oczywiście posiadam całą dokumentacje medyczną z tego pobytu w szpitalu. Czy to dodatkowy atut do ewentualnego odszkodowania? Długo się zastanawiałem czy składać taki wniosek, jednak czar goryczy się przelał kiedy zostałem zwyzywany przez nią, kiedy spotkałem ją przypadkiem, kiedy oznajmiłem jej, że jeśli nie przestanie, zwrócę się do sądu, jej wyzwiska jeszcze bardziej się nasiliły. Dodam, że matka Adasia, miała już zawieszenia wyroków, za złamanie nogi komuś, i za przestępstwa finansowe. Pozdrawiam i proszę o odpowiedź