Zniesławienie

  • Autor wątku Autor wątku jacuś
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
J

jacuś

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2009
Odpowiedzi
6
Witam moja sprawa wygląda tak jestem z żoną w trakcie rozwodu ponieważ złapałem żone na zdradzie do tego zdobyłem świadków że robiła to wcześniej więc rozwód będzie z jej winy problem mój polega na tym że żona chwyta się czego może ponieważ na policji wypełniła niebieską karte przemocy w rodzinie twierdzi że ją bije i molestuje dzieci z braku jakich kolwiek dowodów policja przeprowadziła wywiad środowiskowy w mojej miejscowości i wsi oddalonych o parę kilometrów oskarżenia te się nie potwierdziły i sprawa została umożona ale ze względu na małą miejscowość ludzie teraz namnie patrzą jak na bandyte i dotego mówią o mnie różne złe żeczy do tego straciłem przez tą sytuacje prace czy mogę żonie założyć sprawę o zniesławienie i jak to zrobić
 
Zastanów się co dokładnie możesz żonie udowodnić w ramach tego zniesławienia.
 
Witam mam potwierdzenie z policji że przeprowadzali wywiad środowiskowy na ten temat i świadków u których była policja
 
To że policja przeprowadziła wywiad to jeszcze nie zniesławienie. Istotne może być np. to, co żona dokładnie powiedziała na policji.
 
mogę się dowiedzieć co żona powiedziała na policji a poza tym czy pisanie takich bez podztawnych zeznań to można powiedzieć że jest to poświadczenie nieprawdy i czy mogę coś z tym zrobić teraz gdy policja umożyła sprawę to spakowała się i wyprowadziła do domu opieki żeby ludziom pokazać że ona czuję się zagrożona w domu w którym ja nawet nie przebywam bo była agresywna wobec mnie i wyprowadziłem się do rodziców
 
witam,
moja sprawa wygląda tak: jestem dziennikarzem lokalnej gazety. w maju 2008 napisałem artykuł o puszukiwanym przez miejscową policje za handel narkotykami. napisałem, ze sie ukrywa, a jego profil jest dostepny na naszej klasie. mój błąd polegał na tym, że informacja, która była prawdziwa jeszcze w styczniu 2008 przestała nią byc, bo poszukiwany sam zgłosił sie na policje i poddal sie karze. oczywiscie w nastepnym numerze umiesciłem przeprosiny i okazalem skruchę (to byl mój bład, zgubiła mnie rutyna, bo nie sprawdzilem informacji). zaraz po ukazaniu sie artykułu "poszukiwany" przyniósł swoje rządania - przeprosiny, oraz kazał zapłacic sobie 10 tys zł! Oczywisie poniosłem konsekwencje zawodowe z tego tytułu. Pan groził sądem, ale do niczego nie doszło.
Teraz we wrześniu 2009, pan ponownie wysuwa swoje rządania i prawdopodobnie skieruje sprawę do sądu.
chciałbym wiedziec po jakim czasie taka sprawa sie przedawnia i co mi grozi, skoro nie było to zamierzone przyznałem sie do błędu i przeprosiłem na 1 stronie. Prosze o odpowiedz, czy jego rządania mają jakąś wartosc i czy warto sie tym przejmowac.
pozdrawiam całe forum
 
Powrót
Góra