Zniesławienie na Allegro i ważność umowy

  • Autor wątku Autor wątku arkads
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

arkads

Użytkownik
Dołączył
09.2007
Odpowiedzi
31
Witam

Otrzymałem negatywny komentarz z którym się nie zgadzam ale przede wszystkim, jest zniesławieniem w moim odczuciu. Oto on:

"naciągacz i oszust,próbował wymuszenia przedmiotu i szantażu. osobnik po wylicytowaniu przedmiotu nie przelał na moje konto kwoty,a potem używal szantażu emaile i korespondencje jako dowód przekażę prokuraturze"

Z prawdą to nie ma nic wspólnego. Sytuacja wygląda następująco.

Dnia 4.10.07 wygrywam aukcje, następnie na drugi dzień lub dwa dni po tym widzę, a przedmiot aukcji zostaje ponownie wystawiony. Pisze więc do sprzedawcy ze strony nowej aukcji (zalogowany jako ten sam użytkownik który kupił) z pytaniem o wyjaśnienie dlaczego ponownie wystawia przedmiot ale nie otrzymuje odpowiedzi. Kilka dni później znów piszę z tym samym pytaniem także ze strony aukcji (tym razem zalogowany jako inny użytkownik ale o prawie identycznym nicku). Wysłałem następnie maila na adres sprzedawcy bezpośrednio z tym samym pytaniem i oświadczeniem, że dopuki nie otrzymam wyjaśnienia nie dokonam przelewu należności.

W końcu dostałem odpowiedź, że sprzedający wycofuje się z aukcji z powodu braku kontaktu z kupującym i nie wpłynięcia pieniędzy.

Odpisałem kilka maili, że to nie prawda i przypomniałem że, pytałem o ponowne wystawienie i uzależniłem przelew od odpowiedzi. Nastęnie napisałem że ja sie z aukcji nie wycofuję i żądam wydania przedmiotu ponieważ umowa kupna nas obowiązuje, poinformowałem także że wystawię negatywną ocenę jeśli do tranzakcji nie dojdzie.

Nastepnego dnia otrzymałem komentaż jw. (jedyny mój negatyw)

Wiec mam 2 pytania:

1. Czy warto pozwać tego człowieka o zniesławienie? Te słowa w społecznosci Allegro zniesławiają mnie i mogą mieć wpływ na moje aukcje.

2. Czy jednoczesnie pozwać go o wywiązanie się z umowy kupna?
 
Ad 1) Jak to jedyny negatyw i napisany w takim chamskim stylu nie jeden mądry zda sobie sprawę, że ktoś przesadził i nie sądzę, żeby to miało wpływ na resztę aukcji, ale rozumieim Pana :)

Ad 2) Nie wiem, to zależy od tego jakie warunki wystawienia przedmiotu były pewnie.
 
Jeśli sprawa zniesławienia była by w tym przypadku oczywista i łatwa do wygrania to wolał bym złożyć pozew. Nie po to zbieram pozytywne komentarze żeby ktoś mnie obrażał i psuł konto. Ta osoba miała tylko 1 komentarz więc nie budziła zaufania. Teraz ma takze mój negatyw a wiec 0 punktów. Nie mam pretensji o sam negatyw ale o słowa jakie zostały użyte - uważam ze to zniesławienie.

Warunki aukcji standardowe. Był to przedmiot używany, aukcja tylko Kup Teraz, wpłata na konto bankowe (z góry) (to nie okazało sie prawdą ponieważ zażądał płatności na adres przelewem), no i nie wysyłam za pobraniem. To były warunki aukcji.

Proszę o radę.
 
No ale przecież nie wpłacił Pan pieniędzy więc na jakiej podstawie sprzedający miał Panu wydać przedmiot? Zatem wniosek do Sądu lepiej sobie darować. Podobnie w sprawie o zniesławienie. Po to jest mozliwość dodawania komentarzy by z niej korzystać. Ten komentarz jest negatywny, ale nie jest zniesławieniem. De facto chciał pan wymusić wydanie przedmiotu, bez dokonania zapłaty...
A komentarz - no cóż, życie ;) Można się dogadać o wycofanie komantarzy jeśli dojdziecie do porozumienia.
 
Jak już powiedziałem nie chodzi mi o to że negatywny. Nie jestem naciągaczem, oszustem, szantażystą, nie wymuszam niczego. Żądanie wydania dotyczy z kolei ważności umowy. Żądam wydania zgodnie z umową za uzgodnioną opłatą i taką propozycję wysłałem mailem. Natomiast te słowa są w moim odczuciu zniesławieniem. W jaki sposób ten człowiek jest mi w stanie udowodnić te oszczerstwa, a to że są to słowa znieważające, zniesławiające mnie w dodatku nie zasadne to chyba oczywiste. Czy bezkarnie wolno kogoś w ten sposób nazwać? Proszę nie bronić oszczerców. Czy w tym kraju ofiara jest na przegranej pozycji? Chciał bym zażądać usunięcia tych słów i tyle.

Naciągacz - to słowo nie zdefiniowane ale obraźliwe
Oszust - nie zostałem skazany nigdy za oszustwo
Szantażysta - nie ma miejsca szantaż no chyba, że uznacie iż domagam się zrealizowania umowy za szataż ale to chore podejście

Proszę o odpowiedź. Czy warto. Czyli czy są 100% szanse na wygranie takiej sprawy. Myślę że skończyło by się na ugodzie. Ale nie mam innej możliwości zmuszenia tego człowieka do usunięcia tych słów.
 
No tak, ale to Ty nie wywiązałeś się z aukcji! Zakupiłeś przedmiot ale nie dokonałeś płatności, a zażadałeś wydania przedmiotu. Można podciągnąć to pod próbę wymuszenia (naciągnięcia).
To, że sprzedający wystawił drugą aukcje nic nie znaczy. Moim zdaniem zakłądając sprawę narazisz siętylko na koszty, bo sprawa w mojej opinii jest nie do wygrania.
 
Nie sądze, ponieważ na realizację aukcji mam do 7 dni zgodnie z regulaminem Allegro ale po tym terminie również obowiazuje umowa z możliwością jednak wycofania się. Przedmiot natomiast został wystawiony już na 2 dzień albo na 3. Do tego należy dodać, że sprzedający był niewiarygodny ponieważ posiadał tylko 1 komentaż a niektózy uznają dopiero od 3 że można zaufać danemu człowiekowi. Stąd moje podejżenie o próbe wyłudzenia pieniędzy. Dlatego też od razu napisałem z prośbą o wyjaśnienie i uzależniłem od tego wpłatę. Odpowiedzi nie było. Napisałem kilka maili w 1 napisałem że żądam wydania przedmiotu. W następnym uzupełniłem że żądam wydania przedmiotu zgodnie z umową zakupu za ustaloną sumę. Napisałem, że nie ma podstaw do rozwiązania umowy i to miałem też na myśli. Żądam po prostu realizacji umowy. Ponieważ ja zadałem pytanie a nie otrzymałem odpowiedzi to nie widzę podstaw aby sprzedawca miał prawo wycofac się z umowy. Ja mam prawo ale nie on. Poniewaz moje pytanie było zadane w odpowiednim terminie to jest częścią negocjacji. Ponadto ja nie unikałem nigdy wywiązania się z umowy.

Rozdzielmy to po zaczyna sie gmatwać.

Po 1 - zniesławienie nieuzasadnione, pomówienie czy jak by to można zakwalifikować - ktoś już kogoś zniesławił nazywając przestępcą i jak się to skończyło?

Po 2 - nakłonienie sprzedawcy do wywiązania się z umowy - ktoś już kiedyś zarządał realizacji sprzedaży samochodu za 1 na Allegro i wygrał. Sprawa podobna bo cena była niska i być może sprzedawca sie chciał wycofać poprzez taktyczny unik.
 
No ale jak chcesz, żeby wydał Ci przedmiot za który Ty jescze nie zapłaciłeś? Chyba, że w gre wchodzi przesyłka pobraniowa...
W każdym razie, sprzedający może sobie wsyawtiać ile aukcji chce, może ma dwa takie przedmioty, nieważne. Grunt byś Ty wywiązał sięze swoich czynności związanych z zakupem na aukcji. Ty tego nie zrobiłe, sprzedawaca w związku z tym nie wydał przedmiotu. Proste. Dopóki nie dokonasz zapłaty, dopóty przedmiot nie zostanie wydany.

Ze tak spytam: na jakiej podstawie uważasz, że Ty masz prawo na odstąpienie umowy, a sprzedający tego prawa nie ma?

ad. 1. Moim zdaniem nie doszło tu do pomówienia.

ad. 2. Dopóki nie dokonasz zapłaty towar nie musi zostać wydany. Mechanizm jest doskonale znany: Aukcja->Zakup->zapłata->wydanie towaru.
A że nie masz kontaktu ze sprzedawcą, to już inna sprawa...
 
1. Czyli mogę nazwać kazdego jak mi się podoba tak? Albo inaczej - proszę mi w takim razie wyjaśnić co to jest zniesławienie, pomówienie czy tym podobne, skoro to się nie kwalifikuje. Ja uważam, że jest to zniesławienie za pomocą środków masowego komunikowania (art. 212. § 2. K.k.). http://pl.wikipedia.org/wiki/Znies%C5%82awienie

Tu jest podobny wątek http://forumprawne.org/o,72129.html i wynika z niego że jeśli pomawiający ma dowody to może tak pisać jednak jakie on ma dowody że jestem oszustem i na całą resztę???


2. Na takiej podstawie mam prawo odstąpić ponieważ zgodnie z regulaminem sprzedający nie skontaktował się ze mną. Ja kontaktowałem się kilka razy. W takim przypadku po 7 dniach mogę odstąpić od umowy. Ja nie dokonałem czynności (czyli nie unikałem kontaktu, a przeciwnie) dającej mu podstawy do odstapienia. Zgodnie z art. 9 regulaminu Allegro umowa zostaje zawarta z zakończeniem aukcji. Jak już wiadomo z procesów przed sądami, umowa zawarta za pośrednictwem Allegro jest zwykłą umową cywilno-prawną.

Proszę o obiektywną odpowiedź.
 
[cytat="Yossarian"]arkads nie dubluj tego tematu :x[/cytat]

To jest główny temat. Poprzedni proszę usunąć ponieważ wątek tamten nic nie wnosi i nie ma w nim dyskusji no i chyba ten jest lepiej umieszczony. Sorry ze zdublowałem ale w tamtym nic sie nie działo i myślałem ze go źle umiejscowiłem.
 
No właśnie. Sytuacja podobna w tym linku w kwestii zniesławienia. Proszę o jakiś komentaż osoby znającej prawo. Czy w związku z tym wszystkim co tu opisano w całym wątku słusznie można było by pozwać o zniesławienie słowami jake zostały użyte w komentarzu czyli:

naciągacz i oszust,próbował wymuszenia przedmiotu i szantażu

Bo mnie się wydaje, że mamy tu wbrew temu co niektórzy sugerują (nie wiedzieć czemu) do czynienia z naruszeniem dóbr osobistych art. 23 i 24 Kodeksu Cywilnego oraz z pomówieniem z Art. 212 Kodeksu Karnego którego sprzedawca nie będzie w stanie udowodnić a więc zasadnym. Ponadto spółka QXL po moim wiarygodnym zawiadomieniu ma obowiązek usunąć treść pomawiającą mnie na podstawie art. 14 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną w przeciwnym razie odpowiedzialnym za
naruszające dane staje się również usługodawca czyli spółka QXL inaczej mówiąc dostawca usługi Allegro.
 
Dodam iż po złożeniu tzw. "wiarygodnego zawiadomienia" do Allegro i podaniu przepisó prawnych z tego linku, Allegro zmoderowało czesć tresci komentarza. Usunięto słowa wulgarne (o których tu nie wspominałem ponieważ nie przeszkadzają mi) oraz usunięto słowo "oszust". Pozostały jeszcze słowa:
naciągacz, próbował wymuszenia i szantażu

Wysyłam kolejnego maila do Allegro aby uzasadnili dlaczego akurat to jedno słowo zostało usunięte a do usunięcia pozostałych nie widzą podstaw.

Bardzo bym prosił o radę czy jest szansa na wygranie sprawy o pomówienie słowami - naciągacz, próbował wymuszenia i szantażu. Jaki byłby ewentualny koszt minimalny. Zależy mi na ostatecznym podsumowaniu.

Proszę nie pisać kolejno kilku postów - Yossarian

Dalszy ciąg:
Allegro poprzestało na usunieciu tylko jednego słowa. Pozstała reszta. Nie widzą podstaw do moderowania. Nie odpowiedzieli dlaczego akurat to słowo zostało zmoderowane, a inne nie. Aby usunąć pozostałę domagają się wyroku sądowego. Jak to rozumieć? Czym w takim razie jest wiarygodna wiadomość (Art. 14 p. 1 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną)??
 
Powrót
Góra